Z obrad Zarządu PZJ

Świat Koni | 19 kwietnia 2018

Z obrad Zarządu PZJ

„Dzika karta” dla Skrzyczyńskiego. Nowe powołania do Kadry Narodowej. Aneksy do niektórych umów trójstronnych. Polscy jeźdźcy młodzieżowi w tegorocznej edycji  FEI Youth Nations Cup Series. Uchwalone dokumenty, których „nie ma”...

REKLAMA

reklama

W dniach 6 i 7 kwietnia 2018 roku obradował w Lesznie Zarząd Polskiego Związku Jeździeckiego, w którym udział wzięli: Jan Sołtysiak, Iwona Maciejak, Marta Polaczek-Bigaj, Oskar Szrajer i Bogdan Kuchejda. Przebieg dwudniowego zebrania protokołował obecny na nim Sekretarz Generalny, Łukasz Jankowski.

Jak wynika z jednej z podjętych przez Zarząd PZJ uchwał, w tegorocznej edycji  FEI Youth Nations Cup Series wystartują polskie ekipy w kategorii dzieci i juniorów. O powody absencji w tych rozgrywkach polskiej drużyny w kategorii młodych jeźdźców zapytaliśmy I trenera KN, pana Rudolfa Mrugałę, który powiedział:

Nie mamy na dzisiaj mocnej drużyny w tej kategorii. To jest fakt. Z drugiej jednak strony trochę za późno się o tym wszystkim dowiedzieliśmy, żeby przygotować zawodników we wszystkich kategoriach i zapewnić cztery obowiązkowe starty. Andrzej Opłatek będzie w tym roku wzmacniał ekipę seniorów. Wystąpi w niej już w pierwszym starcie w maju, w Drammen w Norwegii. Adama Grzegorzewskiego nie udało nam się niestety namówić do udziału w zawodach CSIO. Myśleliśmy tutaj o startach w Lampershausen i w Zduchovicach. Niestety nie wyszło. Czekamy w tej chwili na tego zawodnika by powołać go do Kadry po wypełnieniu wszystkich formalności. Mamy nadzieję, że Bebeto Dajany Pawlickiej dojdzie do formy. Ale realnie patrząc możemy liczyć na tego konia  późną wiosną lub latem. Cieszy, że dobrą dyspozycję pokazał Campari. Dochodzi w tej chwili Dhaha, który po przerwie pokazuje z Moniką Grundkowską, że możemy na nich liczyć. Liczymy też na Cometa i Michaline Szmytkę. Andrzej Opłatek po startach w ekipie seniorów wróci do KN młodych jeźdźców, ale dotyczy to tylko startu w młodzieżowych Mistrzostwach Europy rozgrywanych w lipcu w Fontainebleau. Wszystko to jednak powoduje, że w kategorii młodych jeźdźców nie mamy w tej chwili na tyle silnej drużyny, żeby planować udział w  FEI Youth Nations Cup Series 2018 i stąd brak zgłoszenia do tego cyklu polskiej drużyny. Oczywiście w odniesieniu do Mistrzostw Europy w Fontainebleau myślimy o startach indywidualnych oraz o zmontowaniu dobrej drużyny. Sezon otwarty dopiero się zaczyna i na tą chwilę nie możemy jeszcze kategoryzować ostatecznych decyzji w tej kwestii.”

Kolejna sprawą, która znalazła w Lesznie swoje zwieńczenie uchwałą Zarządu była kwestia przydziału w tym roku polskim zawodnikom „Dzikich Kart” umożliwiających udział w wybranych imprezach międzynarodowych. Zarząd swoja uchwałą nr U/1810/6/Z/2018 zatwierdził Plan Przydziału „Dzikich Kart” FEI Zawodnikom Polskim na rok 2018.

Niestety na internetowej stronie Związku ten dokument nie jest dostępny. Nam jednak udało się dotrzeć do jego „nieoficjalnej” wersji, która wygląda następująco:

Michał Kaźmierczak

  • 5 - 7.07 - CSI5* Monaco
  • 17 - 22.07 - CSI5* Samorin

Mściwoj Kiecoń

  • 12 - 15.07 - CSIO5* Falstebro

Krzysztof Ludwiczak

  • 8 -10.06 - CSI5* Villach
  • 19 - 22.07 - CSI5* Samorin
  • 11 - 14.10 - Oslo CSI5*
  • 18 - 21.10 - Helsinki CSI5*
  • 5 - 9.12 - Salzburg CSI4*

Jan Bobik

  • 22 - 26.08 - CSI4* Zandhoven
  • 23 – 28.08 -  CSI 4* Munster
  • 8 - 11.11 - CSI4* Samorin
  • 20 - 23.12 - CSI4* Rosendal

Maksymilian Wechta

  • 16 - 19.08 - CSI4* Harzlake 
  • 6 - 9.09 - CSI 3* Paderborn 
  • 13 - 16.09 - CSI5* Lousanne 

Andrzej Opłatek

  • 8 -10.06 - CSI5* Villach
  • 19 - 22.07 - CSI5* Samorin
  • 11 - 14.10 - Oslo CSI5*
  • 18 - 21.10 - Helsinki CSI5*
  • 5 - 9.12 - Salzburg CSI4*

Warto jednak patrząc na to zestawienie pamiętać o tym, że zawodnik może skorzystać w jednym roku tylko z 3 „Dzikich Kart”. Z tego powodu jeśli przy jakimś nazwisku występuje większa ilość zawodów, to możliwe jest otrzymanie przez tego zawodnika tylko 3 „Dzikich Kart” w jednym roku.

Poza tym przy temacie „Dzikich Kart” warto spojrzeć na przygotowane przez Zarząd PZJ zestawienie wnioskowania i wykorzystania tej formy przez polskich skoczków na przestrzeni lat 2013 – początek roku 2018, które udostępniamy w załączniku tego newsa.

Jak widać, pozytywne decyzje z FEI nie są wcale takie częste.

Jak nietrudno  zauważyć, żaden z zawodników Kadry Narodowej nie wnioskował o „Dzika Kartę” na zawody CSI5* Knokke rozgrywane w terminie 27 czerwca do 01 lipca 2018 roku. Jak wynika z uchwały nr U/1811/6/Z/2018 Zarząd PZJ zatwierdził w niej możliwość wystąpienia do FEI o przyznanie „Dzikiej Karty” na te zawody dla wnioskującego o to Jarosława Skrzyczyńskiego.

Rudolf Mrugała tak to skomentował:

To bardzo dobrze, że w sytuacji kiedy zawodnicy Kadry nie są zainteresowani „Dziką Kartą” na jakiś konkretnych zawodach, to Zarząd popiera wnioski pozostałych zawodników. W tej sytuacji jest jak najbardziej słusznym poparcie wniosku Jarosława Skrzyczyńskiego.

W wielu dyskusjach dotyczących systemu zapraszania jeźdźców do udziału w zawodach rangi 4 i 5 gwiazdek pojawia się opinia, że najwyżej sklasyfikowany polski jeździec powinien możliwość startu na takich zawodach uzyskiwać „z automatu” dzięki wysokiej pozycji w pierwszej setce Longines Rankings. Faktem bezspornym jest, że Jarosław Skrzyczyński kolejny już miesiąc plasuje się w tej nobilitującej grupie (obecnie 86 pozycja). Sprawa pokrótce wygląda w ten sposób, że zgodnie z systemem stosowanym w FEI i potwierdzonym przez propozycje takich zawodów, dla zawodników sklasyfikowanych w czołówce Longines Rankings zarezerwowane jest 60% z puli dostępnych miejsc. Liczba zapraszanych na zawody takiej rangi zawodników nie jest stała. Ale popatrzmy na zawody CSI4* jakie rozegrane będą pod koniec kwietnia w Hagen (GER), gdzie organizator określił ilość zaproszonych jeźdźców na 65 (Maximum number of athletes invited:

65). Gdyby nie dodatkowe warunki (do których organizatorzy zawodów mają prawo), to dla najwyżej sklasyfikowanych w LR jeźdźców przypadło by 39 miejsc. Tymczasem propozycje tych zawodów dają pewność startu zawodnikom, którzy LR no 205 zajmują miejsca w przedziale 1 - 25. 

Oczywiście może się tak zdarzyć, że na jakieś zawody zawodnicy plasujący się w LR no 205 przed naszym reprezentantem nie będą chcieli przyjechać. Jest wtedy szansa, że 86 miejsce pozwoli na start bez potrzeby sięgania po „Dziką Kartę”. Niestety, o „Dzikie Karty” trzeba się ubiegać wcześniej niż zostaną otwarte zgłoszenia do zawodów i będzie wtedy wiadomo, czy wśród chętnych są jeźdźcy sklasyfikowani wyżej niż Polak. Stąd Jarosław Skrzyczyński planując swoje starty musi korzystać z systemu „Dzikich Kart”.

Kolejną sprawą jest zatwierdzenie aneksów do Umów Trójstronnych w dyscyplinie skoków przez przeszkody i para-ujeżdżenia. W przypadku skoków wiemy, że chodzi o Adama Grzegorzewskiego. Niestety protokół z zebrania Zarządu nie zawiera nazwiska w przypadku para-ujeżdżenia. Niemniej jednak należy się spodziewać, że w ślad za tym podczas kolejnego zebrania Zarządu nastąpią kolejne powołania do Kadry Narodowej, w tym Adama Grzegorzewskiego.

Podczas zebrania w Lesznie Zarząd powołał do Kadry Narodowej w dyscyplinie skoków przez przeszkody :

1. Aleksandrę Kierznowską z końmi Dior V, Iceberg ST, Amerique Landas – Kadra B Juniorów

2. Olafa Kleina z koniem First One – Kadra B Młodych Jeźdźców

Rudolf Mrugała tak to skomentował:

Ubiegłoroczny sezon halowy oraz tegoroczny sezon pokazują, że powołanie Olafa jest w pełni uzasadnione. Zawodnik ten wykazał się dobrymi wynikami i spełnił wszystkie wymogi, więc został powołany do Kadry Narodowej. Podobnie jest z powołaniem Aleksandry Kierznowskiej. Wyniki tej amazonki są wystarczającym uzasadnieniem.”

Wiosenne dni płyną coraz szybciej i już za niecały miesiąc w norweskim Drammen polska drużyna rozpocznie swoją walkę o awans do Europejskiej Dywizji I. Pierwszym krokiem na tej drodze będzie występ w konkursie Pucharu Narodów podczas CSIO3* rozgrywanych od 10 do 13 maja w Drammen.

W Drammen polska drużyna wystartuje w następującym składzie: Jan Bobik, Wojciech Wojcianiec, Krzysztof Ludwiczak i Andrzej Opłatek. Braliśmy pod uwagę przy tym starcie Jarosława Skrzyczyńskiego, nawet zgłosiłem go do tego startu, ale po ostatnich wydarzeniach jakie miały miejsce Jarek zrezygnował z udziału w CSIO Drammen i we wszystkich innych CSIO. Napisał maila do Związku w tej sprawie, uzasadniając swoją decyzje tym, że został do Drammen zgłoszony wbrew jego woli. Mimo wielu rozmów i próśb nie udało mi się go przekonać. Mam nadzieję, że uda się jednak to wszystko naprawić. Wracając do samego startu w Drammen, to jak już kiedyś mówiłem, tegoroczny system kwalifikacji do finału w Barcelonie jest jaki jest. Mamy przed sobą dwa ważne starty w Drammen i w Uggerhalne. Od nich zależy czy będziemy się dalej liczyć w grze i walczyć w Budapeszcie. W Drammen będziemy mieć drużynę złożoną z 4 zawodników dosiadających swoich najlepszych koni, na których mogą z powodzeniem startować w konkursach Pucharu Narodów. Czego więc oczekujemy po tym występie? Na pewno tego, że wyprzedzimy naszych konkurentów z naszej Dywizji 2.” - powiedział nam Rudolf Mrugała.

Jarosław Skrzyczyński nie chciał komentować swojej decyzji.

Komentarze (192)

Ooo (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Ja wszystko rozumiem, Ola faktycznie kadra jej potrzebuje. Ale Klein? Rozumiem że tata jest w stanie załatwić dużo dla swojego synka. No ale ludzie! Pojechał do Linzu i się rozjechał. Medal miał na hpp ale darmo je dawali jeśli 3 startowało. Dlaczego związek ma finansować takie osoby?

wywalic soltysa (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §1, 3 regulaminu. Administrator.

qqq (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Proszę proszę, "jak trwoga, to do Boga"... PZJ-owi zależy na wynikach, zdecydował się więc powołać Jarosława Skrzyczyńskiego - tego samego, którego kilka dni wcześniej uznał za "niegodnego" dzikiej karty. Jak widać Zarząd nie zrozumiał absolutnie nic z ostatnich wydarzeń i nadal uważa, że ma prawo przedmiotowo traktować zawodników, używając ich wtedy, gdy ich potrzebuje, a lekceważąc w innych okolicznościach. Szacunek dla pana Jarosława Skrzyczyńskiego - decyzja zapewne niełatwa i nie najlepsza z punktu widzenia sportowego, ale jedyna słuszna w tych okolicznościach.

adam do qqq (niezarejestrowany)3 miesiące temu

co ty klepiesz za głupoty?? widzę że będziesz naciągał fakty tak jak Ci pasuje nawet im wbrew. A fakt jest taki ze mimo wcześniejszych deklaracji na FB Pan Jarosław pokazał kibicom że ma ich w nosie, a przypominam że tą deklarację złożył po wszystkich tych awanturach, więc trochę konsekwencji brak. Sytuacja z dzikimi kartami jest jasna i klarowna i zarząd ma rację, najpierw KN dopiero potem reszta, bez względu czy to Skrzyczyński czy ktokolwiek inny. Jakoś zdecydowana większość umowy podpisuje, sprawa nie jest łatwa ale widać da się dogadać. Wojciech Wojcianiec mimo niepodpisanej umowy w drużynie będzie i będzie reprezentował nasz kraj i chwałą mu za to. Jarosław Skrzyczyński wiele stracił w moich oczach

Obserwator (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Jarek zachował się bardzo dobrze odmawiając startu w Norwegii dlaczego ma firmować swoim nazwiskiem zarząd i prezesa który tak go potraktował za promocje polskiego jeździectwa z szacunkiem do Wojcianca ale Jarek to inna liga nie osiągalna dla reszty zawodników

Ciekawy (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Jaka ligę reprezentuje Ludger Beerbaum nie mogąc startować w PN i postarać się o dzika kartę jak nie jest w reprezentacji?

adam do Obserwator (niezarejestrowany)3 miesiące temu

więc niech Jarek startuje sam sobie i nie pisze że jest gotów reprezentować barwy Polski, proste. Skoro Jarek to inna liga to bardzo proszę, nie mam nic przeciwko, wolny rynek i nikt nie ma prawa o to mieć żalu tylko że zasady mają obowiązywać wszystkich jednakowe. Skrzyczyński chce być sam sobie więc szanuję jego decyzję i na pewno będę trzymał kciuki za jego starty ale w tym konkretnym przypadku racji mu nie przyznam bo tym sposobem myślenia to jesteśmy właśnie tu gdzie jesteśmy, czyli na końcu jeździeckiej "rodziny" i żeby móc gdziekolwiek wystartować musimy żebrać o dzikie karty. Niestety na tym konflikcie tracą wszyscy, Skrzyczyński i PZJ oraz my kibice.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Na końcu jeździeckiej rodziny jesteśmy całkowicie z innego względu i nic temu Jarek nie zawinił. Przez kilka ostatnich lat związek zajmował się wewnętrzną walką o wpływy wewnątrzzwiązkowe. Wybieranie co chwila nowych prezesów , członków zarządu i wszystkich osób oficjalnych . Przez ostatnie lata zajmowano się wszystkim tylko nie sportem i zawodnikami . I raptem teraz wpada ktoś następny , robi rewolucję i liczy że wszyscy się przyłączą i będą bić brawa. Może to wspaniały zarząd , może wykreuje nowy PZJ , może naprawdę pójdzie wszystko po dobrej myśli , tylko nie można oczekiwać że z dnia na dzień wszystko się zmieni i po latach wojen i podziałów raptem wzejdzie słonko , wszyscy chwycą się za ręce i będą śpiewać Cumbaja .Naprawdę jeżeli nowe władze chcą mieć ludzi za sobą to muszą wykazać się większą wrażliwością , muszą dogadać się z zawodnikami i być mega transparentnym żeby nie dawać wrogom pola do popisu.Pytanie czy to ma być nowa ewolucja czy następna rewolucja . Póki co może zamysł jest dobry ale wykonanie toporne .

