którzy dosłownie stosują zasadę „zwyciężyć za wszelką cenę”, zasadę, która w tym sporcie jest szczególnie godna potępienia. Nie czekając długo Niemiecki Związek Jeździecki odwołał kadrę w trzech podstawowych i najbardziej medialnych dyscyplinach olimpijskich czyli w skokach, ujeżdżeniu i wkkw. Komentarz do zaistniałej sytuacji jednego z czołowych jeźdźców Ludgera Beerbauma sugerujący, iż stał się on ofiarą nagonki to zdaje się być finał ciągnącej się za nim od Igrzysk Olimpijskich oskarżeń o to, iż stosuje i podaje swoim wierzchowcom niedozwolone środki.
Dążąc do przywrócenia zaufania opinii publicznej do swoich jeźdźców, Niemiecki Związek Jeździecki rozwiązał wspomniane wyżej kadry, by powołać je na nowo, tym razem pod czujnym okiem Niemieckiego Komitetu Olimpijskiego. Powszechnie w mediach cytuje się słowa Beerbauma, który w wywiadzie dla niedzielnego wydania gazety bardzo szanowanej i opiniotwórczej w Niemczech Frankfurter Allgemeine Zeitung „... przez cały czas kariery dążyłem by zdobyć wszystko co jest do zdobycia w tym sporcie, wychodząc z założenia, że coś co nie zostanie wykryte jest dozwolone...” Czterokrotny Mistrz Olimpijski udzielił także szczerego wywiadu dla niemieckiej telewizji.
Po tych wstrząsających światem jeździeckim słowach Beerbaum został zawieszony oraz wyłączony ze zbliżających się startów m.in. w zbliżającym się Pucharze Narodów. „Muszę zaakceptować tę decyzję” powiedział Beerbaum Niemieckiej Agencji Prasowej DPA. „ Rozumiem, że muszą być czyste i jasne zasady dla wszystkich” Niemiecka Federacja uświadamia sobie dopiero teraz jak bardzo ich sport jeździecki jest dotknięty przez doping.
Na początku przyszłego tygodnia rozpocznie pracę zespół powołany specjalnie
przez Niemiecki Komitet Olimpijski, który dokładniej przyjrzy się przeprowadzanym dotąd badaniom antydopingowym, oraz szczególnie tym zawodnikom i koniom, którym wyszedł wynik pozytywny. Kolejny Niemiec, Christian Ahlmann startujący na Costerze był jednym z czterech jeźdźców zawieszonych po tym, jak wykryto u konia niedozwoloną substancję. Zespół ma za zadanie również wydać opinię jak walczyć z dopingiem, z tym jakże szybko i mocno rozwijającym się ostatnio zjawiskiem.
Pierwsze efekty prac zespołu mamy poznać w przeciągu miesiąca. „Będziemy stawiać na jakość a nie tempo naszych prac, wolimy to zrobić raz a dobrze” powiedział przewodniczący Breido zu Rantzau. Dyrektor Generalny Niemieckiego Komitetu Olimpijskiego Michael Vesper przyjął tę wypowiedź z zadowoleniem. „Mam nadzieję, iż to ostatni tak radykalny krok Komitetu”. Również ten właśnie zespół przyjrzy się dokładniej jeźdźcom, którzy kandydują do kadry, bądź chcą do niej powrócić. „Jeździec musi pracować i myśleć jak jeździec najwyższej klasy, bo tylko tacy mają szansę na kadrę” powiedział Breido zu Rantzau.
Dopiero po pozytywnej opinii tego zespołu będzie możliwe powołanie lub powrót do kadry. „Chcemy odzyskać zaufanie oraz pobudzić jeźdźców, uświadamiając im po raz kolejny, że doping jest niedozwolony.” zaznaczał w nieskończoność Breido zu Rantzau.
Wczoraj biuro Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej zawiesiło w obowiązkach swego członka Hanfrieda Haringa, dawniej sekretarza generalnego Niemieckiej Federacji Jeździeckiej. Jednogłośnie zadecydowali o tym członkowie biura FEI, a później trybunał. Zawieszenie odbyło się także na wniosek Marco Kutschera i Bjorna Noltinga, odnośnie traktowania konia Cornet Obolensky, konia na którym Kutscher startował w Igrzyskach Olimpijskich 2008. Zarówno Kutscher jak i Notling zostali zawieszeni w jakichkolwiek funkcjach w FEI, oraz został złożony wniosek do Komisji Etyki.
Nie trzeba chyba nikomu przypominać, że Niemcy to światowa potęga. Jeźdźcy z tego kraju wygrali trzy złote, jeden srebrny i jeden brązowy medal na IO w Pekinie, a Meredith Michaels- Beerabum prowadzi w rankingu światowym w konkurencji skoków przez przeszkody...
Szukaj
Zaloguj się




