Zawodnik, przed każdym planowanym startem w zawodach, ma obowiązek sprawdzenia na stronie internetowej Związku, czy licencje jego (wraz z posiadanym stopniem uprawnień) i koni figurują we właściwych zestawieniach.

 

Pod koniec 2019 roku Kolegium Sędziów Polskiego Związku Jeździeckiego zakończyło swoje prace nad Przepisami Ogólnymi oraz Przepisami o Osobach Oficjalnych PZJ. Obydwa dokumenty czekają w tej chwili na zatwierdzenie przez Zarząd.

 

Wszystko wskazuje na to, że oczekiwane od dawna przez środowisko sędziów PZJ oraz przez zawodników i trenerów prace nad uaktualnieniem Przepisów Ogólnych PZJ oraz Przepisów o Osobach Oficjalnych PZJ dobiegły końca.

W plikach do pobrania publikujemy wersję „mar-up” obydwu dokumentów. Ich lektura pozwoli na porównanie poprzedniej wersji z zaproponowanymi przez Kolegium Sędziów PZJ poprawkami.  

 

Na co warto więc zwrócić uwagę?

Choćby na taki zapis:

 

Art. 14

2. Jedynym źródłem, potwierdzającym posiadanie licencji zawodnika i konia, odznaki jeździeckiej oraz potwierdzającym posiadany przez zawodnika stopień uprawnień jest zestawienie licencji i odznak, dostępne na stronie internetowej www.pzj.pl.

3. Zawodnik, przed każdym planowanym startem w zawodach, ma obowiązek sprawdzenia na stronie internetowej Związku, czy licencje jego (wraz z posiadanym stopniem uprawnień) i koni figurują we właściwych zestawieniach. 

 

Wygląda więc na to, że nie będzie żadnego „fizycznego” potwierdzenia posiadania przez zawodnika lub konia stosownej licencji. Co będzie jednak w sytuacji kiedy powiedzmy na skutek awarii bazy danych (to wcale nie taki niespotykany przypadek) lub zwykłego błędu człowieka (bo wszak ten tylko nie popełnia błędów, kto nic nie robi) nazwisko jakiegoś zawodnika zniknie z listy dostępnej na internetowej stronie PZJ?

Powiedzmy, że w jednym tygodniu wszystko było w porządku i zawodnik bez przeszkód brał udział w zawodach. Po przejechaniu kilkuset kilometrów na kolejne zawody dowiaduje się, że zniknął z zestawienia dostępnego w internecie. Jak ma zachować się sam zawodnik w takiej sytuacji?

Jak ma postąpić sędzia główny takich zawodów, którego obowiązkiem jest dokonanie weryfikacji „licencji i stopnia uprawnień sportowych zawodnika, licencji konia na podstawie danych z bazy, publikowanej w Internecie na stronie oficjalnej Związku”?

A może sędzia nie powinien w ogóle specjalnie przejmować się tą sytuacją, gdyż jak ujmują to Przepisy Ogólne PZJ:

 

Odpowiedzialność za prawidłowość dokumentacji, warunkującej udział w zawodach, ponosi zawodnik, a w przypadku zawodnika niepełnoletniego - osoba go reprezentująca - rodzic, opiekun prawny lub osoba przez nich upoważniona.

 

W kolejnym fragmencie zmienionych Przepisów Ogólnych dotyczącym dokumentów zawodników przeczytać można:

 

Art. 14
4. Szef ekipy zobowiązany jest, po przyjeździe na zawody, pod rygorem niedopuszczenia zawodnika lub konia do startu w zawodach, przedstawić sędziemu głównemu lub osobie przez niego delegowanej:

4.1. Dokumenty zawodnika:

a) dokument potwierdzający ważność badań lekarskich zawodnika, luzaka w powożeniu, lonżującego w woltyżerce, o ile nie widnieją w bazie publikowanej w Internecie na stronie oficjalnej Związku:

  • badania lekarskie ważne są do 12 miesięcy,
  • orzeczenie lekarskie wydaje:
    • lekarz specjalista w dziedzinie medycyny sportowej,
    • w odniesieniu do zawodników niepełnosprawnych, orzeczenie może wydać także lekarz specjalista w dziedzinie rehabilitacji medycznej,
    • w odniesieniu do dzieci i młodzieży do ukończenia 21 roku życia oraz zawodników pomiędzy 21 a 23 rokiem życia, orzeczenie może wydać lekarz posiadający certyfikat ukończenia kursu wprowadzającego do specjalizacji w dziedzinie medycyny sportowej,
    • w odniesieniu do dzieci i młodzieży do ukończenia 19 roku życia oraz w odniesieniu do zawodników pomiędzy 19 a 23 rokiem życia, orzeczenie może wydać również lekarz podstawowej opieki zdrowotnej,

 

Pierwsza kwestia to zapis „badania lekarskie ważne są do 12 miesięcy” sugerują, że Przepisy Ogólne w sposób administracyjny określają ważności badań. Jest to nie tylko sprzeczne z ustawą o sporcie i z rozporządzeniem ministra zdrowia o badaniach kontrolnych sportowców, ale kłóci się też ze zdrowym rozsądkiem. Przecież to lekarz wydający dokument potwierdzający ważność badań ma odpowiednie przygotowanie zawodowe i odpowiednie kompetencje do tego, żeby określić ważność wykonanego przez siebie badania. Żaden sędzia sportowy czy inny urzędnik nie może mieć w tej kwestii głosu decydującego. Bo nie ma do tego odpowiednich kompetencji.