Adam (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Ja właśnie o tym że cały czas każdy gra na swoje i zajmuje się sobą i swoim interesem, czy to PZJ, czy trenerzy, czy zawodnicy. Nikt tu nie gra do jednej bramki. Co do ostatniego zdania pełna zgoda, pomysł dobry wykonanie z dupy więc brnąc w to dalej i obrażając się do niczego nie dojdziemy i stracą wszyscy. Dodatkowo całą tą sytuacje próbują wykorzystać ci którym środowisko już podziękowało.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące temu

W całym cywilizowanym świecie tym którym podziękowano oznacza że się nie sprawdzili i nie powinni mieć powrotu . To pierwsza sprawa. Druga to taka że tak czy owak , PZJ powinien jak najszybciej dogadać się z zawodnikami a przede wszystkim ze Skrzyczyńskim . Trzecia sprawa załatwić system szkolenia urealniony z tym co jest na rynku . Czyli dać uprawnienia PZJ zawodnikom . Wtedy nie było by szumu i problemów a związek nareszcie zaczął bu być Związkiem Sportowym i partnerem z zawodnikami . Wystarczy poczytać wpisy związkowców , że zawodnicy i sport bez PZJ - tu nie mogą istnieć . Ale co ??? PZJ może istnieć bez zawodników ???? NIE ! . Więc najważniejsza jest symbioza i wspólne działanie . A nie wszyscy stroszą pióra i pokazują kto jest najważniejszy . !!!!! GÓWNO !!!! Jedni bez drugich nie funkcjonują i natychmiast trzeba się dogadać . !!!! PZJ jak dogada się z zawodnikami i stworzy związek dla nich to wytrąci wszelkie argumenty opozycjonistom i oportunistom ..

krzysztofwr (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Do Adama: Oświadczenie Skrzyczyskiego zostało złożone w konkretnej chwili, jako wynik pewnych ustaleń. Jest tam między innymi mowa o gotowości do startów w reprezentacji i o gotowości do współpracy z trenerem kadry narodowej. Trudno się dziwić, że po opublikowaniu komunikatu w którym uznano Skrzyczyńskiego winnym złamania tych ustaleń, ujawnił on ich treść, którego część stanowiło oświadczenie. Dzisiaj tacy jak Adam załamują ręce, że Skrzyczyński odmówił występu w Drammen, a wcześniej grzmieli, że "handlarz" nie powinien promować swoich koni za pieniądze PZJ. Zanik pamięci czy shozfremia? Nie jedyna. Chyba tylko w jednej organizacji sportowej na świecie - PZJ -cie- osobno funkcjonuje Reprezentacja, a osobno Kadra Narodowa. Jedni maja braż kasę za niesprzedawanie koni, których i tak by nie sprzedali, inni maja reprezentować polskie jeździectwo za własne pieniądze. Shizofremia? Absurd? Idiotyzm? Ijak to jest, że powołano Wojciańca i chciano powołać Skrzyczyńskiego, a nie powołano będących przecież w dobrej formie i sprawdzonych w zawodach międzynarodowych za pieniądze PZJ członków KN Wechty i Kazimierczaka? Przecież to zaprzeczenie idei planów głównych i celów głównych i słynnych ścieżek rozwojowych par "jeździec-koń". To po prostu shiza, świat urojony. Nie widzisz tego Adamie?

Nick (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Całe to zamieszanie z dzikimi karatami to jedna wielka ściema Zarządu i Prezesa. Chcieli ty przykrócić Jarka i zrobili wielkie halo z tematu dzikich kart, który nie ma większego znaczenia bo to FEI przyznaje te karty,

Gość (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Oczywiście że EFI przyznaje dzikie karty ale na wniosek narodowej federacji.Skoro powołujesz się na te fakty to do końca.To narodowa federacja może ustalić kto ma pierwszeństwo i tak zostało to zrobione. Może warto by opublikować ilość przyznanych i wykorzystanych dzikich kart..Jarek nie jest świętą krową dla którego Zarząd ma zapomnieć o innych zawodnikach.Skoro jest tak świetny to startował i będzie startował a organizatorzy sami będą zabiegać aby do nich przyjechał i nie będą mu potrzebne żadne dzikie karty.

Adam (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Nigdy nie powiedziałem z pogardą o Skrzycznskim "handlarz" bo kazdy zawodnik to po części "handlarz" i nie ma w tym nic złego, zostaje kwestia proporcji. Skrzyczynski nie ma szans zabłysnąć na 5* bo sprzedaje wszystko (on czy właściciele koni) tylko jak koń się pokaże. Jedyna szansa na coś więcej to starty w drużynie a tych nie będzie bo obie strony okopały się na swoich pozycjach i tyle. Tak jak napisaĺem nikomu to nie wyjdzie na dobre. Co do startów i Kazimierczak i Wechta dostaną swoją szansę na starty, spokojnie. To że Skrzyczynski i Wojcianiec będą powoływani na starty w drużynie mimo niepodpisanej umowy było wiadomo i nikt nie robił z tego tajemnicy. Cenie Skrzyczyńdkiego jako zawodnika ale nie róbmy z niego leku na wszystko i prawie świętego. Zasady mają obowiązywać wszystkich i tyle. Nie chce startować w drużynie to nie będzie, jego decyzja. A czy opłacalna to czas pokaże. Tak samo co do zarządu, nie uważam że jest idealny i mam wiele do zarzucenia ich dzialaniom ale w sytuacji jak była po odwołaniu poprzedniego i tak jest najlepszy na jaki było nas stać. W finansach był burdel i ktoś to musiał ogarnąć.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Problem jest w tym że wszyscy okopali się na swoich pozycjach i nie bardzo wiedzą jak z nich wypełznąć . p. Makowski udostępnił Jerico co daje Jarkowi jakiegoś konia na starty i możliwość podpisania umowy. Ale jak ma się x koni i do nich x właścicieli a każdy ma inny interes to nie jest to takie proste, 1 chce sprzedać drugi chce żeby startował , ale koń słabszy albo młodszy .No nie jest to prosty temat , dlatego z takim zawodnikiem trzeba rozmawiać osobno . Jarek nie jest pracownikiem jak Krzysztof i jego konie mają wielu różnych właścicieli więc i rozmowa całkowicie inna i dużo bardziej skomplikowana . Jeden chce podpisać drugi nie ten co chce jego koń nie nadaje się do realizacji celu głównego a ten co by mógł to nie chce . Trzeba to zrozumieć i uszanować . Jemu nikt nic nie daje a startując realizuje kontrakty zawarte z ludźmi. Taka to rola jeźdźca i właściciela firmy. Nie każdy chce być jeźdźcem pracownikiem . !

qqq (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Adamie: 1) Nie naciągam faktów, stwierdzam fakty. PZJ dwukrotnie potraktował pana Skrzyczyńskiego "z buta": raz podstawiając mu do podpisania chamską umowę, drugi - odmawiając "z marszu" dzikiej karty tylko za to, że zawodnik ośmielił się Związkowi postawić. A potem pan Skrzyczyński okazał się jednak potrzebny i wydało się komuś tam w Zarządzie, że robi mu łachę powołując go do Drammen; że jak gwizdnie, to pan Skrzyczyński zaraz przyleci. No to się zdziwił. 2) Pan Skrzyczyński zajmuje się swoją karierą sportową. Potem jest długo, długo nic, a potem gdzieś tam dalej jest interes kibiców. Nie jest jego celem życia dowartościowywanie kibiców. A może uważasz, że powinno być inaczej ? 3) Pan Skrzyczyński powiedział, że chce reprezentować barwy Polski. Nie powiedział, że chce reprezentować Związek. Widzisz różnicę ? 4) "Nikt nie ma prawa o to mieć żalu tylko że zasady mają obowiązywać wszystkich jednakowe." - czy jak na siłę wprowadzę prawo, że w każdą niedzielę każdy jeździec będzie dostawał kopa w d..., to będziesz się grzecznie nadstawiał i nie będziesz miał żadnego żalu, bo ta zasada będzie obowiązywać wszystkich jeźdźców równo i sprawiedliwie ? 5) Pan Skrzyczyński "gra na swoje i zajmuje się sobą i swoim interesem" ? A czyim ma się zajmować, twoim ? Chcesz być altruistą - przepisz cały swój majątek na PZJ, wolna wola. Ale trzeba być naiwnym żeby oczekiwać, że wszyscy będą pokornie narażać się na gigantyczne kary, których przyznanie będzie tak naprawdę zależało od "widzimisię" Związku - w imię tego, żeby kadra zajmowała jakieś mniej odległe miejsca. Jako podsumowanie: zgadzam się ze stwierdzeniem, że najważniejsza jest symbioza i wspólne działanie. Tyle tylko, że do dogadania się trzeba dwóch stron w dyskusji. Z pozycji siły to Związek może sobie co najwyżej monolog wygłosić. Jak widać nie wszyscy chcą tego monologu słuchać.

Adam do qqq (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Ty mówisz "robi łachę" ja mówię "wyciąga rękę" i każde z nas zostanie przy swoim. Nie, Pan Skrzyzyński nie ma dowartościowywać kibiców tylko powinien moim zdaniem znaleźć proporcje między handlem a sportem bo na razie sport jest na drugim albo i dalszym miejscu. Pewnie zaraz się dowiem że konie nie jego, że musi bo żyć trzeba itd. powtórzę po raz enty, jego nie jego wszystkie idą pod młotek zanim cokolwiek na nich osiągnie znaczącego, może wie czegoś czego my nie wiemy że te konie to nie maszyny na 5* i czeka na tego właściwego. Bycie w 100 rankingu to coś ale dla nas, dla świata zewnętrznego to zupełne nic i nie ma co się tym jarać, co więcej dla organizatorów zawodów to widać też nic nie znaczy skoro musi żebrać o dzikie karty. Właśnie przez takie myślenie nasz sport jest w tym miejscu w którym jest, nie jest wartością dla ministerstwa i nie jest wartością dla sponsorów bo dla nich się liczą imprezy mistrzowskie a tam albo nie jedziemy tak jak w ubiegłym roku albo się nie pokazujemy najlepiej. Nie potrafię wytłumaczyć tego jaśniej. Te zasady zaakceptowali prawie wszyscy, gdyby wszyscy je odrzucili albo przynajmniej większość to wtedy niech PZJ się goni a w tej sytuacji jedności nie ma i oczywiście nikt Skrzyczyńskiego do niczego nie zmusi, chce robić swoje będzie robił. Do XXX zgadzam się z twoim ostatnim postem tylko obawiam się że i PZJ i Skrzyczyński są zbyt uparci by dojść do porozumienia. Kończę na tym bo klepania w kółko tego samego jest już nudne każdy ma swoje zdanie i przy nim zostanie. Pozdrawiam.

wywalic soltysa (niezarejestrowany)3 miesiące temu

zrobic porzadek z tym Prezesem od 7 bolesci ktory wie tylko jak wyciagnac pieniadze od ludzi i w zamian nic nnie zaoferowac, oszukal przed wyborami jak to prosto zorganizowac pieniadze od sponsorow czyli tych ktorzy musza wykupic licencje w PZJ, brawo zarzad

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Ale to są jego proporcje i nic na to nie poradzisz . To mimo wszystko wolny kraj i nikt nie może narzucić komukolwiek co ma robić . Z drugiej strony , możesz sobie dyskredytować jego dokonania ale cała nasza czołówka oraz najlepsi zawodnicy bledną przy nim .Są tylko tłem dla niego ! Przykre to ale jak już pisałem , jeżeli on jest tylko handlarzem to przy nim cała reszta to amatorzy z KN na czele .

qqq (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Adam, ale to ne Ty i nie ja decydujemy o tym, co powinien pan Skrzyczyński ! Kimże jesteś ty (albo ja, albo ktokolwiek), żeby mu narzucać jakiekolwiek powinności ? To jest dorosły człowiek, a nie dziecko, któremu trzeba mówić, co powinno zrobić i jak się zachowywać. I nie przez jego myślenie sport wygląda, jak wygląda - równie dobrze mógłbyś twierdzić, że Tusk zorganizował zamach w Smoleńsku. Fakt, dobrze by było, gdyby wypracowano zasady, które mogłyby być akceptowane przez wszystkich - ale powtórzę, że dialog to mogą prowadzić dwie strony na zasadzie partnerskiej, której tu nie widzę. I jeszcze coś dodam: pierwszy projekt tzw. umowy trójstronnej, w myśl której zawodnik miał płacić karę, bo właściciel sprzedał konia, podpadał moim zdaniem pod art. 286kk. Nie wiem, kto wpadł na pomysł takiego zapisu, ale taka mać, jakim trzeba być człowiekiem, jaką pogiętą trzeba mieć mentalność, żeby w ogóle pomyśleć o obarczaniu kogoś za postępowanie kogoś innego ?...

nie rozumiem (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Nie rozumiem o co cała awantura i o czym ta dyskusja? Zawodnik-Wielka Primadonna Skrzyczyński. Np. tak jak kiedyś w siatkówce np. Wlazło, ale akurat on był top 5 na świecie. Żądni władzy "działacze",jakiejkolwiek "byle u koryta", primadonny: Szaszkiewicz tym razem z nowym-starym kandydatem na prezesa p. K.T. w kieszeni (a on wtedy na wiceprezesa ds. sportowych, albo Sekretarza Generalnego:))) , Milczarek, Gumka-Podpora, Kaźmierczak,także niestety przewodniczący ostatniej Rady i obecny Komisji Rewizyjnej red. Dudek. Do tego niezatapialni m.in.: Sekretarz Jankowski, Helak, Mossakowski, Konarski Czy bez tych ludzi PZJ nie może się obejść? Może! I powinien! A im szybciej to nastąpi tym lepiej.

qqq (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Masz rację - nie rozumiesz.

Delegat (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Może. Jest tylko jeden problem. Poszukaj kogoś na ich miejsce. Kogoś chętnego.

qqq (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

A po co ?

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Ale obciach. Ładnie potraktowali Tomka . .......................................................................................................... http://pzj.pl/sites/default/files/plikoteka/AWANSE%20%20za%C5%82%201.%20Zebranie%20Zarz%C4%85du%2023%20kwietnia%202018.pdf

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Świat Koni obiecał zająć się tematem szkoleń ich zgodności z Ustawą Deregulacyjną i traktowaniem zawodników przez PZJ , ale widać że jest to zbyt trudny temat żeby się nim zająć .

12345 (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Link jest niepoprawny. Na stronie PZJ jest komunikat z 23-go, a nie z 20-go. Podaj, proszę, właściwy link lub napisz, o co chodzi.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Chodzi o Tomka Kleina i o tym jak go potraktowano w systemie szkolenia. Trochę się dziwię że wystąpił do PZJ o nadanie tytułu szkoleniowca. Pomimo wielu zasług jako szkoleniowiec a przede wszystkim zawodnik wykreślono jego podanie o Trenera Sportu 2 klasy i wpisano mu Instruktora Sportu. Tytuły Trenerskie są zarezerwowane dla kolegów teoretyków teoretyków . Pomijam fakt że PZJ wystąpił z ofertą dla firmy zewnętrznej o stworzenie ram kwalifikacyjnych i dostosowanych do systemu szkolenia PZJ . Ciekawe skąd chcą wziąć taką firmę , bo chyba nie bardzo rozumieją na czym te ramy polegają i kombinują jak to je na siłę dostosować dla potrzeb PZJ -tu . Ramy kwalifikacyjne panowie szlachta to REALNE umocowanie konkretnej osoby na rynku pracy oraz jej kompetencje a to nijak z systemem szkoleniowym kompatybilne nie jest. Wasi Instruktorzy i Trenrezy PZJ poza paroma wyjątkami którzy się do tego systemu zgłosili nie pasują do realnych potrzeb rynku pracy. ....................................................................................................................... http://pzj.pl/sites/default/files/plikoteka/AWANSE%20-%20za%C5%82%201.%20Zebranie%20Zarz%C4%85du%2023%20kwietnia%202018.pdf

nie rozxumiem (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Chętni się znajdą. Warunek jest jeden - nowy sposób myśleniai działania w zarządzie łamiący dotychczasowe betonowe układy w PZJ. To dlatego wiele osób odmawia pracy, czy współpracy w związku!

