Maja Marchwicka w finale ME

Świat Koni | 11 lipca 2018

Maja Marchwicka w finale ME

Środa okazała się niezbyt szczęśliwa dla młodych polskich zawodników startujących w skokach na ME.

REKLAMA

reklama

Tak jak wczoraj poprosiliśmy Tomasza Włodarskiego o skomentowanie przejazdów reprezentantów Polski:

„Dzisiejszy dzień otworzył konkurs szybkości juniorów. Pierwsza do boju poszła Ola Kierznowska. Zaczęła bardzo dynamicznie i jechała naprawdę pięknie. Na okserze nr 10 koń w dojeździe wpadł trochę łopatką do wewnątrz i zawęził zakręt, co doprowadziło do zrzutki. Potem był dojazd po lewym łuku do podwójnego szeregu okser na wodzie i stacjonata, a następnie łuk w prawo do ostatniego oksera. Ola zaliczyła po zrzutce na tych przeszkodach. Tak więc zebrała 12 pkt. na trzech ostatnich przeszkodach. Gdyby nie ta końcówka, to Ola miałaby czwarty czas. Z numerem dwa w naszym zespole wystartował Filip Lewicki. On też zaczął bardzo dobrze i szybko. Niestety ciasny zakręt w lewo na szóstkę wyjechał trochę krzywo i wypadło trochę na prawy stojak. Filip zobaczył dystans, chciał odjechać ale niestety Maros spłynął w prawo, a Filip niestety spadł. Jako trzecia startowała Julka Suska. Po bardzo dobrym przejeździe zjechała z parkuru z dosyć przypadkową zrzutką. Naprawdę szkoda, że nie udało się jej, mimo bardzo dobrej jazdy, zachować w tym starcie czystego konta. Wiktoria Bedyńska po dobrym, równym przejeździe zaliczyła dwie zrzutki. Jej koń Clarence S jest trochę specyficzny, mocno idzie z Wiktorią. Brakło może trochę przytrzymania w dystansach. Jako ostania wystartowała Gabrysia Bado, która miała trzy zrzutki.
Po południu do ostatecznych rozstrzygnięć przystąpiły zespoły dzieci. Niestety wracamy do domu bez drużynowego medalu. Całe te Mistrzostwa Europy są dla nas trochę pechowe. To nie jest takie na siłę tłumaczenie się. Nasze dzieci jeździły we Francji naprawdę dobrze. Jednak przez wszystkie dni prześladował nas trochę pech jednej zrzutki. I mam na myśli nie takie zrzutki w następstwie dużych błędów tylko takie przypadkowe zrzutki. Wracając jednak do dzisiejszych startów, to jako pierwsza wystartowała Klara Kozioł, która startowała w indywidualnej klasyfikacji. Miała 3 zrzutki ale po zatrzymaniu w poprzednich dwóch dniach to nie najgorzej. W rywalizacji drużynowej jako pierwsza z naszych wyjechała Natalia Stefańska. Po świetnym przejeździe, naprawdę równym i płynnym, przytrafiła się jej zrzutka na ostatniej przeszkodzie. Jako druga wjechała Laura Barańska, która miała błąd na członie C potrójnego szeregu. To jakieś fatum. Trzecia jechała Maja Marchwicka i w końcu pech dał jej spokój. Po superjeździe zjechała z parkuru z zerowym kontem. Jako ostania pojechała Laura Kłapińska. To był po prostu perfekcyjny przejazd aż do ostatniej przeszkody, gdzie Santiago nie wiadomo dlaczego się zatrzymał. Wszystko pasowało. Przed startem przypominaliśmy jej, żeby się nie napędzała w dojeździe do tej przeszkody, gdzie startujące dzieci robiły dużo błędów. Ale Laura pojechała to perfekcyjnie. Koń jednak się zatrzymał. Laura ukończyła przejazd, ale miała jeszcze na tej przeszkodzie zrzutkę, razem z przekroczeniem normy czasu zarobiła 11 pkt. Finalnie skończyliśmy na 7 miejscu drużynowo, co oczywiście nie jest naszym szczytem marzeń. W sumie zespół uzbierał 22 punkty. Co tu dużo mówić, za dużo żeby myśleć o medalu. Brakło nam tego, żeby każdego dnia mieć minimum dwa bezbłędne przejazdy. To jest tylko sport i bywa różnie, ale mamy wszyscy uczucie dużego niedosytu. Powtórzę jeszcze raz, że jazda polskich dzieci nie odpowiada uzyskanemu wynikowi. Jutro dalej walczyć będą juniorzy i młodzi jeźdźcy.”