 

Kolejną wątpliwość budzi zapis dwóch ostatnich akapitów w zacytowanym i pogrubionym powyżej fragmencie.

Kto powinien wydać stosowne orzeczenie dla zawodnika, który ma 22 lata? Albo takiego, który ma 16 lat? Lub może takiego, który ma lat 20?

Pierwszy z zaznaczonych akapitów mówi, że powinien to być lekarz „posiadający certyfikat ukończenia kursu wprowadzającego do specjalizacji w dziedzinie medycyny sportowej”.

Ale zgodnie z zapisem drugiego akapitu „orzeczenie może wydać również lekarz podstawowej opieki zdrowotnej”.

Po co te wzajemnie dublujące się zapisy? Bo w każdym z nich pojawia się inny przedział wiekowy?

 

Spójrzmy jeszcze na chwilkę na Przepisy o Osobach Oficjalnych gdzie przeczytać można:

 

Art. 6
KOSZTY OSÓB OFICJALNYCH     

10. Ekwiwalent jest obowiązkowym wynagrodzeniem, które organizator zobowiązany jest wypłacić osobom oficjalnym, zgodnie z wymogami minimalnego składu osób oficjalnych danej konkurencji (Załącznik I).

12. Zabronione jest, pod karą zawieszenia licencji, dotowanie organizatora, w jakiejkolwiek postaci, przez osobę oficjalną, w zamian za powierzenie jej funkcji osoby oficjalnej. Dotyczy to także negocjowania stawki ekwiwalentu (z wyłączeniem Art.6 Pkt. 2 i 3).

 

Wyłączenia o których mowa dotyczą rozliczeń pomiędzy organizatorem zawodów a gospodarzem toru i jego asystentami oraz lekarzem weterynarii zawodów. Ta pierwsza grupa wszelkie swoje rozliczenia z organizatorem zawrzeć musi w kwocie wynagrodzenia za projekt i wykonanie torów przeszkód na poszczególne konkursy. Grupa druga wszelkie kwoty rozliczenia z organizatorem zawrzeć musi w wynagrodzeniu, które lekarz weterynarii zawodów ustala bezpośrednio z organizatorem zawodów.

 

Nie wolno więc sędziemu PZJ wykonać swojej pracy charytatywnie lub za jakąś część normalnej stawki, nawet w sytuacji kiedy na przykład organizator postanowi zyski z zawodów przekazać na jakiś charytatywny cel. Na przykład na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

 

Przepisy te dopuszczają jednak sytuację, kiedy na międzynarodowych zawodach organizator rozliczał się z sędziami według stawek krajowych (co jest niezgodne z przepisami FEI):

 

Art. 6
KOSZTY OSÓB OFICJALNYCH     

8. Na zawodach międzynarodowych w Polsce stawka dziennego ekwiwalentu dla osób powołanych przez FEI jest zgodna z Przepisami FEI w danej konkurencji. Sędzia polski nie posiadający uprawnień FEI, zatwierdzony przez FEI na zawody międzynarodowe rozgrywane w Polsce otrzymuje stawkę dziennego ekwiwalentu zgodną z Przepisami PZJ.

 

W liczącym 80 stron dokumencie z pewnością znaleźć można więcej rodzących pytania kwestii. Jak choćby stworzenie nowej kategorii sędziów jeździeckich - komisarzy – na poziomie zawodów regionalnych. Co ma przynieść ten krok?

Bo wygląda na to, że będzie to wstęp do większej fiskalizacji i w przyszłości konieczności wykupienia w PZJ kolejnej licencji.

 

Sędziowie PZJ i osoby zainteresowane tematem, zobaczcie czy w proponowanej wersji tych dokumentów zostały uwzględnione uwagi jakie przekazywaliście po lekturze projektu.

Jeśli uważacie, że w którymś z tych dokumentów należałoby coś poprawić, usunąć lub dopisać, to właśnie teraz jest ostatni czas na przesłanie takich uwag do Zarządu Polskiego Związku Jeździeckiego.

Korekta zapisów w zatwierdzonych dokumentach nie będzie już taka prosta ani szybka. Warto więc chyba poświęcić tym przepisom trochę uwagi, zanim nie zostaną zatwierdzone i nie zaczną obowiązywać.