Delegat (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

TA INFORMACJA ZARZĄDU PZJ , TO JEST TOTALNA KOMPROMITACJA TYCH LUDZI! I ŚWIADCZY O DRAMATYCZNEJ DEGRENGOLADZIE W NASZYM ZWIĄZKU I ŚRODOWISKU!! 15.04.2018 W grudniu 2016 roku Walny Zjazd wybrał nowych członków Zarządu PZJ. Osoby w większości dotąd nie związane ze strukturami PZJ, przed którymi postawiono szczególnie wysokie oczekiwania. Przejęcie sterów nad Polskim Związkiem Jeździeckim nastąpiło w chwili, gdy finansowo znajdował się ona na skraju upadłości, a wewnętrzne podziały i konflikty urosły do rangi uniemożliwiającej niemal wzajemna współpracę. Rozpoczynając pracę okazało się, że chaos w księgowości uniemożliwia rzetelne rozliczenie poprzednich lat, a zaplecze informatyczne związku nie istnieje. Niespełna miesiąc później Związek jeszcze bardziej zachwiał się w posadach – nowo wybrany Prezes, zupełnie bez porozumienia z pozostałymi osobami z Zarządu, złożył rezygnację. Zaczął się nowy wyścig wyborczy. Kolejne wybory nie pozostały bez wpływu na postrzeganie Polskiego Związku Jeździeckiego przez Ministerstwo, które z dezaprobatą obserwowało wewnętrzne utarczki naszego środowiska. Nie mniej jednak ostatnie miesiące spokojnej współpracy przedstawicieli Związku i pracowników Ministerstwa Sportu, przyczyniły się do ustabilizowania relacji PZJ – MSiT. Jak zatem wygadał ostatni rok pracy na rzecz Polskiego Związku Jeździeckiego? Pozwólmy spojrzeć na niego oczami Zarządu. FINANSE Początki pracy, mimo, że powinny zostać poświęcone wspieraniu działalności sportowej, musiały kręcić się wokół finansów. W maju 2017 zastanawialiśmy się czy Związek stać na wypłatę wynagrodzeń i bieżącą obsługę. W czerwcu na koncie PZJ przez pewną chwilę znajdowało się 5 000 zł (tak – pięć tysięcy złotych, sic!). Niestety wnioski o finansowanie nie zostały przygotowane przez poprzedników i po długotrwałych poprawkach trafiły do Ministerstwa dopiero w czerwcu 2017, więc pieniądze wypłacono na przełomie września i października 2017. Mimo tak trudnej sytuacji – Związek nie odmówił wsparcia finansowego żadnemu zawodnikowi w tym czasie. Odbywały się bowiem akcje sportowe, które później, post factum pokryte zostały ze środków ministerialnych, jednak do czasu wypłaty tych pieniędzy, pełne finansowanie musiało iść z konta PZJ. Nakłady finansowe na rzecz Mistrzostw Europy WKKW (II rata płatna w styczniu 2017 – 90 000 CHF, czyli ponad 340 000 zł) ), które PZJ zobowiązany był wpłacić na rzecz FEI jeszcze bardziej zachwiały słaba już kondycją związku. Do tego nawarstwiali się dłużnicy Związku. Gdy rozpoczęto procedurę odzyskiwania należności, wartość zaległości opiewała na kwotę 370 000 zł. Aktualnie Związek nie posiada już partnerów, którzy zalegają z zapłatą należności lub są to drobne i incydentalne przypadki. Konsekwentna windykacja – choć nie podobała się ona naszym dłużnikom – okazała się kołem ratunkowym dla Związku. Równolegle budżet zasiliły wpływy z tytułu sprzedaży praw do organizacji imprez mistrzowskich i pucharowych. Ustabilizowało to stan konta i pozwoliło na nieogłaszanie upadłości. Poczyniono także zdecydowane ruchy oszczędnościowe – takie jak zmiana zasad współpracy z firmą ubezpieczeniową, rezygnacja z współfinansowania „Hodowcy i jeźdźca”, a zarząd zrezygnował z pobierania wynagrodzenia, pozostawiając tylko niewielki ekwiwalent za dni oficjalnej reprezentacji lub posiedzeń! Sprawy finansowe to jednak nie tylko stan konta, ale również rozliczenia czyli księgowość i system na którym się ona opiera. Podczas dwóch Walnych Zjazdów mieliśmy częściową prezentację fatalnej sytuacji w tym obrębie. Zgodnie z rekomendacjami, Zarząd zdecydował się przejść na dobrze funkcjonujący w innych firmach i związkach system księgowy – Symfonia. Wdrażanie Symfonii przyniosło wiele niemiłych niespodzianek. Znalazły się faktury na sumy ponad 300 000 zł (zaległości do FEI, odsetki od tych faktur, odsetki do MSiT za rok 2016), które wcześniej były źle zaksięgowane, czyli część kosztów i zaległości nie była wcześniej widoczna. Należy z pełną świadomością zaznaczyć, że albo było to celowe działanie, albo rażąca niedbałość księgowego. Sytuacja z dość stabilnej znów okazała się mocno chwiejna, ponieważ należności musiały zostać uregulowane i poprawnie zaksięgowane. Dziś nie posiadamy już zaległości do FEI oraz na bieżąco rozliczamy się z Ministerstwem. Nadal ciążą nad nami ciągnące się od kilku lat należności związane z rozliczeniem systemów Toris i Artemor. BIURO Poprawa standardów pracy biura stanowiła jedną z głównych bolączek Związku. Co roku pierwszy kwartał oznaczał wyjątkowo trudny okres dla pracowników Działu Rejestracji, bo kumulacja wniosków o wydanie licencji prowadziła zwykle do paraliżu i zastojów w pracy Biura. W tym roku mamy sytuację bezprecedensową – licencje wydawane są na bieżąco, a Dział Rejestracji realizuje wnioski w kilka dni, mimo, że wcześniej regulaminowe 14 dni często było niewystraczające. Należy dodać, że kompletne wnioski o licencję realizowane są „na kredyt”, to znaczy zawodnik uzyskuje wpis do systemu Artemor jeszcze przed faktem dokonania płatności. Należy jednak pamiętać o terminowym uregulowaniu należności, z czym jeszcze nasi zawodnicy mają niekiedy trudności. Mimo możliwości naliczenia kary, Związek nie wyciąga dotąd z tego tytułu żadnych konsekwencji, dając czas na przyzwyczajenie się do nowej formuły. Reorganizacja pracy Biura pozwoliła również zasobem własnych sił, na znaczną rezygnację z zewnętrznej Księgowości. Firma Księgowa kosztowała wcześniej Związek przeszło 12 000 zł miesięcznie, aktualnie obowiązki te przejęli dotychczasowi pracownicy Biura z częściowym wsparciem wynajętego zewnętrzne biura księgowego ok 3500zł. SPORT Najważniejszy obszar działalności Polskiego Związku Jeździeckiego to wspieranie współzawodnictwa sportowego i naszych zawodników. Zmiany i zdecydowane działania w tym obszarze wzbudziły jednak dużo emocji. Warto uporządkować fakty i zestawić wszystkie za i przeciw. Bez wątpienia umowy kadrowe były niezbędne i od dawna przymierzano się do ich wprowadzenia, lecz każdy poprzedni Zarząd wiedział, jakie wzbudzi to reakcje. Miękkość dysponowania środkami ministerialnymi bez umów trójstronnych była też bardzo wygodna, ale w niczym nie zapewniała efektywnego i satysfakcjonującego ministerstwo rozliczania dotacji. Skonstruowana pierwsza wersja umowy zakładała bardzo radykalne rozwiązania i surowe kary, w toku rozmów i w porozumieniu z zawodnikami oraz trenerami, wypracowana została złagodzona i w znacznej mierze zmieniona wersja umowy. Chroni ona zawodnika przed nagłą i niespodziewaną sprzedażą konia, bo na właściciela nakłada zobowiązania finansowe z tego wynikające. Równocześnie zgodnie z wymaganiami Ministerstwa, kładzie silny akcent na walkę z dopingiem. Jasne określenie celu głównego pozwala trenerom dobrać stosowną do niego ścieżkę i to od nich zależy, jaki plan wspólnie z zawodnikiem sobie ustalą. Środki ministerialne mają jasne oznaczenie – mają służyć przygotowaniom do celu głównego, którym powinny być IO, MŚ lub ME, a także dobre wyniki w Pucharach Narodów. Wiadomym jest, że z kadrą narodową wiąże się też silny aspekt emocjonalny – akcentowane ostatnio mocno słowa – orzeł, duma, serce i hymn narodowy. To wszystko jest piękną stroną sportu i bycia kadrowiczem, lecz po drugiej stronie jest wynik i suche fakty. Tabelki z rezultatami naszych zawodników nie pokazują patosu, jeśli nie ma nas w czołówce. Ministerstwo wymaga, stawia jasne i bardzo wysoko postawione cele. Wybuchła burza medialna wokół przytoczonych słów, że „nie będzie sponsorowania wycieczek po Europie i świecie”, a były one niczym innym, jak brutalnym skrytykowaniem naszych osiągnięć sportowych przez rozliczających nas urzędników ministerialnych. Można tylko było schylić głowę i wysłuchać, bo ostatniego miejsca drużyny na ME nie da się obronić żadnymi dobrymi intencjami i staraniami. Ministerstwo oczekuje stabilności i planowania. Jasnych celów i nie zmieniania ich – nie raz pytano nas „Czy Wy w tym związku umiecie w ogóle planować?”. Na nic wtedy opowiadania o specyfice naszego sportu, o trudnościach jakie niesie łączenie formy konia i jeźdźca. Przekaz jest prosty – dobry plan i konsekwentne jego realizowanie, a później wynik. Kadra ma być okrojona, bo we wcześniejszych latach zdarzali się kadrowicze, którzy poza powołaniem ich i opłaceniem ubezpieczenia, nie wyjechali na żadne zawody. Pozwoli to równocześnie na zwiększenie środków na tych zawodników, którzy mogą przynieść wynik oraz na młodych, progresujących jeźdźców. W bieżącym roku finansowanie jest na wyższym poziomie niż w latach poprzednich i co więcej wsparte w dużej mierze ze środków własnych. Na dzień dzisiejszy podpisane jest ok 90 % umów licząc z puli par, które taką umowę mogą podpisać, czyli wypełnili normy i dysponują koniem do startów w sezonie 2018. W grupie zawodników, którzy nie podpisali umowy część z góry deklaruje zamiar sprzedaży konia, nie mogą być zatem powołani, gdyż w każdej chwili mogliby przerwać realizację planu sportowego zmierzającego do udziału w starcie głównym. W stosunku do kilku osób, które ze względów formalnych nie chcą podpisać umowy, sprawa pozostaje cały czas otwarta i Zarząd liczy na chęć porozumienia się. SYSTEMY INFORMATYCZNE, WOŚP, LICENCJE JEDNORAZOWE i INNE. Poza wskazanymi wyżej punktami pojawia się jeszcze bardzo wiele innych kwestii. Gdy zaczynała się ta kadencja, związkowy „serwer” stanowiły dwa laptopy i kabelek – dziś, dzięki zaangażowaniu Prezesa, do związku nieodpłatnie trafiły profesjonalne dyski samokopiujące się i dobry serwer. Prowadzone są rozmowy w sprawie budowy nowej strony internetowej i systemu bazodanowego, co usprawni obsługę administracyjną związku. Związek angażował się też w działania charytatywne. Wystawiony został na aukcję „stolik VIP”, z którego mógł korzystać Zarząd PZJ podczas Cavaliady, za który darczyńcy wpłacili 8 000zł. Cała suma przekazana została na WOŚP. Wśród różnych drobnych decyzji, sporym ułatwieniem było wprowadzenie licencji jednorazowych na poziomie zawodów ogólnopolskich. Daje to możliwość wykupienia niedrogo licencji „zapominalskim” a także jest wyjściem naprzeciw zawodnikom chcącym przetestować np. nowe lub młode konie na zawodach rangi krajowej. Łatwo się krytykuje, łatwo się wytyka błędy, warto jednak aby krytyka miała konstruktywny charakter. Niszczenie i burzenie tylko dla samej zasady „teraz my” jest zwykłym szkodnictwem. Zarząd wybrany został na 4 letnią kadencję i powinien z efektów swojej pracy zostać rozliczony po tym okresie. Pierwszy rok wymagał zdecydowanych działań i wielu ruchów porządkowych, co z pewnością nie spodobało się tym, którzy utracili w ten sposób swoje profity. Mamy jednak nadzieję, że prezentując systematycznie fakty, na część spraw uda się spojrzeć z innej perspektywy. Powyższe zestawienie ma charakter ogólny, ciężko było bowiem w krótkim tekście wskazać wszystkie zawiłości kierowania Związkiem.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

I to mam nadzieję wszyscy są w stanie zrozumieć . Ale nie to że PZJ miał stworzyć nowoczesny system szkolenia dostosowany do obecnie obowiązującego prawa i poległ na pierwszej linii bo nie był w stanie odciąć się od starych zażyłości. Przykład Tomka jest żenujący i rodzi pytanie . Przedstawiciel PZJ który ma niewielkie zasługi szkoleniowe decyduje o tym czy osoba zasłużona jako trener i zawodnik będzie Trenerem PZJ czy tylko Instruktorem , ( zwłaszcza że to praktyk a nie teoretyk ) . Przykre jest to tym bardziej że Tomek był uznanym trenerem w Klubie Prezesa przez wiele lat . Tak to bywa że na jednym polu prezes i zarząd się sprawdza a na drugim daje ciała , bo nie chce podejmować radykalnych działań i odciąć się od przeszłości dostosowując system szkolenia do przepisów prawa . Dla mnie to chore , możesz działać zgodnie z prawem albo robić dobrze kolesiom i Związek dalej brnie w tą drugą opcję

Szczerze (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Podoba mi się ten protokół, czarno na białym. To już wiele w stosunku do tego co było... I o ile dobrze rozumiem wniosek Posłusznego odrzucony - światełko w tunelu, on i Mossakowski zablokowali rozwój wielu osobom młodym, chętnym za swoje dojeżdżać na zawody, znających języki obce, kompetentnym itd. To duża strata. Skrzyczyński - trochę temperament mu nie pozwalana spokojne rozmowy a można by inaczej, choć nie rozumiem, bo pracujący u kogoś też mają dole za sprzedaż konia...I myślę też, że dalszy rozwój tego zawodnika jeśli ma nastąpić to tylko 4* i 5*, a tam nie da się błysnąć na świeżo zrobionym koniu... Klein i temat zawodnik=trener z automatu, w życiu nigdy! Klein świetny przykład: jako zawodnik nie popełnił żadnych sensownych wyników ( 0-4 na parkurach 145 i wyższych), np. Szymborski tak samo, ME nie ukończył 1. parkuru w juniorach. Także ani to, że ktoś ma wyniki nie daje od razu mu podstaw do uczenia innych ani brak wyników tylko "doświadczenie" czyli żużlowanie po parkurze. Inne aspekty: ktoś może być skutecznym skoczkiem, ale nie potrafić nauczyć tego kogoś innego, albo potrafi nauczyć tylko konia a zawodnika już nie, choć takie sytuacje zweryfikuje rynek, aczkolwiek kosztowne w czasie i pieniądzach oraz koniach podopiecznych. Ktoś może mieć niską wiedzę o treningu zawodnika i bazować na swoich błędnych doświadczeniach typu tatuś trener albo ktoś tam, Podsumowując: wiedza ( o treningu zawodnika, konia) jest potrzebna i doświadczenie, zawodnicy mają doświadczenie i to różne i co ciekawe bywa, że wybitni zawodnicy są przeciętnymi lub żadnymi trenerami... Problem w tym, że skoczkowie nie chcą się uczyć, a na zachodzie tak to działa a oni wyniki mają. A tutaj larum! Te kwalifikacje mają sens, bo jeśli np. będą oparte na wynikach podopiecznych to będzie jakaś motywacja dla mości trenera. Niestety patrząc na to co się dzieje na rozprężalniach i skutki na parkurze to długa droga do wyników na 5*...A szkoda, bo konie coraz lepsze...

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Na całym świecie zmieniła się tendencja treningu jeździeckiego. Na całym świecie zawodnicy trenują z zawodnikami . To nie jest ani mój wymysł ani żaden inny . Teoretycy jeździectwa zakończyli praktycznie swój udział w sporcie wyczynowym na świecie . Ci co byli , jeszcze ich paru jest ale nowych którzy uczyli by jeździectwa a zwłaszcza skoków już praktycznie nie ma . U nas jest dokładnie to samo , można zaklinać rzeczywistość ale fakty świadcza za czym innym . I o ile PZJ może sobie mianować trenerem kogo chce to rynek pokazuje zgoła coś całkiem innego . Jest zapotrzebowanie na praktyków czyli zawodników i praktycznie zerowe zapotrzebowanie na teoretyków sportu wyczynowego.

