Beat Mändli już wielokrotnie startował podczas zawodów WEF w Wellington, ale jeszcze nigdy nie wygrał tam konkursu Grand Prix rozgrywanego w sobotę przy sztucznym świetle.
 

 

Cykl Winter Equestrian Festival w Wellington powoli zbliża się ku końcowi. Przed zawodnikami i końmi zostały już tylko dwa weekendy wypełnione konkursami na każdym poziomie. Więc i szans na zwycięstwo jest coraz mniej. 
Wczoraj w nocy po raz pierwszy w karierze Beat Mändli/SUI wygrał w Wellington konkurs Grand Prix, który rozgrywany jest w sobotę przy sztucznym oświetleniu, co w połączeniu z publicznością wypełniającą po brzegi trybuny tworzy wyjątkowa atmosferę.

 

Mändli był drugim jeźdźcem jaki pokonał parkur podstawowy bezbłędnie i tym samym zagwarantował rozgrywkę w konkursie GP CSI4*, który był dotowany kwota 215 000$. Ostatecznie zakwalifikowało się do niej 6 par, ale tylko dwie z nich nie miały błędów. Beat Mändli dosiadał klaczy Qoachella, na której uzyskał bardzo dobry czas 38,16 s. Drugi bezbłędny przejazd należał do reprezentanta Kanady Mario Deslauries, który na ogierze Genial de b’Neville uzyskał czas 38,71 s. Miejsce trzecie zajął Sergio Alvarez Moya/ESP, który był w rozgrywce najszybszy, ale jeden błąd na wałachu Quadrado  pozbawił go zwycięstwa (36,01 s).

To był dopiero drugi konkurs przy sztucznym świetle w jakim startowałem na Qoachelli. I spisała się znakomicie, jestem z niej bardzo dumny. Jest koniem bardzo inteligentnym, wie gdzie są dragi i jest bardzo ostrożna. Qoachella należy do mojej uczennicy Katie Dinan i gdy kilka lat temu nie miałem zbytnio koni do dyspozycji Katie dała mi ja do jazdy. Cieszę się, że tym zwycięstwem mogę jej i całemu zespołowi podziękować za zaufanie i całą prace jaka jest wykonywana każdego dnia. – powiedział Beat Mändli.


 

Wyniki: TUTAJ


 

Zdjęcia: WEF/Sportfot