Polska ekipa reprezentująca nasz kraj podczas Mistrzostw Świata w Powożeniu Zaprzęgami Jednokonnymi jakie kończą się właśnie w Pau we Francji przywiezie do domu dwa brązowe medale!

 


W klasyfikacji indywidualnej na najniższym miejscu podium stanął broniący zdobytego dwa lata temu złotego medalu MŚ, Bartłomiej Kwiatek.

Po dobrym starcie w próbie ujeżdżenia i bardzo dobrym występie w próbie maratonu nasz powożący atakował medalowe pozycje z czwartego miejsca. By realnie myśleć o miejscu na podium trzeba było dzisiaj przejechać próbę zręczności powożenia naprawdę na mistrzowskim poziomie.

Trasa ustawiona przez francuskiego budowniczego toru Jacquesa Tamalet była bardzo kręta, co na piaskowym podłożu czyniło ją niezwykle wymagającą.

Bartłomiej Kwiatek i Sonet pokonali ją bez błędów na bramkach ale z niewielkim przekroczeniem normy czasu, co przyniosło 2,04 punktu karnego i 5. miejsce w próbie zręczności powożenia.

Błędów nie ustrzegła się też francuska powożąca, co zepchnęło ją w końcowej klasyfikacji MŚ na miejsce 4. i jednocześnie pozwoliło naszemu reprezentantowi sięgnąć po medal brązowy.

 

 


Weronika Kwiatek po dzisiejszym przejeździe na parkurze, w którym zanotowała dwie zrzutki i przekroczenie normy czasu, uplasowała się w końcowej klasyfikacji MŚ na 13. miejscu.

Wynik uzyskany przez rodzeństwo Kwiatków wystarczył do tego, żeby polska drużyna składająca się tylko z dwóch powożących osiągnęła wielki sukces i zdobyła brązowy medal w klasyfikacji drużynowej.

Złoto zdobyła drużyna z Holandii, a srebro ekipa gospodarzy, Francja.

 


Aktualny, brązowy medalista indywidualny Mistrzostw Świata w Powożeniu Zaprzęgami Jednokonnymi, Bartłomiej Kwiatek w krótkiej rozmowie podzielił się z nami swoimi odczuciami i powiedział:

Mam sam do siebie troszkę żalu, bo chyba mogłem przejechać ten parkur w normie czasu. Pojechać mocniej. Jednak nie czułem dzisiaj nad Sonetem kontroli na tyle, żeby podjąć tak duże ryzyko. Parkur był bardzo kręty i do tego jechaliśmy na piaskowym, sypkim podłożu. Bałem się o to, żeby mnie w jakimś momencie nie poniosła fantazja. W takiej sytuacji nie jest trudno o jakąś przypadkową zrzutkę lub dwie zrzutki. I wtedy wszystko się diametralnie zmienia, a medalowe szanse uciekają. Przekonała się o tym prowadząca po dwóch próbach francuska powożąca. Jej jedna zrzutka i przekroczenie normy zamknęło jej drogę do medalu i otworzyło ją przede mną. W próbie zręczności powożenia bardzo łatwo ulec pokusie i zaprzepaścić nadarzającą się i wypracowaną wcześniej szansę. Ale zostawmy te dywagacje. Udało się. I bardzo mnie cieszy, że mamy powtarzalność wyniku. Serdecznie gratuluję wszystkim medalistom. A szczególnie złotej medalistce w klasyfikacji indywidualnej Saski Siebers z Holandii. Bardzo zasłużyła na ten medal. Podobnie jak złota ekipa Holandii. Jesteśmy bardzo szczęśliwi z osiągniętego w Pau wyniku. Weronika miała trochę pecha w swoim dzisiejszym przejeździe. Zrzutka na bramce nr 20 była całkowicie przypadkowa. A reszta wynikała z tego jak niedoświadczona Karaoke była przygotowana do tak trudnego startu. Weronika zrobiła wszystko co można było na tym etapie wyszkolenia i przygotowania konia zrobić. I dzięki tej pracy możliwe stało się zdobycie brązowego medalu w klasyfikacji drużynowej. A przecież nie zapominajmy, że startowaliśmy w minimalnym składzie i nie było tutaj marginesu na jakikolwiek błąd. Jesteśmy szczęśliwi, zmęczeni i nieco oszołomieni chyba jednak wielkim sukcesem jaki udało nam się osiągnąć we Francji. Ile kosztowało to pracy i wyrzeczeń wiedzą chyba tylko nasi najbliżsi. Ale to tematy na późniejsze rozmowy. Teraz szczęśliwi chcielibyśmy podziękować wszystkim kibicom za ich doping. Naprawdę go czuliśmy tutaj i bardzo, bardzo nam to pomagało.

 

Fot. hippoevent.at / Swingletree Photography