Szczerze (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Do XXX: To spytaj tych topowych zawodników np. z Niemiec ile się dodatkowo kształcili a potem pogadamy ok?! Albo jak znasz j. niemiecki to poczytaj jak tam wygląda system kształcenia ok? Skoro w innych dyscyplinach to działa i to dobrze i tam są medale ME, MŚ, IO to może warto skorzystać? Ba - widzę zasadniczą różnicę pomiędzy ujeżdżeniowcami czy wkkawistą Spisakiem a skoczkami, seniorzy nie uczą się, tylko jeżdżą kolejne konie, ok to jest dobre, ale swoich błędów nie korygują od lat. I tak jeźdżą i jeżdżą i do wyników rangi ME, MŚ czy IO nadal daleko, zatem może warto to przemyśleć? Bo młodzi zawodnicy nie mają wyjścia! Trenują z tymi, kto jest na rynku i na co ich stać. Co nie znaczy, że są to dobrze trenerzy, Do czego zmierzam im lepsi będą trenerzy czyli częściowo seniorzy tym większy będzie postęp! A obecnie to jest często chałtura i zdzieranie kasy z zawodników, rodziców, właścicieli koni. Z tego sportu na 5* nie będzie...

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Pytać nie muszę bo wielu znam i nie raz z nimi rozmawiałem . Od wielu lat na zachodzie funkcjonuje relacja Mistrz - Uczeń gdzie zawodnicy szkolą się od zawodników. Widać to i u nas . Realia pokazują że szkolenie Mistrz ( zawodnik - Uczeń ( zawodnik ) wspaniale się u nas rozwija i udział instruktorów z innego nadania jak sport jest praktycznie sporadyczny i niszowy. Wystarczy popatrzeć na naszych młodych zawodników jakie osiągają rezultaty i na ilu zawodach się pokazują .Ostatnie 5 lat to prawdziwa hossa w skokach . Instruktorów nadal się szkoli , PZJ powołuje nowych Trenerów a rzeczywistość pokazuje coś całkiem innego. Zawodnicy szukają wyłącznie trenerów zawodników . Problem jest tylko inny . Trenerzy czy Instruktorzy zajmują się tylko szkoleniem i mogą szkolić chordy a zawodnicy co najwyżej 3 max 4 osoby. Zawodnik gross czasu poświęca na własne treningi i swoich koni a innych może trenować dodatkowo. Wystarczy popatrzeć na Skrzyczyńskiego , Ludwiczaka , Wasilewskiego i innych , oni mają co najwyżej po 3 czy 4 zawodników i wszyscy walczą na poważnym międzynarodowym poziomie. A ci trenerzy z nadania PZJ -tu , mają dziesiątki zawodników których szkolą co najwyżej do poziomu OOM później i tak przechodzą do innych Trenerów zawodników . To są fakty .

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Stary i znany trener kiedyś powiedział , chcesz przygotować zawodnika do Grand Prix to sam go przejedź . Nawet na 20 pkt przejedź ale ważne żebyś przejechał i wiedział o czym w ogóle mówisz.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Instruktorzy i Trenerzy PZJ mogą być bardzo dobrym wstępem do sportu . Przygotowywanie zawodników do startów , nauka dosiadu , praca ujeżdżeniowa , na te małe konkursiki to dobry pomysł ale potem to już robota dla fachowców , praktyków w sporcie wyczynowym .Musi byc zachowany rozsądek Tak jak zawodnik nie będzie prowadził lonży tak Trener teoretyk nie będzie prowadził zawodnika Dużej Rundy. I sporadyczne przypadki nie mają tu żadnego znaczenia .

Kik (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Zawsze dziwi mnie dlaczego znajdują się osoby które są przeciwko kształceniu o nauce a gloryfikują nieuków którzy próbują robić coś „ na czuja „ ? Czyżby to były jakieś kompleksy ? Każdy zawodnik w każdej dyscyplinie odnosi światowe sukcesy tylko wtedy kiedy czuwa nad nim cały sztab wykrztalconych specjalistów. Zawodnicy którym się wydaje ze są samowystarczalni nic nie znaczą. To jest obecnie trzeci świt sportu. Wystarczy poczytać ile nauki maja za sobą czołowi jeźdźcy i z kim trenują a potem zobaczyć ich wyniki i porównać z Polakami. To daje odpowiedz dlaczego nie ma Polaków na światowych parkurach. Tylko trener który ma ogromna wiedzę iwarsztat pozwalający mu na przekazanie tej wiedzy ma szanse na wychowanie. zawodnika który będzie miał szanse rywalizować o światowe trofea. Gonimy trenerów nieuków i nie bójmy się wykształcenia

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

A kto powiedział że bycie zawodnikiem kłóci się z wykształceniem . Czy ktoś ma pojęcie ile zawodnik na poziomie GP musiał odbyć treningów , szkoleń , zgrupowań . Tego nie załatwią żadne kursy i szkolenia bo żeby być zawodnikiem na takim poziomie trzeba się kształcić naście lat od dziecka do seniora , żeby być instruktorem po kursi wystarczy parę szkoleń . O czym my rozmawiamy . Porównujecie drogę na wsi do drogi mlecznej ( cha , cha , cha ) A co do reszty to widać w realu. Instruktorzy , Statystycznie Trenerzy po kursach z papierami ale bez własnej kariery sportowej szkolą zawodników do max N klasy . Zawodnicy szkolą zawodników od L do GP . . Różnica taka że każdy papierowy Instruktor - trener może szkolić po kilkanaście osób a zawodnik max 3 do 4 . Po przejeżdżeniu własnych koni zostaje mu niewiele czasu na szkolenie innych . Do tego zawody i niestety brak czasu . Tyle że tu idzie o Jakość a nie ilość .

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Po części rozumiem lobby papierowych instruktorów , bo natrzaskano ich ostatnimi laty tysiące , problem w tym że jakość tego badziewia jest żenująca a zapotrzebowanie olbrzymie . Walczą o rynek jak lwy nie mając zbyt wiele do zaoferowania , więc najprościej dyskredytować tych co coś znaczą i mają kompetencję . Na szczęście jest coś takiego jak rynek , tyle że ten z reguły weryfikuje zbyt wolno . Najpierw trzeba się sparzyć żeby ochłonąć i podjąć dobrą decyzję . Ale cóż każdy jest kowalem własnego losu. Jeżeli można wybrać dziecku szkołę , czy naukę jeżyków na odpowiednim poziomie to można i znaleźć Trenera. .

Szczerze (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

do XXX: niedokładnie czytasz to jeszcze raz:nie chodzi o instruktorów z nadania, tylko o kształcenie trenerów do sportu, bycie zawodnikiem nie wystarczy, żeby być dobrym trenerem. Na kilku szkoleniach i zgrupowaniach można było być świadkiem, że seniorzy nie słuchali, nie wynosili nic z treningu, robią te same błędy od lat, tylko konie zmieniają. Tak 5* nie zrobisz, tak postępu nie zrobisz. Mamy średnich zawodników, którzy mało się rozwijają poza kilkoma wyjątkami - to wykształcą średnich zawodników taka prawda, ale co kabzę sobie nabiją to nabiją! Osobiście znam kilku, widać co prezentują i jak prowadzą podopiecznych nawet na rozprężalni. Podstawowe błędy ciągle w kółko. A potem przyjeżdża byle młody jeżdziec i nas ogrywa jak chce. I idąc dalej tym Twoim tokiem rozumowania: byle przejechał tak? Czyli jak wsiadają na konia gotowego kupionego lub zrobionego w domu przez trenera i przejadą lepiej gorzej to już mogą szkolić innych tak? A wiedzą co robią i dlaczego? Nie! A wiedzą co zrobić w przypadku różnych oporów konia? Nie. ( poza batem i ostrogami). A wiedzą jak ocenić umiejętności zawodnika? Nie. A wiedzą jak się komunikować z zawodnikiem, żeby go zmotywować ( to hit - bo jak się słucha tych tekstów na rozprężalni to dno dna i szczyt demotywacji) lub mu coś wytłumaczyć? Nie. A wiedzą jak wyszkolić konia? Nie - bo dostają gotowe. To wyszkolą na kogo? Na kolejnych zawodników w ogonie...Albo zniechęcą do sportu, bo takie historie też znam.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Szczerze ( DRA ) Ciebie to nawet czytać nie warto , bo zadajesz sobie pytania i sam na nie odpowiadasz dyskredytując zawodników . Słyniesz z tego hejterze i nawet nie chce tego komentować bo i nie ma czego . Co do reszty jak powiedziałem rynek wszystko zweryfikuje . Czy lepiej trenować z kimś kto ma sukcesy i praktykuje jeździectwo od min kilkunastu lat i ma państwowe uprawnienia poprzez spełnianie wymogów Ustawowoych , czy naginane uprawnienia związkowe nie posiadające odzwierciedlenia w przepisach prawa .

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Można sobie opowiadać bajki i wyklinać naszych zawodników od czci i wiary ale prawada i fakty są takie , w Polsce nie ma ani jednego konia na poziom GP 5 * i nie ma ani jednego sponsora który zakupił by takie konie oraz sponsorował zawodnika na takie konkursy. W Czechach jest p. Kellner który wpłacił wpisowe w kwocie 2 000 000 Euro na to żeby jego córka i zawodnik mogli brać udział w rozgrywkach Global Champion Tour. W Takich zawodach noże brać udział córka Brusa Springstina bo zapowiedział on że żeby sfinansować starty córki to jedzie w trasę koncertową . Taki DRA rzuca hasła co nasi zawodnicy powinni zrobić żeby startować w 5* a sam w życiu nie zapłacił pewnie za transport kucyka na zastodołowe zawody. To nie jest wina naszych zawodników że przy swoich zachodnich kolegach są po prostu biedni. Za to jak widać starają się jak mogą i walczą na tyle na ile ich stać finansowo .

Szczerze (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

do XXX: Gdybym był DRA to Admin by mnie zablokował ;) akurat tego pilnują ;) także pudło. Po raz drugi: przeczytaj uważnie i ze zrozumieniem: jak to powiadają: jeden o d*** a drugi o trupie. Co prawda w oczy kole?! No tak jest - im lepsi będą seniorzy tym lepsze będą następne pokolenia i wtedy może złapiemy sponsorów na 5**** ba na regularne 4*. Mnie związkowe uprawnienia nie interesują i nie o tym piszę. Inne dyscypliny jakoś działają w wymieniony przeze mnie sposób i mają wyniki zatem może warto posłuchać innych. Ba - w ujeżdżeniu wyjeżdzili MŚ, PŚ, ME, IO takimi końmi jak mieli. Spisak też nie marudzi tylko trenuje z zachodnimi trenerami i co? Też efekty widać. Oni zakasali rękawki i zaczęli od siebie i rozwoju siebie. Skoczkom też by się przydało! Z 3* na 5* ciężko wskoczyć tym bardziej, że na 4* szału nie ma... I mi do portfela nie zaglądaj, bo wiem ile co kosztuje. I to nie ma nic do rzeczy.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Spisak nie trenuje z zachodnimi trenerami tylko z najlepszym zawodnikiem WKKW na świecie Michaelem Jungiem , dlatego są efekty. A ty jesteś DRA tylko piszesz z innego komputera . ( cha , cha , cha ) IP możesz zmienić ale stylu i tonu wypowiedzi nie ! P.S Obrażasz skoczków na każdym kroku a chełpisz się WKKW - istami i zwłaszcza Spisakiem . Jak chcesz uchodzić za kogoś innego to chociaż się maskuj .

Szczerze (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

XXX: Naprawdę śmieszny jesteś i zabrakło argumentów, że Spisaka się przyczepiłeś? Wymienionych ujeźdżeniowców pominąłeś, bo nie pasują do koncepcji, że jestem DRA? To jest też przyczyną zguby skoczków: pycha i chciwość. Spisak trenował wcześniej z innymi trenerami, Ujedżeniowcy zaczęli pod koniec lat 90tych z Inge Theodorescu a potem pojawili się kolejni trenerzy i generalnie uczą się, uczą i postępy robią, 60% 65% 70% na zawodach najwyższej rangi, a skoczkowie jak biadolili tak biadolą. Ciągle na konie zwalają albo brak kasy. A od siebie zacząć nie chcą. To będzie jaka będzie, na sponsorów i ministerialne pieniądze trudno w ten sposób liczyć, bo4 czy 8 pkt na 4* to żaden wynik. Brak Ci argumentów, to kąsasz. Związkowe uprawnienia nie mają nic do rzeczy, Zawodniczy trenują z tymi kto jest na rynku, bo innych nie ma, co nie znaczy są dobrzy. Mogliby być lepsi i jako zawodniczy i jako trenerzy. Na razie mają ciągle wymówki a nie wyniki.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

O a jakież to ci Ujeżdżeniowcy mają wspaniałe wyniki ??? . No fakt jest news z Węgier i Cichoń poprawił swój życiowy wynik , ale zaraz z kim on trenuje ??? Z Andreasem Hildstrandem jednym z najlepszych ZAWODNIKÓW na świecie . A z kim z zagranicy trenują nasi najlepsi skoczkowie ??? Hess , Hassman , Winckier . Kurcze , sami zawodnicy .Dlaczego WKKW iści trenują z Dibowskim czy z Jungiem ??? No ale przecież tam jest Ujeżdżenie , Fakt , tylko dlaczego trenowali z Moniką Teodorescu i dziękowali jej wielokrotnie za przygotowanie . Sami trenerzy zawodnicy. Tak dalej być nie może bo trenerzy bez kariery sportowej zostaną tylko z legitymacjami PZJ a nie będą mieli pracy . Miał rację jeden z naszych trenerów R.R że powinno się to ukrócić takie praktyki i wprowadzić zakaz wstępu na rozprężalnie dla trenerów bez Licencji PZJ . Ja poszedł bym dalej i cofnął się całkowicie do czasów głębokiej komuny i wprowadził nakaz trenowania z papierowymi trenerami .P.S Cały problem rozbija się o to że żeby zostać trenerem zawodnikiem , trzebą poświęcić pół życia na sport , treningi , zgrupowania , szkolenia , zainwestować setki tysięcy złotych w siebie a potem trenować innych . A tu tylko kursik parę tygodni i papierek jest , potem wystarczy tylko przekonać innych że trening z takim papierowym to pewna droga do sukcesu. ( cha , cha , cha )

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Wymagania na Instruktora Sportu Jeździeckiego : Złota odznaka albo ! klasa Sportowa. ( Cha , cha , cha ) ciekawe kryteria . Złotą odznakę robi się na 90 cm a 1 klasę sportową na zawodach Ogólnokrajowych min 4 x Konkurs 140 cm z wynikiem 0 pkt. Te kryteria dzieli morze skrajności . Od żadnych do niezwykle trudnych . Czyli możesz zrobić licencje trenerską bez żadnych specjalnych wymagań albo po 10 latach pracy jako zawodnik .Ręce opadają !!!!

Szczerze (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

do XXX te 2 Twoje posty nie mają związku z moimi wypowiedziami, jakie mają sukcesy ujeżdźeniowcy dla Ministerstwa nadal większe niż skoczkowie. Kwalifikacje na ME,MŚ, finały PŚ, IO oraz starty indywidualne i drużynowe oraz postęp w wynikach od lat 90tych z 60% do 70%. Liczby i fakty nie kłamią. Prawda Ciebie w oczy kole i tyle!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Opisując system szkoleniowy nie mam na myśli konkretnej konkurencji jeździectwa , a szczerze mówiąc nie rozpatruje wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy. Niech sobie Ujeżdżeniowcy jadą na Olimpiadę a ja będę pierwszym który im będzie kibicował . źle trafiłeś

prawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Mam pytanie .Co to jest system szkoleniowy w Polsce?.Czy Pzj Posiada własne konie które dedykuje wybranym zawodnikom ? Czy w wolnym kraju za własne środki finansowe i na własnym koniu trzeba korzystać z namaszczonego TRENERA PZJ . CZy w tym sporcie liczy się wynik? . Cz należy korzystać z usług kogoś kto ma oceny mierne czy za własne pieniądze z z konsultacji od tych co mają celujące.Na koniec . Strefa wpływów się kończy w zasadzie się skończyła obecnie jest inny poziom inne cele , inne konie nie zależni właściciele koni, zawodnicy,.Czy to zrozumie ktoś kto nie poszedł z duchem czasu ??????