W klasyfikacji indywidualnej dzieci najwyżej znajduje się Maja Marchwicka, która z wynikiem 8 pkt. zajmuje 18 miejsce ex aequo. Ten wynik daje jej możliwość startu w konkursie finałowym, w którym udział weźmie 30 par. Na miejscu 32 uplasowały się Natalia Stefańska i Laura Kłapińska (po 12 pkt.). Laura Barańska zakończyła ME na 45 miejscu, a Klara Kozioł na pozycji 72.

Złoty medal drużynowo zdobył zespół Niemiec (4 pkt.). Na miejscu drugim uplasowała się ekipa Irlandii (8 pkt.), a na trzecim Belgii (13 pkt.).

Po pierwszej części konkursu młodych jeźdźców w ujeżdżeniu Aleksandra Lesner na ogierze Force zajmuje 20 miejsce. Przejazd polskiej zawodniczki sędziowie ocenili na 66,235%.

Konkurs drużynowy juniorów zespół Polski zakończył na 13 pozycji (194, 695). Najlepszy wynik uzyskała Małgorzata Kowalska na Raikano’s Son (65,879%), co dało jej 42 miejsce w klasyfikacji indywidualnej. Z wynikiem 64,455% konkurs ukończyła Alicja Pachulska na Bentamo (47 m.), na miejscu 49 uplasowała się Julia Szymańska na Allyouneedlz Firfod (64,364%), a miejsce 50 zajęła Julia Rogowska na Da Capo (64,333%).
W rywalizacji zespołowej zwyciężył zespół Holandii (219,757%), który wyprzedził ekipy Niemiec (216, 816%) i Danii (211, 877%).

Wyniki: TUTAJ

Komentarze (16)

kowal (niezarejestrowany)1 tydzień, 4 dni temu

wszyscy liczyli na wiecej a wyszło jak zawsze dobrze było tylko coś........ POLACY NIC SIĘ NIE STAŁO.

STOP (niezarejestrowany)1 tydzień, 4 dni temu

Przepraszam, czy ja dobrze czytam?! Pech? Czy widzieliśmy te same przejazdy? Niestety plan przygotowawczy dla skoczków opracowany przez duet trenerski i zatwierdzony przez PZJ, jest niewystarczający i okazuje się niewypałem. Przykre, że nikt nie wyciąga wniosków z lat poprzednich, przepraszam są tacy, nawet dwójka z nich wyraziła chęć startu w tej imprezie, ale z racji że ich plan bazował na startach z seniorami, nie w grupach młodzieżowych i nie podpisali umów ze związkiem odmówiono im prawa startu. Szkoda tylko młodzieży, bo naprawdę serce na parkurach zostawiają, ale widać małe doświadczenie w parkurach o takiej skali trudności, co skutkuje ogromnym stresem i nerwowością, czego konsekwencją są „pechowe” zrzutki i „niewyjaśnione” zatrzymania. Naprawdę nie dajmy się zwariować, bo za chwilę zamiast trenerów będziemy na ME zabierać wróżbitów, magów czy egzorcystów...

XXX (niezarejestrowany)1 tydzień, 3 dni temu

No i wyszło dyscyplinowanie Kuchejdy .Wyszło też na to że młody chłopak wraz ze swoimi trenerami ( prawdziwymi a nie takimi Związkowymi ) miał rację .Przykre to tylko że wszyscy musieli przekonać się na własnej skórze jak działają trenerzy ,trenując z za biurka .Powiedziałem już 100 razy i powtórzę 101 , jak najmniej Związku i działaczy w rozwoju jeździectwa a wtedy dopiero będzie dobrze. Rozwijał się sport przez ostatnie lata bez Związku a teraz przez Związek przyhamował takie są fakty

Rozwaga (niezarejestrowany)1 tydzień, 3 dni temu

nie piszcie głupot, widać nienawiśc do Sołtysiaka zalewa wam mózgi :) co ma trener kadry do wyszkolenia zawodników? On odpowiada tylko za dobór ekip, i planowanie strartów przygotowawczych i nic więcej. Za poziom wyszkolenia odpowiadaja trenerzy zawodników do których PZJ nic nie ma. Zacznijmy rozmawiac o rozwoju na poważne argumenty a nie na bzdety typu "Balcerowicz musi odejść"

XXX (niezarejestrowany)1 tydzień, 3 dni temu

No nie tak do końca bo planów startowych nie ustalają zawodnicy ani ich bezpośredni trenerzy , tym zajmują się najwięksi fachowcy w PZJ

nick (niezarejestrowany)1 tydzień, 3 dni temu

Plany startowe co roku są takie same, proponuję zapoznać się z harmonogramem przygotowań do ME z lat poprzednich. I kiedy w zeszłym roku był sukces/medal to nikomu taki kalendarz nie wadził, w tym roku wielkie larum się podnosi i szuka winy tam gdzie jej nie ma. Poprzedni trenerzy kadr wyznaczali takie same etapy przygotowań więc bądźmy sprawiedliwi w ocenach.