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

To system który wprowadził PZJ . Masz dwie ścieżki kariery jako szkoleniowiec. do wyboru. Pierwsza , , to jako zawodnik . Musisz posiadać 1 klasę sportową , czyli większości dotyczy to zawodników kl . Grand Prix i po wydaniu ok 1000 000 zł na własne szkolenie i starty oraz posiadaniu min, kilkunastu lat praktyki i szkolenia od ok 10 roku życia do ok min 20 paru lat i więcej , poprzez przejście . kariery juniorskiej , młodzieżowej , seniorskiej , odbyciu wielu szkoleń , zgrupowań , itp , itd . I to jest ta pierwsza droga w ocenie PZJ łatwiejsza . Albo druga ścieżka ta trudniejsza . Masz zdobyć złotą odznakę czyli jako tako trzymać się na koniu , zapisać się na kurs pod patronatem PZJ za ok 1500 zł który trwa ze dwa tygodnie i zdać egzamin przed CKE .i masz taką samą legitymację PZJ jak zawodnicy. Do weryfikacji tych idiotyzmów pozostaje wolny rynek !!!! Który dzięki nadrzędnej Ustawie Deregulacyjnej wprowadzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości 5 lat temu właściwie reguluje idiotyczne pomysły nie kompetentnych , bądź sfrustrowanych brakiem własnych kompetencji władz ( brak własnych karier sportowych ) , co dzisiaj widać w realu. Jak widać nie matura leć chęć szczera zrobi z ciebie szkoleniowca. Albo zrobisz jeździecki doktorat albo zrobisz jeździecką zawodówkę . Obie drogi dają takie same możliwości ( śmiać się czy płakać ??? ) . P.S Powoływanie się na system ram to mydlenie oczu . Bo te ramy to nic innego jak REALNE kwalifikacje danej osoby na potrzeby rynku pracy. Nie kursy i szkolenia ale wiedza i umiejętności.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Minimalną uczciwością ze strony twórców systemu szkoleniowego PZJ było by , tak jak to jest przyjęte w szkoleniowym systemie międzynarodowym który funkcjonował w Polsce żeby zaznaczać że dany instruktor / Trener posiada własną karierę sportową z potwierdzoną 1 klasą sportową . Była by to wskazówka dla potencjalnych klientów . Reszta należała by do ich wyboru.

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

System szkolenia to pryszcz,.. Nie tak dawno na stronie PZJ po cichutku ukazały się dawno obiecywane jeszcze za poprzednich zarządów i władz KS (p. D.O.) i oczekiwane nowe przepisy PZJ w KONKURENCJI (już jak widać nie dyscyplinie!!!) skoków przez przeszkody. Dokument został zamieszczony na stronie PZJ jak się można domyślać przez jedyną osobę mającą uprawnienia do takich publikacji na stronie PZJ odpowiednią uchwałą zarządu z bodaj 2016 roku, czyli Sekretarza Generalnego p. Łukasza Jankowskiego. Szkoda, że nie przeczytał co przedstawił pod obrady zarządu i co opublikował. Nie komentując pracy Kolegium Sędziowskiego i Komisji Skoków co do meritum i zasadności części zmian, bałaganu w grafice wersji make-up, a nawet bzdur i sprzeczności (czeski film animowany w różnych kolorach) jedno się rzuca w oczy! Brak w tym dokumencie DATY od kiedy obowiązuje! Czyli de facto nie obowiązuje!!! Ale kompromitująca wpadka p. Sekretarzu Generalny. I to nie pierwsza., O tych magazynowo-finansowych leżących w zakresie funkcji Dyrektora Biura, czyli pana, obowiązków pewnie będzie więcej na najbliższym zjeździe. Poprosimy zatem zarząd o kolejne uchwały. Pierwszą, która określi datę od kiedy nowe przepisy obowiązują, Drugą - o Regulaminie rozgrywania zawodów w skokach przez przeszkody 2018, zgodnym z nowymi przepisami konkurencji. Jedno i drugie, z dodatkiem Przepisów Ogólnych to jak bracia syjamscy. Zasadnicza zamiana w jednym musi powodować zmianę w drugim lub trzecim dokumencie. Prosimy również zarząd o podanie terminu zjazdu sprawozdawczego oraz zgodnie z odnośnym wnioskiem pewnej grupy delegatów (nowa grupa zwana SzaPoT) terminu nadzwyczajnego wyborczego zjazdu PZJ. O publikację sprawozdań i materiałów. To samo dotyczy byłej rady związki (z protokołem zamknięcia aktywności i sprawozdania z jej dokonań, zwłaszcza podjętych kontroli) oraz obecnej komisji rewizyjnej, Czekamy też na większą akrywność redakcji, na komentarze i doniesienia z życia PZJ w tym zakresie jak to jeszcze nie tak dawno bywało!

Szczerze (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

do XXX: Ty nadal swoje! Nic widzę nie kapujesz z tego na już zostało napisane... No tak to drodzy skoczkowie do 5* nie doskoczycie ani do ME, MŚ czy IO. Albo są wyniki albo wymówki. I PZJ nie ma nic wspólnego z tym o czym piszę. A inne dyscypliny zostały wymienione, aby pokazać, że inni na PZJ się nie oglądają, wzięli się do roboty i wyniki mają lepsze. A patrząc na sport wyczynowy seniorski to innej drogi nie ma. Ale fakt można spocząć na laurach, kasa i tak z tego będzie.

Kik (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Jeżeli nie będziemy mieli dobrze wykształconych trenerów i zawodników którzy maja na tyle pokory żeby zdawali sobie sprawę że jeżdżąc samemu to mogą błyszczeć na poziomie 3* to nadal będziemy żyli nadzieja do ostatniej chwili czy uda się zebrać ekipę na PN, ME czy podobne starty modląc się żeby w PN zdążył się drugi nawrot przy wyniku 20 pkt w pierwszym i odmawiając różaniec narodowy w intencji 30 tli w ME. O takich zawodach jak MŚCIWI czy IO nie mamy nawet co marzyć. Mam ma myśli oczywiście skoki bo w ujeżdżeniu i WKKW tą objawiona prawdę odkryto kilka lat temu. Czasy trenerów „ z doświadczeniem „ bez przygotowania teoretycznego i pracujących „ na nos” we wszystkich dyscyplinach dawno już minęły w cywilizowanym świecie. Na szczęście liczy się tylko nauka nawet w sporcie. W naszych skokach tez era cywilizacji kiedyś nastąpi zastępując średniowiecze w którym mistrz z doświadczeniem ale bez podstaw teoretycznych z dziedziny biomechaniki, fizjologii, znajomosci zasad działania wzajemnego cech motorycznych itd itp doprowadza siebie i swoich zawodników do poziomu przedszkola czyli 3*. Nie bójmy się nauki. Wiem ze dla wielu brzmi to jak herezja ale Ziemia naprawdę nie jest płaska.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

I tej teorii ma się nauczyć w 2 tygodnie ? A zawodnik nie jest w stanie przyswoić tego przez 15 lat. Jakim trzeba być idiotą lub ignorantem żeby rzucać takie slogany. Podejrzewam że to lobby papierowych nieudaczników wymyśla takie slogany.

brAWO (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

A wy znowu to samo. Może zajmijcie się innymi ważnymi sprawami, bo jakoś redakcja i p. S.D. stracili jaja i milczą jak zaklęci. Teoretycy: ekspresyjny, wulgarny skandalista p.Sz. (ostatnia "gwiazda" wykreowana przez niego to Julia Z., czyli dawno i bez sukcesów w seniorach). A drugi teoretyk przymilny p. P. (jedyny trener wg PZJ w klasą Międzynarodową) nie wychował żadnego znaczącego zawodnika. Za to napisał wiele obowiązujących w PZJ książek i był głównym autorem i nadzorcą systemu odznak oraz CKE..Obu łączy z pewnością wielka wiedza w pewnych zakresach - głównie teoretyczna. Oraz unikatowa umiejętność wyciągania kasy w określonych układach z PZJ, zwłaszcza na organizowanych przez siebie w ramach PZJ szkoleniach. A także długi "słowotok" jak da im się mówić. Co dzieli? Jeden ma za sobą jakąś karierę zawodniczą na poziomie właśnie tych 3*, drugi żadnejT Jeden ma jakąś kulturę osobistą, drugi żadnej! Jeden ma prześniętą ambicje nawet na prezesa lub członka zarządu, drugi "zadowoliłby" się skromną funkcją przewodniczącego CKE, prowadzącego odpowiednie obowiązkowe szkolenia i egzaminatora na OJ. Oraz po cichutku udziałowca z wydawanych w spółce z PZJ książek szkoleniowych. z teorią obowiązującą w czasie egzaminów na OJ. To ci dwaj panowie z pomocą byłego prezesa tworzyli te różne wersje nieudacznego tzw. "systemy szkolenia kadr". A Sekretarz Generalny i kolejne zarządu wszystko "klepały". A wy się teraz dziwicie, że jest jak jest.? Na razie działa ustawa deregulacyjna, a PZJ jest bezradny i nie ma nic mądrego i zachęcającego do zaproponowania. No chyba, że zarząd uchwali wniosek kolejnego "oszołoma", że na rozprężalnię razem z zawodnikiem wstęp będą mieli tylko ci z aktualnymi papierami szkoleniowca PZJ.Nic dodać, nic ująć.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Mógłbym zrozumieć argument że nie każdy zawodnik po kilkunastu latach pracy nie ma aż takiego przygotowania merytorycznego jak Trener po AWF -ie , kursach , latach szkoleń i przejściu całej kariery instruktorskie i trenerskiej . Ok jest to jakiś tam argument. Jeden może chcieć trenera teoretyka drugi praktyka. Takie prawo wyboru klienta. Ale nie Zawodnik , i to min 1 klasy z kilkunastoletnim przygotowaniem , teoretycznym i praktycznym albo trener po parotygodniowym kursie pod egidą PZJ z doświadczeniem na poziomie złotej odznaki. Przecież to argumenty dla ............................ . Można sobie wstawić kto co chce. Zresztą najlepiej widać na przykładzie opisanym przez ,, brAWO '' Przykre to ale PZJ sankcjonuje miernotę , a ich licencje Instruktorsko - Trenerskie nie są warte funta kłaków na rynku pracy. Tak to wygląda w praktyce.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

brAWO- PZJ nie ma nic sensownego do zaproponowania bo zbyt trudne dla nich jest działanie zgodnie z prawem . ( Ustawą Deregulacyjną ) .. Lepiej kombinować i lawirować , byle nie robić tego zgodnie z prawem

prtawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Padły u przedmówców słowa odnośnie trenerów.Mam pytanie co to znaczy dobrze wyszkolony i wykształcony trener ?. Wydaje się że szkoleniowców na całym świecie rozlicza się z wyników, wyników i jeszcze raz wyników.Jakie są postawione cele dla poszczególnych dyscyplin na dany rok kalendarzowy. Jakie cele docelowe i rozliczenie z etapów.Brak PLANÓW i postawionych zadań na miarę możliwości. To wszystko wygląda na amatorszczyznę. Według jakiego systemu mają być szkolona młodzież ???.

prawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

c.d Dalsza część Nie rozumiem jest bilans jest rachunek zysku i strat . Sprawdza go komisja REWIZYJNA. Jeżeli są jakieś niedociągnięcia to należy je uzupełnić. Jeżeli jest naruszenie prawa należy powiadomić inne organy.. Ktoś daje absolutorium, ktoś zatwierdza dany system księgowy. W końcu ktoś za to wszystko ponosi odpowiedzialność.Firmy księgowe są zazwyczaj ubezpieczone.Jest stara zasada rządzisz ODPOWIADASZ..

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Jakoś tak było że jeden zarząd dostał absolutorium a następny nie , i co to zmieniło ???

DRA2 miesiące, 1 tydzień temu

A tu jak zwykle bicie piany dla samej jej bicia :))) Merytoryczne wypowiedzi to jak rodzynki w cieście :) Hejt i wyścigi kto w głupocie dorówna niedoścignionemu liderowi XXX czy innym jego awatarom :))) W dobie obecnej ustawy deregulacyjnej kazdy może być trenerem klasy S z nadania podmiotu który organizuje szkolenie od kółek różańcowych począwszy poprzez PZJ a na OSP skończywszy. Sam tytuł i autorytet organu który go nadaje nic nie znaczy i nikogo do niczego nie obliguje. W jeździectwie tak jak w innych dyscyplinach sportu liczy się wynik, a ten jasno pokazuje że były i obecny system według szkolą się polscy jeźdźcy prowadzi do czarnej dupy. Tak jak napisał Kowal pod innym artykułem my jesteśmy na poziomie Linzu i Zduchowic, czyli żadnym. Nie ma co się czarować rankingami, bo pan Skrzyczyński musi prosić łaskawie o dziką kartę na zawody o randze 4*. Nikt go tam nie zna i nikt nie chce przyjąć z racji jego miejsca w rankingu. Wolą jeźdźców którzy są niżej w rankingach ale walczą jak równy z równym w poważnych zawodach. Barcelona ? Życzę jako polski kibic jak najlepiej naszej reprezentacji w PN ale rzeczywistości nikt nie oszuka, żeby wejść do drugiego nawrotu trzeba najpierw ukończyć pierwszy z wynikiem jak to ktoś wcześniej napisał poniżej 20 pkt karnych. Szkolenie na zasadzie polski mistrz opierający się na własnym doświadczeniu i polski jeździec jako uczeń może wystarczyć do startu w zawodach o randze 3* i to nie wszystkich, ale tylko tych w Ciekocinku czy Jakubowicach. Dlaczego inni zawodnicy z innego świata mają wyniki w innych zawodach ? Nie dlatego że maja inne konie bo nasze skaczą w Jakubowicach te same wysokości "na czysto" ale dlatego że mają inaczej wyszkolonych zawodników, szkolonych przez trenerów z dużym doświadczeniem i ogromną wiedzą teoretyczną. Wystarczy poczytać jakie kursy, szkolenia i studia mają pokończone trenerzy i zawodnicy z światowej czołówki. U nas PZJ nadając tytuł trenera komuś kto ma krajową klasę sportową myśli że przez takie hokus pokus poprawi wyszkolenie zawodników, nic bardziej błędnego to będą nadal tuzy zawodów w Linz no bo co może przekazać ktoś kto nic nie osiągnął na zawodach 4* ?

DRA2 miesiące, 1 tydzień temu

Jest taka organizacja międzynarodowa jak FEi. Mozna sobie przejrzeć w archiwum szkoleń kto brał w nich udział i z jakimi CV. Można sobie w CV tych trenerów poczytać jakie mają za sobą studia, kursy i szkolenia, można też przeczytać ilu zawodników doprowadzili do poziomy wygrywania w zawodach 5* i kto z obecnych zawodników z nimi trenuje. Nie, nie potrzeba sobie zadawać pytania na koniec dlaczego oni są tam gdzie są a u nas trenują innych zawodnicy którzy sa tam gdzie są w Linzu

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Oczywiście , to są zawodnicze Tuzy na 3 * . A ci po 2 tygodniowym szkoleniu i kursach PZJ są na Igrzyska Olimpijskie

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

DRA- System szkolenia kadr podobno został utworzony w celu szkolenia kadr. I chcesz powiedzieć że nasi zawodnicy posiadający nastoletnie doświadczenie mogą co najwyżej wyszkolić kogoś do 3 * a nowi szkoleniowcy PZJ po zdaniu złotej odznaki i posiadaniu umiejętności skakania 90 cm oraz odbyciu 2 tygodniowego szkolenia będą szkolić olimpijczyków ?????????? . Naprawdę muszę stwierdzić że jesteś ........ i w dodatku zagorzałym zabetonowanym działaczem .

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Szanowni Państwo!. Naprawdę szkoda czasu obecnie na dyskusję nad systemem szkoleniowym PZJ. Bo on de facto nie istnieje w takiej formie, żeby zapewniać włąściwe szkolenie naszych kadr, a legitymacja instruktora lub trenera PZJ nie otwiera bram w klubach, tymczasem tylko naszych, albo jak to bywało dawniej również za granicą. Jeśli trenerami kadry narodowej PZJ mogą być instruktorzy sportu (abstrahuję od wiedzy i przydatności), to ktoś goni w piętkę. Dasm tylko dwa przykłady: w polskiej ekstraklasie piłkarskiej trenerem zespołu nie może być osoba bez licencji UEFA PRO. Podobnie jest w siatkówce i wielu innych sportach. W sportach indywidualnych bywa różnie, ale tu zawodnik nie niekoniecznie musi mieć trenera - najczęściej jest to tzw. menadżer z określonymi wynikami i doświadczeniem. Zawsze zadziwiało mnie, że niektóe komercyjne szkolenia z zagranicznymi specjalistami bez żadnych papierów trenerskich, czy to narodowej federacji czy FEI (np. p. V. lub p. G.) były zaliczane przez PZJ jako szkolenia do danej licencji instruktorsko-trenerskiej.Zgadzam się z jedną z wypowiedzi powyżej - zdobycie odpowiednich papierów trenerskich to na zachodzie długa i żmudna droga, zwłaszcza w zakresie teoretycznym np. psychologi zwierząt i ludzi, przygotowania i rozpisania cyklu treningowo-startowego oraz planu wynikowego lub np. współpracę ze sztabem szkoleniowym (przygotowanie fizyczne zawodnika i konia, fizykoterapeuci, lek wet,, psycholog, luzacy itd.) to u nas nadal czarna magia. Itd. itd. Nie każdy wybitny zawodnik sprawdzi się jako wybitny trener. I na odwrót - wielu przeciętnych zawodników zostało wybitnymi trenerami światowej słąwy, Warto też o tym pamiętać. Nie system Mistrz-zawodnik (gdyby tak było to np. Kowalczyk miałby tabuny wychowanków z wynikami, a nie ma nikogo), ale system Wyszkolony i przygotowany Trener - zawodnik. Ale mnie teraz interesują bardziej sprawy najbliższych zjazdów PZJ. Bo to one w pewien sposób wytyczą kierunki działania PZJ na przynajmniej najbliższy rok, a może nawet dłużej. Interesują mnie sprawozdania zarządu, byłej rady i obecnej komisji rewizyjnej, m.in. z realizacji uchwał poprzednich dwóch zjazdów oraz z ogłoszonych kontroli (np. przedstawienia konkretnych kosztów osób funkcyjnych - np. jaki jest rzeczywisty koszt Sekretarza Generalnego, albo nie istniejącej formalnie Komisji DiM itd.).Poprosimy p. red. S.D. o publikacje wyników kontroli i jednocześnie stanowisko zarządu, tak jak to miało miejsca za czasó zarządu prezesa Abgarowicza. Interesuje mnie nadal rozliczenie osób odpowiedzialnych za Torisa (jedna nie żyje, ale kilka innych, które najpierw trochę utyły przy tej okazji, a później nagle się "odwróciły" w innym kierunku ma się w związku całkiem dobrze), Artemora (nieco podobna sytuacja) - oba tematy nadal są w sporze sądowym, co ciagle generuje niemałe koszty. Co z wnioskiem SG złożonym do prokuratury w tej spawie? Wycofał, czy coś się jednak działo? Interesuje mnie ciągły bałagan w Biurze i bazach PZJ, również z przepisami i regulaminami. Interesuje mnie np. co się dzieje z Komisją Upowszechniania Jeździectwa i odpowiedź na pytania dlaczego tzw. Regulamin zawodów towarzyskich opracowywany był przez osobno powołaną komisję (z udziałem m.in. p. Szaszkiewicza i Podpory - dlaczego właśnie ci i co oni w tych sprawach w ogóle wiedzą), a teraz po protestach pracuje nad tym tematem nowo powołana komisja. Pracuje, pracuje i nic! Przecież coś takiego można napisać, skorygować głupoty i skonsultować w tydzień! A powinna się tym zajmować właśnie Komisja Upowszechniania! Interesuje mnie absolutna mgła nad działanością Rzecznika Dyscyplinarnego i Sądu Dyscyplinarnego. W ogóle brak jakichkolwiek komunikatów z publikacją decyzji. .I jeszcze kilka innych spraw, które miały być wyjaśnione, a z jakiś powodów nie są. O zegarkach i brakach magazynowych np. w wydawnictwach w ogóle nie wspominam..No przecież trudno przypuścić, że wyniósł je z biura np. Dyrektor Biura (czasowo był nim także za 7 tys. miesięcznie członek zarządu p. J.). Ot, po prostu kilkanaście tysięcy- wyparowało, jak kamfora. Tak jak wyparowało bez odpowiedzialności blisko 1 mln, w sprawie Torisa i kilkaset w spawie Artemora. PS. Szkoda, że od pewnego czasu "myszki" i "wiewiórki" redakcji lub red. S.D. nagle ucichły. A takie były jeszcze rok, dwa temu aktywne... Transparentność, jawność w kluczowych sprawach itp to nadal pustosłowie w tym STOWARZYSZENIU.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Wszystkim się marzą gruszki na wierzbie . Trener na miarę Herberta Meyera ( Zawodnika z kwalifikacjami Olimpijskimi ) a na razie jesteśmy w czarnej dupie. Prawda jest taka że mamy zawodników z doswiadczeniem i min kilkunastoletnią praktyką i oni szkolą w czasie tej degrengolady i wychowanków systemu wyszkolenia PZJ z doświadczeniem na poziomie zastodołowym którzy tylko powiększają ten chaos w szkoleniu . Nie trzeba być wybitnie inteligentnym żeby zrozumieć że ktoś kto się szkolił przez naście lat dzień w dzień , konsultował z najlepszymi trenerami , brał udział w zgrupowaniach sportowych , odbył tysiące treningów i ma za sobą tysiące startów w konkursach jest lepiej przygotowany niz osoba po 2 tygodniowym kursie i namaszczeniu przez CKE . Na szczęście świadomość społeczna na tyle wzrosła że nikt kto chce na poważnie startować w zawodach jeździeckich praktycznie nie szuka Instruktorów PZJ tylko czynnych zawodników . P.S Nie mamy w Polsce ani jednego trenera którego dajecie za przykład wyszkolenia . Może tacy na zachodzie są ale nie u nas. Więc wirtualne przykłady nikogo nie obchodzą .

Marcin Szczypiorski (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Do Pani/Pana "brawo". Przede wszystkim zachęcam do odwagi, a więc podpisywania się pod swoimi postami - imieniem i nazwiskiem. W Pani/Pana poście zostały poruszone ważne sprawy PZJ-tu, a szerzej rzecz ujmując - polskiego jeździectwa. Ale zajmując stanowisko - podając informację, w cywilizowanym świecie należy mówić/pisać PRAWDĘ ! Niektóre "doniesienia" jakie zostały zawarte w tym dzisiejszym poście są KŁAMSTWEM. Jako jedna z osób podpisanych pod umową zawartą dnia 29.08.2011 roku z Panem Wolfgangiem Wiemannem - twórcą programu TORIS, oświadczam że wynegocjowany koszt zakupu wynosił 65.000 EUR (ok. 260.000 zł). Należność miała być płatna w 4 ratach, pierwsza 20.000 EUR, kolejne 3 po 15.000 EUR. W czasie mojego "prezesowania" przelano na konto Pana W.Wiemanna 35.000 EUR. Z powodów mi nie znanych, moi następcy (pod wodzą Prezesa PZJ - Ł.Abgarowicz) zerwali umowę z Panem W.Wiemannem i sprawa jest w sądzie. W latach 2014-2015 były próby dokończenia prac nad wdrożeniem Torisa, który to program od kilkunastu lat, z powodzeniem jest używany przez najsilniejszą jeździecką federację - FN Niemiec. Mogę z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że osoby które decydowały o rezygnacji z Torisa nie zapoznały się do końca z jego "zaletami" i funkcjonalnością - nie czas i miejsce na opis tego jakie miał rozwiązać problemy informatyczne naszego Związku. Zawarcie umowy na zbudowanie programu informatycznego "od zera" z nową firmą (Fil Net ?) moim zdaniem było błędem, a ponadto kosztem nieporównywalnym z zakupem Torisa. Do dziś według posiadanych informacji PZJ wydał już ok. 500.000 zł, a końca prac nad programem nie widać ! Dlaczego wprowadzacie Państwo w błąd opinię publiczną podając "wyssaną z palca" kwotę 1 mln zł na Torisa ? A tak na marginesie tego co działo sie w PZJ w latach 2013 - 2015, dziwi mnie fakt braku jakiejkolwiek reakcji ze strony organów kontrolnych PZJ i DELEGATÓW w sprawie wyjaśnienia bezprawnego zerwania "lokaty celowej" jaka była założona na zakup własnego lokalu na biuro PZJ (380.000 zł na koniec 2012 roku). Bez żadnej uchwały Zarządu lokata została "skonsumowana", a na moje oficjalne zapytanie, ówczesny Prezes PZJ udzielił odpowiedzi (podczas Walnego Zjazdu), że "marketing kosztuje". Ja wiem doskonale, że kosztuje, ale wiem także czemu służy - pozyskaniu sponsorów, a więc poprawieniu sytuacji ekonomicznej ! W przypadku PZJ niestety znacznie ją pogorszył. Kończąc, bardzo bym chciał podyskutować merytorycznie na temat szkolenia kadr instruktorsko-trenerskich w jeździectwie, bo czytając anonimowe wpisy na forum Świata Koni, mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że większość "dyskutantów" nie ma pojęcia o tym jak dziś wygląda ta sprawa w innych krajach, ale także w i innych dziedzinach sportu w naszym kraju. Warto się poważnie z tą tematyką zapoznać, zanim się zabierze głos w dyskusji. Ustawa deregulacyjna nie była wprowadzona po to aby sportem zajmowali się dyletanci ! Pozdrawiam wszystkich, którym na sercu leży rozwój polskiego jeździectwa, a nie tylko skłócanie i krytykowanie ludzi, zwłaszcza tych którzy w dobrej wierze poświęcili/ają czas naszemu sportowi. Marcin Szczypiorski

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

P. Prezesie , jeżeli dla pana ZAWODNICY z nastoletnim lub kilkudziesięcioletnimi stażem , którzy jeżdżą konno od małego dziecka , szkolą się latami pod okiem , najlepszych trenerów w tym nawet i niektórych pana kolegów , przechodzą przez cały system PZJ - towskich licencji , zgrupowań sportowych , klas sportowych , startują w konkursach kl , od CC wzwyż na arenach całej europy , to są naprawdę lata ciężkiej pracy i setki a czasem miliony wydanych złotówek żeby coś osiągnąć . Obecnie korzystają z Ustawy Deregulacyjnej która jest tak bardzo solą w oku dawnym i obecnym działaczą PZJ -tu ale jest niestety dla was OBOWIĄZUJĄCYM PRAWEM !!!! ( proszę Ustawy Deregulacyjnej nie interpretować na sposób własny bo tych interpretacji ministerstwa sprawiedliwości oraz władz i ich intencji wprowadzenia tej Ustawy jest aż nadto i wszyscy wiemy czemu i komu ona służy ) A naprzeciwko Zawodnikom i ich dorobkowi , na zdobycie PZJ - towskich ,, uprawnień wewnętrznych '' stawia się dyletantów dla których największe osiągnięcie to zdobycie ,, ZŁOTEJ ODZNAKI'' przeżycie na niepełnym miniparkurku 90 cm I ODBYCIE TYGODNIOWEGO , NO MOŻE 2 TYGODNIOWEGO kursiku po którym , taki Instruktor czy Trener zostaje namaszczony przez CKE na szkoleniowca PZJ .. Panie Prezesie , z kim pan chce rozmawiać na ten temat i o czym ?????? Był pan kiedyś na konsultacjach z p HERBERTEM MEYEREM jeśli chodzi o dorobek medalowy i prowadzenie kadry NIEMIEC , najlepszym trenerem . i numer 1 jeśli chodzi o szkoleniowca na świecie . Słuchał pan wypowiedzi pana Trenera który opowiadał o tym już wtedy że doświadczeni zawodnicy mają ,, obowiązek ''szkolenia innych zawodników w relacji mistrz - uczeń i robią to od lat . Ma pan problemy z pamięcią to może pan to sobie odtworzyć na płycie albowiem każdy uczestnik szkolenia taką dostał . P.S Wywiad w którym brał pan udział a szkolenie było pod patronatem PZJ.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Najciekawsze jest to jak w komentarzach zawodów np: Cavaliady , jeden z twórców , obecnego systemu szkoleniowego p. Szaszkiewicznie może się nadziwić i nachwalić jak to się u nas jeździectwo rozwija , jak są coraż lepsze konie i coraz lepiejj wyszkoleni młodzi zawodnicy startujący z takich wysokich konkursach . A z czego to oni tacy wyszkolenie ??? przez kogo jak nie przez ich starszych kolegów zawodników . Problem jest w tym że jeździectwo a zwłaszcza skoki rozwija się jak nigdy dotąd , konie i zawodnicy coraz lepsi ośrodki i dostęp do wszystkiego coraz większy , przyjeżdżają szkoleniowcy z zagranicy i komuś to nie wsmak .P.S Pomijam że w tym waszym systemie idąc ścieżką dla zawodników dostaje się papiery szkoleniowca podstaw . No gratulacje żeby zawodnik z minimum 1 klasą sportową uczył oprowadzanek i lonży a Instruktor bez pojęcia po paro tygodniowym kursie przygotowywał zawodników do Grand Prix. a te wyższe papiery zarezerwowaliście dla siebie i swoich kolegów żeby był prestiż pana trenera PZJ najlepiej papiery Mistrzowskie bo z nadania co z tego że bez realnego wkładu. Dzisiaj liczą się REALNE uprawnienia i umiejętności trenerskie a nie wasze papierowe i teoretyczne i to not t' a bene bardzo przez ten system zdewaluowane .

Marcin Szczypiorski (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Do Pana XXX. Chyba źle Pan mnie odczytał. Lepiej byłoby aby w końcu się Pan "ujawnił" i moglibyśmy na temat sposobów szkolenia porozmawiać publicznie. Nie mam nic przeciwko zawodnikom - szkoleniowcom, wręcz przeciwnie uważam, że o ile mają za sobą opanowane podstawy jazdy i prawdziwe sukcesy, są najlepszymi kandydatami, ale...... Nie każdy rodzi się szkoleniowcem - czyli NAUCZYCIELEM. Do tego zawodu trzeba mieć predyspozycje i poza umiejętnościami praktycznymi, niezwykle ważną i niezbędną wiedzę teoretyczną. Dotyczy to nie tylko naszego sportu, ale i innych też. Tak więc zawodnicy, o ile poczują "powołanie szkoleniowca" powinni w pierwszej kolejności być kandydatami na instruktorów-trenerów jeździectwa. Szkolenie jest mi bliskie, bo w końcu jestem absolwentem AWF i jak mało kto z naszego środowiska znam bardzo dobrze polskie środowisko sportowe oraz obecne (po deregulacji) systemy szkolenia kadr dla poszczególnych dziedzin sportu. Proszę więc nie zarzucać mi, że nie wiem o co chodzi w tej materii. A tym, którzy stale krytykują system zdobywania uprawnień szkoleniowych w przeszłości, radzę najpierw zaznajomić się z obowiązującymi w Polsce wówczas przepisami i nie pisać bzdur o PZJ-cie i "epoce" w której jeździectwo miało z reguły "po górkę" ! Ta forma polemiki na forum ŚK nie jest miejscem na uzdrawianie polskiego jeździectwa, ale gdyby "dyskutanci" mieli na tyle odwagi cywilnej aby się podpisać imieniem i nazwiskiem, chętnie bym podyskutował i starał się wyjaśnić wiele spraw trudnych z jakimi nasz sport miał i w dalszym ciągu ma do czynienia. Pozdrawiam Pana XXX i czekam na ujawnienie. Marcin Szczypiorski

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

I to ma być argument za to co państwo stworzyli ???? Jeżeli kiedyś trzeba było skończyć AWF i dodatkowo latami się szkolić żeby zostać trenerem to mogę to zrozumieć ale jeżeli na bazie tamtego systemu stworzyliście państwo system uproszczony gdzie trenerem może zostać osoba z minimalnymi umiejętnościami praktycznymi i bez żadnego przygotowania teoretycznego ( tygodniowy kurs z p Hubertem to nie namaszczenie papieskie ) a jako alternatywę z drugiej strony ( zawodnika ) dajecie kryteria lat ciężkiej pracy ) to nawet nie chce się z tym polemizować . Drugi argument o tym że nie każdy zawodnik jest wspaniałym szkoleniowcem łatwo obalić i pójść przeciwległym kursem . Nie każdy człowiek z ulicy bez żadnego przygotowania i kariery jako zawodnik będzie wspaniałym szkoleniowcem . Powiem więcej , żaden albo jeden na milion. Kryteria trenerskie przedstawia pan sprzed 100 lat a praktyka pokazuje jak ten system wygląda teraz. Preferuje ludzi z ulicy bez żadnego przygotowania byle by przeszli waszą ścieżkę . WKE , CKE , wszelkie komisjie i zostawili pieniądze za kursy i egzaminy. Sory ale polemiką w państwa wydaniu nie jestem zainteresowany

prawo do powyżej (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Szanowny Panie z historii wiemy że nasi poeci w przeszłości pisali pod pseudonimem . Takie czasy .Wydaje się że w tej debacie chodzi o wypowiedzenie swojego zdania. Może zarządzający z tego wyciągną wnioski . Zawsze inne spojrzenie na sprawę sprowadza na ziemię.