STOP (niezarejestrowany)1 tydzień, 3 dni temu

W poprzednich latach MJ w ramach startów przygotowawczych mieli starty w PN z seniorami. A zarys planów startowych przygotowawczych był, tylko że bez kłopotu można było je modyfikować i często zawodnicy jak np. Zuzanna Gowin z takiej opcji korzystali. Brak doświadczenia u niektórych jeźdźców i koni może mieć katastrofalne skutki. I proszę nie mylić objeżdżenia z wyszkoleniem, bo to dwie różne kwestie. Poziom techniczny kilku zawodnikow jest bardzo dobry, ale tutaj żadna zasługa PZJ, bo trenerów mają własnych, opłacanych z wlasnych środków. Mimo wszystko bardzo trzymam kciuki za dzieciaki.

ss (niezarejestrowany)1 tydzień, 3 dni temu

Szkoda, że nie ma Dalii i Adama. Może byłoby lepiej, tacy dobrzy zawodnicy dodali by trochę ,,powera'' polskim drużynom. Dyskryminacja tak dobrych zawodników jest paskudna. No cóż, mam nadzieję, że za rok będzie inaczej...

weryfikator (niezarejestrowany)1 tydzień, 3 dni temu

teraz zamiast pieniedzy z ministerstwa, pan kanclerz jako wytrawny ekonomista podniesie wam składki, bo tylko na to go stać ....

Alex (niezarejestrowany)1 tydzień, 3 dni temu

Wybitni trenerzy - selekcjonerzy , wybitne wyniki! Widać , ze maja " oko" do koni i super podejście do młodzieży. Jeden pozostał na poziomie 14- latka a drugi powinien mieć zakaz jakiegokolwiek kontaktu z młodymi zawodnikami .

Kik (niezarejestrowany)1 tydzień, 2 dni temu

Nie ma co gdybać bo i Dalia i Adam już wielokrotnie startowali w ME i żadne z nich nic nie osagnelo. Faktem jest ze zarówno dorobek punktowy jak i zajmowane miejsca są żenujące podobnie jak słowa trenera o pechu

Pik do Kik (niezarejestrowany)1 tydzień, 2 dni temu

Kiku, broniąc kochanego tobie Zarządu PZJ nie krzywdź zawodników. Zanim coś napiszesz sprawdź, bo się nie znasz. Dalia w 2016 była brązową medalistką w drużynie na ME Dzieci , była też 12 (najlepiej z Polaków) indywidualnie. Rok temu jako 15-latka była najlepsza z Polaków na ME Juniorów - 38 miejsce o krok od finału. W tym roku mogła być świetnym wzmocnieniem dla mało doświadczonego zespołu. No ale cóż nie podpisała umowy a to było najważniejsze w tym sezonie.

ss (niezarejestrowany)1 tydzień, 2 dni temu

Ale Dalia na ME w 2015 w drużynie zdobyła 3 miejsce bardzo ładnym przejazdem. Indywidualnie może szału nie było, ale i tak moim zdaniem powinni jechac. Obydwoje jeżdżą już na zero 150 cm, więc na ME myślę, że poradziliby sobie lepiej niż w poprzednich latach. Nie chcę się kłócić jak coś.

ss (niezarejestrowany)1 tydzień, 2 dni temu

Pik masz rację

ss (niezarejestrowany)1 tydzień, 2 dni temu

Napisałam szkoda, że ich nie ma i jeszcze oberwałam, że nic nie osiągnęli...

nikk (niezarejestrowany)1 tydzień, 2 dni temu

O wszystkim decyduje prezes, więc utrzymywanie dwóch figurantów i wmawianie ludziom że są oni jakimiś trenerami, selekcjonerami, że mają jakikolwiek wpływ na obraz polskich skoków jest zupełnie szalone. Dlatego nie można na nich zwalać odpowiedzialności za skład, za przygotowanie, za wyniki. Powiedzmy sobie to jasno. Nic nie mogą, o niczym nie decydują, nie maja żadnej władzy. Dlatego ani sukcesy, ani porażki naszych zawodników nie mogą być zaliczane na ich konto. Jeśli chcemy kogoś rozliczać czy prosić o komentarz, to jedynie prezesa.

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.