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Ja też mam zastrzeżenia do wypowiedzi Szanownego p. Marcina. Bardzo skrótowo p. Prezesie, albo krótka pamięć w sprawie Torisa, albo to pan manipuluje. Podał pan tylko i wyłącznie kwotę za zakup samego programu. Nie podał pan kosztów m.in. tłumaczenia programu na język polski, dostosowania ówczesnej i przestarzałej już bazy PZJ w postaci programu Siodło, delegacji do i z Niemiec i innych kosztów „konsultacyjno-wdrożeniowych” nie jednej osoby, kosztów koniecznego sprzętu komputerowego do jego obsługi (staty się nie nadawał), kosztów zakupu Artemora, który jako baza miał zastąpić nie spełniający podobno wymagań program Siodło, kosztów co najmniej dwóch audytów w tej sprawie oraz kosztów obsługi prawnej sporu sądowego i związanych z tym także kar i odsetek. Itd. itd. Proszę sobie także przypomnieć, że obiecywał pan razem z zarządem i specjalistami opłacanymi w tym temacie wdrożenie bezpłatnego dla klubów i organizatorów zawodów Torisa do końca 2012 roku. Później był to już koniec roku 2013, a jeszcze później jednym ze sztandarowych haseł wyborczych p. Abgarowicza był koniec 2014 roku, ale decyzją nowego zarządu już na bazie Artemora. A później decyzją kolejnego zarządu umowy z Torisem i Artemorem zostały w taki czy inny sposób zerwane. Wszystkie te sprawy miały być wyjaśnione przez kontrole kolejnych Rad Związku, w tym także tej red. S.D. (w grudniu 2016 obiecył,kontrola zakończy się w I kw. 2017!), co nie nastąpiło do dziś. Były w tej sprawie uchwały zajzdowe. I co i nic! Komuś, i to nie jednej osobie zapewne, bardzo zależy żeby sprawy Torisa i pośrednio Artemora nie wyjaśnić do końca wraz ze wskazaniem osób odpowiedzialnych za to marnotrawstwo pieniędzy publicznych. Są za to obecnie komercyjne zawodykonne, w związku z czym jest kolejne pytanie i jak się wydaje podstawy do kontroli, do p. red. S.D. i Komisji Rewizyjnej. Kto, kiedy, jaką uchwałą zarządu i ewentualnie za ile udostępnił tej stronie możliwość korzystania portalu zawodykonne z bazy Artemor, obsługiwanej przez pracowników biura PZJ? Jaka jest treść umowy pomiędzy PZJ i zawodykonne w tej sprawie?

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Szanowny p. Cytując klasyka ,, Mam marzenie " Żeby już ani pan ani ja ani żaden z panskich kolegów nie zajmował się uzdrawianiem jeździectwa. Niech ono tylko rozwija się tak jak to ro i od paru lat i nic więcej nie potrzeba. ŻADNYCH NAKAZÓW ZAKAZÓW ANI REGULACJI a będzie bardzo dobrze. Lepsze jest wroviem dobrego a dobrymi chęciami to piekło wybrukowane. Żaden napotyczny system się mie sprawdzi bo jakie by nie były intencje to wykonanie jest takie jak widać.

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Pamięć jednak zawodzi. Ktoś przeczytał i zadzwonił, korygując podane lata wydarzeń. Pierwszy termin wdrożenia Torisa to był listopad 2011, drugi za czasów Prezesa Szczypiorskiego koniec 2012, a trzeci i pierwszy obiecywany przez Prezesa Abgarowicza to 2013 rok, a potem 2014 rok.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Jeżeli są takie nieprawidłowości jak wskazuje p. Szczypiorski to forum nie jest miejscem do polemiki na ten temat. Od tego jest prokurator. Chciałem tylko dodać że nie zawiadomienie o popełnio ym przestępstwie jest przestępstwem.

Marcin Szczypiorski (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Do Panów "XXX' i "brawo". Szkoda mojego czasu na polemikę z Panami ! I tak nie zdobędziecie się na jawność i prawdę. Łatwo cały czas "dokładać" ludziom, znacznie trudniej poznać prawdę i o niej napisać uczciwie. A odwagi u obu Panów niestety brak. Prawda o losach i kosztach Torisa (poza kosztami zakupu) jest zupełnie inna niż pisze Pan "brawo" w odpowiedzi na mojego nocnego posta. W dalszym ciągu uważam, że zrezygnowanie z wdrożenia tego programu było ogromnym błędem. Proponowałbym zająć się historią Artemora - to znacznie ciekawsza sprawa i nieporównywalnie kosztowniejsza od Torisa. A co do poglądów Pana XXX na obecny system szkolenia i wiedzy w tej materii, proponują zadać sobie trud kto i kiedy zmienił projekt programu, którego byłem współautorem. Ta ścieżka zdobywania uprawnień poprzez wychowanków - to nie mój pomysł ! Pozdrawiam i raz jeszcze apeluję o zaprzestanie obrażania i dokuczania ludziom naszego środowiska - to nie jest droga do naprawy polskiego jeździectwa i sukcesów w sporcie. Marcin Szczypiorski

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Szanowny Panie Marcienie. Jak na razie panu nikt nie dokłada i nic nie zarzuca, poza opóźnieniami w realizacji zadania, chociaż w sprawie decyzji o zakupie Torisa było trochę kontrowersji nawet w samym zarządzie. Co najmniej jedna osoba zrezygnowała wtedy w związku z tą decyzją.. Pewnie pan pamięta kto? Ale, swego czasu PZJ w komunikacie Sekretarza Generalnego p. Jankowskiego APELOWAŁ na swojej stronie o kontakt i informacje do wszystkich osób mających wiedzę w tej sprawie. Rozumiemy, że pan takowe przedstawił. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby ujawnił pan "całą prawdę". Przynajmniej tą znaną panu. Bo inne osoby w ten projekt zaangażowane milczą jak zaklęte. W jednym przypadku tzn, członka zarządu odpowiedzialnego za spawy Torisa od 2012 rokui w ogóle w zarządzie za sprawy komputerowe p. Nemezjusza K. jest to już niestety w pełni zrozumiałe. Ale on nie był sam, nie on podejmował samodzielnie decyzje w tej sprawie, ktoś nad tym sprawował jakąś kontroli i ktoś przecież testował w Polsce na zawodach ten program!

.XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

P. Marcinie. System który chcieliście wprowadzić niestety był niezgodny z prawem. I ten wprowadzany obecnie też jest niezgodny z prawem i Ustawą Deregulacyjną. Niestety tak się składa że przede wszystkim Związek Sportowy powinien dawać przykład w jego przestrzeganiu. Ale pomijając cały aspekt każdy nawet najbardziej zatwardziały w swoich poglądach widzi że od paru lat dzięki wolnemu rynkowi jeździectwo i cały rynek usług z nim związanych w przede wazystkim trenerskich rozwija się jak nigdy przedtem. P.S Nie mam pojęcia gdzie i w jaki sposób pana i pana kolegów obraziłem. P.P..S Z całym szacunkiem ale fakt że 40 lat temu kończył pan kierunek trenerski na AWF i od tego czasu nie był pan czynnym trenerem czyni z pana eksperta ? p. Drugi kolega z poprzednimi uprawnieniami mistrzowskimi nigdy nikogo nie wytrenował i teraz całe środowisko jeździeckie miało się zdać na wasze doświadczenie. Jak widać wszyscy wolą trenować z ludźmi z doświadczeniem praktycznym nìż korzystać z tego co proponuje im PZJ.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Chociaż patrząc z perspektywy ostatnich lat to najlepiej było jak PZJ i jego władze oraz wszyscy działacze zajmowali się walką o wpływy i o stołki. Nikt się wtedy do niczego nie mieszał , nic nie robił nie ingerował w jeździectwo i widać tego teraz wspaniałe efekty. Zajmijcie się państwo sobą a jeździectwo zajmie się sobą i będzie wspaniale . To jest to co widać i czuć !!!!

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Do XXX. Idea niby słuszna. Tylko jest jedno ALE!. PZJ dysponuje i rozporządza pieniędzmi stricte publicznymi. Ze składek, z dotacji i także jakichś środków od sponsorów.. Własna działalność jest minimalnym marginesem, jeśli w ogóle jest rejestowana. Dlatego PZJ jako Stowarzyszenie ma obowiązek rozliczać się co do złotówki z wydatków, a jego władze ponoszą odpowiedzialność za nieprawidłowości, których jak widać jest wiele. I wiele osób ma "coś za paznokciami". Np taki Sekretarz Generalny, który odpowiadając za Biuro PZJ dopuścił do braków magazynowych na kwotę ponad 35 tysięcy. W normalnej nie tylko monitorowanej firmie korporacyjnej ktoś taki wyleciałby w pięć minut bez odprawy i z obowiązkiem pokrycia kosztó braków!. Albo np. taki były członek zarządu PZJ, który osobiście wręczał na Torwarze sławne nierozliczone zegarki. A teraz nikt nie wie co się z nimi stało, bo dostał amnezji, nie tylko on. Albo robił celowo wielkie awantury z powodu konieczności zwrotu do MS kilku tysięcy z powodu rozliczeń za zgrupowania w Lewadzie, ale już całkowicie milczał w sprawie konieczności zwrotu do MS 30 tys. za koszty "menadżera"p. S.H.. Mało tego, razem z kolegami za zarządu natychmiast zatrudnił p. S.H. na nową umowę menedżerską na w sumie analogiczną kwotę. Byle by nasz kochany kolega ze spotkań w Hermanowie nie był poszkodowany! I to się nadaje do prasy np. Świata Koni, do komisji rewizyjnej red. Dudka i ewentualnie na jej wniosek do Rzecznika Dyscyplinarnego, a nawet prokuratury! No ale jak wiadomo "Gumka" szukał haka na kilka osób z ówczesnej Rady Związku, w tym p. Sałackiego. Miał pecha, że przez jego głupotę sławny mail wyciekł do osób niepowołanych i do sieci. Zadziwia mnie też brak w magazynie aż 48 krawatów związkowych w metalowej oprawie oraz ponad 200 lesykonów i innych wydawnictw.. Kto je tak hojną ręką i komu rozdawał bez udokumentowania w papierach.? Tak XXX. Z czego jak z czego, ale pieniędzy publicznych trzeba się rozliczać co do grosza, a odpowiednie władze związkowe i jego pracownicy są zobowiązani do tego żeby nie było nieprawidłowości. Uchwała zarządu w sprawach niedoborów inwentaryzacyjnych mówi jedynie o umorzeniu "księgowym" i kieruje temat do Komisji Rewizyjnej. Panie red. Dudek poprosimy o informację co i kiedy komisja zrobiła w tym zakresie. Może jakaś uchwał komisji w tej sprawie?

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Brawo - Zgadzam się z tobą ,ale jak pokazuje życie nikt za nic nie ponosi odpowiedzialności a ci co coś wiedzą wolą o tym plotkować niż zgłosić odpowiednim organom ...................................................................... ............................................................................................................................................................................ A teraz słów kilka o niesławnej Ustawie Deregulacyjnej. Każdy prawnik i każdy kto umie czytać , jeżeli się już w tą Ustawę wczyta to zobaczy że jest ona bardzo restrykcyjna !!! . Bo ogranicza dostęp do zawodu Instruktora - Trenera ( nie rozgranicza tych pojęć ) Tylko do osób posiadających WIEDZĘ - UMIEJĘTNOŚCI I DOŚWIADCZENIE i wystarczy powołać byle biegłego prawnika który jasno pokaże że takie kryteria może spełnić albo ZAWODNIK Z BOGATĄ KARIERĄ ZAWODNICZĄ albo trener z długim starzem i doświadczeniem zawodowym . System szkolenia wprowadzony przez PZJ jest niezgodny z prawem albowiem nie zostają spełnione żadne kryteria zgodności z Ustawą czyli z prawem . Czyli co by nie było PZJ sankcjonuje działania niezgodne z prawem . Jeżeli się mylę proszę o opinię prawnika który wskaże mi inne przesłanki . Wszystko jest dobrze jak jest dobrze ale w razie komplikacji może się okazać że ktoś wydaje dokumenty i każe się na nie powoływać a stoją one w sprzeczności z prawem . Sama odznaka i tygodniowy kurs PZJ może okazać się za mało dla np : Sądu .

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Nie proś Broń Panie Boże o żadną opinię prawną PZJ. To wyrzucone pieniądze w błoto!!! PZJ od kilkunastu lat nie wygrał żadnej sprawy sądowej, większość opini można wyrzuć do kosza, ale płaci tym prawnikom jak "za gruszki na wierzbie". W obecnym zarządzie jest podobno aż dwóch prawników p. Bigaj i p. Szrajer- może niech oni w ramach swoich obowiązków i bez dodatkowego wynagrodzenia się wypowiedzą podpisując każde z osobna swoją opinie w danej sprawie.

prawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Z reguły opinie jednych prawników są inne od drugich. Każdy uważa że jego klient ma rację . Dopiero Sąd w różnych instancjach rozstrzyga o problemie.I o tym rządzący doskonale wiedzą., I jak zwykle zetrą się uprawnienia PZJ z innymi wymienianymi przez Panów.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Jak byś nie interpretował Ustawy , to kluczowe są trzy wyrazy.w niej zapisane tj : WIEDZA - UMIEJĘTNOŚCI I DOŚWIADCZENIE . i biorąc pod uwagę jakiekolwiek tytuły szkoleniowe PZJ -towskie czy jakiekolwiek inne , wolnorynkowe , ażeby stały się Uprawnieniami w świetle Ustawy muszą spełniać te kryteria.. Kryteria dodatkowe to wiek ,wykształcenie i niekaralność . I jakby nie naginać prawo , to te 3 warunki w świetle Ustawy Deregulacyjnej każdy szkoleniowiec musi spełnić . Kto je spełnia ??? Na pewno doświadczony zawodnik z bogatą karierą sportową lub szkoleniowiec z dorobkiem swoich wychowanków . Jak to powinno wyglądać odnośnie systemu szkoleniowego ???? Chcą spełnić wymogi Ustawy i działając zgodnie z prawem nie widzę innej możliwości jak to że to są Uprawnienia tylko dla zawodników .Dlatego chciał bym zobaczyć jakąkolwiek inną interpretację prawną z uzasadnieniem . A o to do tej pory nikt z PZJ tu się nie pokusi bo po co ,

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

A co będzie jeśli okaże się że PZJ wprowadził system niezgodny z prawem ???? Kto wtedy odda kasę ????

DRA2 miesiące, 1 tydzień temu

A kierowca TIRa albo zwykła tirówka po ukończeniu szkoły zawodowej nie spełniają tych wymogów ? Według jakich kryteriów ma być weryfikowana wiedza, umiejętności i doświadczenie ? Według żadnych tak więc mianem trenera polskiego jeździectwa może się tytułować i ten kierowca i prostytutka dająca przy drodze. Kto im zabroni, kto ich zweryfikuje i którego wymogu nie spełniają ? Ustawa nie nadaje żadnego sposobu weryfikacji umiejętności. Tak więc mamy zrównanie trenera z wieloletnim doświadczeniem i wychowankami zdobywającymi medale na różnych imprezach w tym IO ( dotyczy to też trenerów zagranicznych) np. Beerbauna z panem instruktorem rekreacji i kur....ą dającą przy drodze która niejednego konia ujeżdżała. Wszyscy mają równe uprawnienia i mogą się mienić tytułem trenera jeździectwa.

DRA2 miesiące, 1 tydzień temu

Żeby uniknąć powyższych szaleństw i możliwości tworzenia systemów przez takich idiotów jak XXX którzy nic nie rozumieją ustawodawca ma nadzieję że związki sportowe ogarną temat i nie nadadzą miana trenera związkowego ani imbecylom, ani przydrożnym cichodajkom tylko komuś kto przynajmniej wie o co chodzi w minimalnym zakresie. Oczywiście nikt nikomu na stanowisku trenera jeździectwa nie zabrania zatrudniać imbecyli, XXX, czy kur...w przydrożnych bo to wolna wola wolnych ludzi, ale na szczęście nikt z nich nie znajdzie zatrudnienia na dłuższą metę i pozostaje im wylewanie życiowych frustracji w internecie :)))

prawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

I starły się już 2 opinie .

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

I że takie bydle ziemia nosi ( Cha , cha ,cha ) Jak byś to nie interpretował , TIR ówka sama w sobie nie jest specjalistką w dziedzinie której działa dany związek sportowy. Ustawa Deregulacyjna jest nieodłączną częścią Ustawy O Sporcie imbecylu . Nie ma ani słowa w ustawca ma nadzieje że związek sportowy ogarnie temat szkoleń . Właśnie dzięki takim interpretacją mamy chaos jaki mamy. Ustaw nie interpretują DRA -podobni tylko prawnicy a jeżeli się tworzy jakiś system to powinno się do niego mieć opinię prawną a nie opinię kogoś kto jest zainteresowany w jego tworzeniu.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Skoro wypowiadał się p. Szczypiorski to może odpowie również czy tworząc system szkoleniowy posiadał do niego opinię prawną zgodności systemu z nowym prawem ( Ustawą o Sporcie i Ustawą Deregulacyjną ) ??????? . Władze się zmieniąją i przyjdzie kiedyś ktoś kto poprosi o taką opinię i co jeśli stwierdzi że system szkoleniowy jest niezgodny z prawem . Co wtedy ???? Kto za to poniesie konsekwencję ??? Kto wypłaci odszkodowania ???? Proste pytanie . PRAWO - Nie starły się 2 opinie bo ja nie jestem prawnikiem .

DRA2 miesiące, 1 tydzień temu

Z wyjaśnień opublikowanych przez ministerstwo dotyczących ustawy - " Co więcej, nie należy wyciągać pochopnych wniosków, jakoby szkolenie trenerów i instruktorów sportu w Polsce po wejściu w życie projektowanej ustawy miało nie być prowadzone. P racodawcy (kluby i związki) będą dokonywały oceny przydatności do zawodu nie tylko na podstawie kwalifikacji nieformalnych, ale również formalnych, w tym ukończonych szkoleń" tak więc pracodawcy określają kryteria według których chcą przyjąć prostytutkę, Beerbauna, czy inną miernotę bo każdy z nich jest w myśl ustawy równoprawnym trenerem nawet XXX, a to dlatego że w myśł ustawy - ma to być osoba pełnoletnia, z średnim wykształcaniem np krawcowa po szkole zawodowej i mieć umiejętności doświadczenie i wiedzę. Czyli musi przedstawić świadectwo o niekaralności, nabycia zawodu krawcowej i ZDEKLAROWAĆ że ma wiedzę, doświadczenie i umiejętności bo ten punkt nie jest weryfikowalny a polega tylko na wolnym oświadczeniu w myśl ustawy. Do tego nie potrzeba ani prawników ani interpretacji innych gremiów, ustawa jest napisana jasno i wyraźnie nawet dla debili czy XXX no chyba że ten ostatni ma problem który zresztą widać z przeczytaniem kilku wersów testu pisanego ze zrozumieniem, no ale za to już ani ja ani ustawodawca nic nie możemy :)

DRA2 miesiące, 1 tydzień temu

A co do samego Szaszkiewicza to można go lubić albo nie, ale z tego co pamiętam jeździł najpoważniejsze konkursy na zawodach w obsadzie do której nasi obecni jeźdźcy mogą tylko pomarzyć bo na takie zawody nawet nie mają szans starać się o dziką kartę, wychował wielu zawodników z medalistą ME młodych jeźdźców włącznie, tak więc jest wręcz ramowym przykładem zasady którą niektórzy to lansują mistrz- jeździec. Proszę pokazać mi poza panem Kubiakiem jeszcze jednego takiego jeźdźca i trenera który sam jeździł na poważnych zawodach i wychował zawodnika który też na takich starował z zdobywaniem medali włącznie

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

INTERPRETACJA MINISTERSTWA SPORTU I TURYSTYKI. ......................................................................... Deregulacja (jak błędnie mówi się o projektowanej dereglamentacji) zawodów trenera i instruktora sportu prowadzi do otwarcia rynku tych usług dla osób, które posiadają niezbędne kwalifikacje do wykonywania zadań trenera lub instruktora sportu (np. uzyskane w czasie własnej kariery zawodniczej), bez konieczności odbywania właściwych przedmiotowo szkoleń. .........................................................................................................................http://kdu2.kpcen.pl/wp-content/uploads/2014/08/Wyja%C5%9Bnienia-MSiT_deregulacja-zawod%C3%B3w.pdf................................ W przeciwieństwie do ciebie nie jestEm wszystkowiedzący i tworząc jakieś systemy czy regulacje muszę opierać się na opiniach prawników.. Weszło nowe prawo , było wiele kontrowersji więc ktoś kto tworzy jakiś nowy system czy regulacje musi posiadać do tego opinię prawną czy to co tworzy jest zgodne z Ustawą .

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

c.d iNTERPRETACJI msIt .....Podobnie jak w przypadku innych zawodów, weryfikacji kwalifikacji trenerów i instruktorów sportu powinien dokonywać pracodawca (w tym wypadku klub sportowy lub związek sportowy). Proponowana regulacja nie będzie ograniczać jego możliwości w zakresie zatrudnienia..................BĘDZIE DOKONYWAŁ PRACODAWCA , KLUB SPORTOWY LUB ZWIĄZEK SPORTOWY. .............. Dla ilu trenerów Związek Jeździecki jest pracodawcą ????? Bo tylko tych dotyczy ta interpretacja .

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Cytat DRA - A co do samego Szaszkiewicza to można go lubić albo nie, ale z tego co pamiętam jeździł najpoważniejsze konkursy na zawodach w obsadzie do której nasi obecni jeźdźcy mogą tylko pomarzyć bo na takie zawody nawet nie mają szans starać się o dziką kartę, wychował wielu zawodników z medalistą ME młodych jeźdźców włącznie, tak więc jest wręcz ramowym przykładem zasady którą niektórzy to lansują mistrz- jeździec. ................................................................................................................................................Bez wątpienia ,i z tego powodu powinien mieć najwyższą pozycje z ramach kwalifikacyjnych obniżoną tylko przez specyficzną komunikację interpersonalną .Faktem jest że dla niektórych pracodawców może to mieć bardzo duże znaczenie .Bo ramy kwalifikacyjne to realna pozycja danej osoby na potrzeby rynku pracy.Nie same kwalifikacje ale także sposób ich przekazywania .Wiedza - umiejętności i doświadczenie np : 10 za to komunikacja 2 i z tego wyciągamy średnią .

xyz (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

do DRA,co do twojwj pamieci mam zastrzezenia,p.SZ raz tylko startowal w duzym Turnieju w ramach kadry B do IO,zreszta wrocil z tego wyjazdu w gipsie,do dzisiaj opowiada ze to przerwalo jego kariree na poziomie Olimpijskim ale przedtem(pozniej tez nie) nigdy nie startowal na poziomie GP inter.,byl na kilku wyjazdach zagr.dzieki wplywom owczesnego trenera Kadry/i dlugoletniego doradzy PZJ(prosze tez zerknac do dok.IPN)co do medali podopiecznych to obecny trener KN tez mial w tym swoje zaslugi (SK Moszna),jak o stadninach w karierze Pana idola jest historia Okoly,nad Wigrami,i dordztwa w kilku innych,na rozprezalniach/parkurach przez wiele lat obrazal wszystkich i o wszystko co nie bylo jego mysli(byly kary PZJ),nawet Plagiat(w realu bylbyl to besceler) nie przekona o slusznosci sytemu szkolenia, PZJ,niestety mieki grunt naszej federacji przez wiele lat to umozliwial !!!.Oczywiscie w wymiarze naszego jezdzictwa sa tez zaslugi ale czy to wystarczy na owczesne realia,ew.w celach komerycjnych?,chyba czas na zajecie sie intensywniej ogrodem,zmiana generacji juz dawno nastapila,i to ze nie jest najlepiej mimo dynamiki rozwoju jezdziectwa to tez zasluga ludzi tamtego pokolenia,ktorzy nie mieli szans na nauke u najlepszych,a towoj Idol nie mial na to czasu i odpowiednich kontaktow(salony wAUT tego nie zapewnialy),przy roznych okazjach cos tam slyszal lub widzial ale na profesjonalym treningu w zawodowej stajni tzw.swiecie nigdy nie byl.to tez by wymagalo ciezkiej pracy,a on zawsze chcial byc doradzca.Tytuly szkoleniowca(Guru nie zastapionego i jedynego)tez sa watpliwej jakosci.Oczywiscie bez historii nie ma rozwoju,a rozsadne analizy tego co bylo lub niebylo sa bardzo wazne,pozd

DRA2 miesiące, 1 tydzień temu

XYZ poprosiłem o podanie jakiegokolwiek czynnego obecnie trenera polskiego który mógłby się przynajmniej przymierzyć do porównania z Szaszkiewiczem i tylko tyle. Nie jest moim idolem ale skoro mam wystepować w roli adwokata diabła to proszę o podani jednego nazwiska spoza dwójki Szaszkiewicz/Kubiak którzy im dorównują w relacjach mistrz-uczeń albo tylko trenerskich. Tyle i tylko tyle. Sugerowanie że Szaszkiewicz brał udział w PN CSIO, jeździł duże zawody które odpowiadają dzisiejszym 5* czy wystartował w ME tylko dzięki jakimś układom jest obrzydliwe, a robienie wrzutek z IPN jest podłością sięgającym rynsztoka w Twoim wykonaniu. Nigdy nie słyszałem żeby Mrugała przypisywał sobie jakiekolwiek zasługi w medalu Rozpleszcza, a wręcz przeciwnie mimo znanych animozji z Szaszkiewiczem wielokrotnie powtarzał że treningi z nim mu wiele dały. Sam Mrugała też jest przykładem trenera który ma za sobą starty w największych zawodach ( około 20 lat nieprzerwanie w KN ) wielkie wygrane, a przy tym jest trenerem z wyższym wykształceniem biegle posługujacym się jezykiem obcym a więc może jak równy z równym komunikować się na światowych hipodromach.. Jak go porównać do miana trenerów jakie nadają sobie osoby które startują na poziomie 3* i przejechały w życiu kilka PN z wynikami ...no własnie jakimi ? Kogo wychowały ? Medalistów MP i uczestników zawodów na poziomie 3*, bo na więcej ani umiejętności, ani doświadczenia, anie wiedzy nie staje. A może porównać go do instruktora któremu PZJ powieżył obowiązki trenera KN ? No właśnie, obecnie w jednym szeregu jako trenerów można postawić zarówno Kubiaka, Szaszkiewicza, Mrugałę, instuktora jak i trenera tira czy prostytutkę, ważne żeby spełniali wymogi dla debili i zadeklarowali że mają stosowną wiedzę, umiejętności i doświadczenie. Przez kogo i jak to ma być weryfikowane ?

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Choćby Marek Skrzypczyk . Ma dużo większe osiągnięcia i do tego jest bardzo sympatyczny i skromny . Do niedawna aktywny był jeszcze Witold Niemojewski , ale z tych starszych większość już na emeryturze i nie ma ochoty brać udziału w tych rozgrywkach . Wiedzieli kiedy mają odejść . Od dziesięcioleci co roku wyłaniani są Mistrzowie Polski we wszystkich kategoriach wiekowych i od dziesięcioleci jest to zasługą któregoś z trenerów a tylko jeden w kategorii młodzieżowej za sprawą wspaniałego Key Largo (do ostatniego momentu przed przejazdem heblowanego na czarnej wodzy na rozprężalni w Chojnowie ) należy do p. Sz.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Cytat DRA :Nie jest moim idolem ale skoro mam wystepować w roli adwokata diabła to proszę o podani jednego nazwiska spoza dwójki Szaszkiewicz/Kubiak . Ty chcesz być czyimś adwokatem ???? Uchowaj mnie boże !!! Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytania które są podane w interpretacji Ministerstwa Sportu i Turystyki do Ustawy Deregulacyjnej . To jest twój tekst . Cytat : Do tego nie potrzeba ani prawników ani interpretacji innych gremiów, ustawa jest napisana jasno i wyraźnie nawet dla debili czy XXX no chyba że ten ostatni ma problem który zresztą widać z przeczytaniem kilku wersów testu pisanego ze zrozumieniem, no ale za to już ani ja ani ustawodawca nic nie możemy :) I dzięki takim osobą w Zwiazku można pływać w mętnej wodzie i robić co się chce bo tobie podobni interpretują prawo na swój sposób zamiast zasięgnąć opinii prawników . To metody z buszu a nie państwa prawa ,dlatego jest jak jest i są ciągłe problemy !!!!!!!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

DRA - Adwokat nawet najgorszy musi działać w oparciu o przepisy prawa więc nie używaj tytułu którego nie rozumiesz. !!!!

DRA2 miesiące, 1 tydzień temu

XXX a możesz podac co dla Ciebe w tej ustawie jest niejasne i co wymaga interpretacji ? Jasno jest określone że można zatrudniać jako trenera kogo się chce i każdy kto chce może mienić się trenerem byle spełniał jasno okreslone warunki w tym jeden na zasadzie oświadczenia bo nieweryfikowalny. Kazdy też podmiot może organizować kursy trenerskie według własnych wymogów, tych kursów nie trzeba nigdzie zgłaszać, wykładowcami mogą być dowolne osoby i można nadawać jakie się chce tytuły i klasy trenerskie. Czego Ty jeszcze nie rozumiesz co stanowi ustawa ?

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

To jest twoja opinia a nie prawnika moja jest zgoła całkowicie odmienna i nawet parę postów wyżej dałem ci przykłady w kontekście opinii Ministerstwa do których się nie ustosynkowałeś. Po to właśnie są potrzebne opinie prawników.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Czytaniu Ustaw i Prawa na zdrowy rozum czy bo tak mi się wydaje to kardynalny błąd . PZJ wprowadzając system szkoleniowy powinien poprosić o zbadanie tego systemu z obowiązującym prawem i przesłanie opinii prawnej do biura celem publikacji. I na ty, koniec !!!! Jeżeli PZJ opublikuje taką opinię obiecuję że nie odezwę się więcej ani słowem !!!!!!!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Cisza nakazuje myśleć że twórcy systemu szkoleniowego chcieli naprawić system , ale prawny, w Polsce . Tak to jest jak tworzy się coś przeciw wszystkiemu a zwłaszcza prawu , bo ja się znam najlepiej , ja wiem wszystko i wszystko naprawię a potem wychodzi jeden wielki knot.!!!! Teraz po poprawkach i zmianie lidera ( nic to nie dało tylko zmienił się beneficjent profitów ) oprócz tego że jest to knot prawny ( tak jak i był ) to wyszedł jeszcze bubel merytoryczny do kwadratu . Tak jak napisałem , tworzenie wszelkich systemów bez podstawy prawnej kończy się tym że przychodzą następcy i zastanawiają się jak z tego wyjść i zminimalizować szkody. Póki co ci co przyszli , robią z tym systemem jeszcze większe ,ale w kocu ktoś kiedyś będzie to musiał odkręcić .

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Apel do delegatów! Przed Wami już niebawem dwa zjazdy - ten sprawozdawczy i ten nadzwyczajny wyborczy, zgodnie ze statutowym wnioskiem "spółki" SzaPOT i kilku innych osób. Dawniej była Hermaniwca, teraz mamy trochę nowe "rozdanie"! Ja osobiście uważam, że jeśli zjazd sprawozdawczy uchwali absolutorium za 2017 dla zarządu i nie będzie wniosków o jego odwołanie, lub odwołanie konkretnych osób z władz statutowych, bez ich konkretnego rozliczenia z dokonań nadzwyczajny zjazd będzie tylko wyrzuceniem kolejnych publicznych pieniędzy w błoto. Dlatego postuluję do zarządu PZJ o zwołanie - zamiast sprawozdawczego i nadzwyczajnego "w sprawie" - włąnym wnioskiem dwudniowego zjazdu sprawozdawczo-wyborczego w trybie nadzwyczajnym!!!! Ta część "Nadzwyczajna" zjazdu powininna zająć się m.in.: rozliczeniem poprzednich zarządów np. ze spraw Torisa i Artemora oraz obecnej sytuacji z informatyką PZJ, w tym dziwnej bezumownej i nie opatrej na żadnej uchalle zarządu współpracy z portalem "zawodykonne". Wyjaśnienia wykazanych braków finansowo-magazynowych oraz w zakresie zarządzania biurem PZJ (może wreszcie Sekretarz Generalny coś na ten temat powie). Rozliczeniem kosztów przygotowania projektów "systemu szkolenia PZJ", kosztów szkoleń licencyjnych oraz rozliczenia kosztów działaności CKE. Publicznym rozliczeniem osób za to odpowiedzialnych i przy tych projektach pracyjących na umowy z PZJ, włącznie z wnioskami do odpowiednich organów nie tylko PZJ oraz w ślad za tym np. okresowym wykluczeniem ich z grona działaczy i osób oficjalnych PZJ. Na początek proponuję taką ścieżkę zjazdową w stosunku do "etatowca" Sekretarza Generalnego (to najłatwiejsze i tego nie trzeba nawet uzasadniać, tylko wyegzekwować uchwałę poprzedniego zjazdu - oczywiście bez "kosztów odprawy", a bardzo ciekawe byłoby ujawnienie treści tej kosztownej umowy!), Drugim wnioskiem zarządu lub delegatów powinno być bezwględne odwołąnie Przewodniczącego byłej Rady Związku i obecnej Komisji Rewizyjnej, który jako pracownik i dziennikarz Świata Koni jest cały czas w znaczącym konflikcie interesów! Cały czas wykorzystuje to na rzecz redakcji, a "jego" zarówno rada, jak i obecna komisja nic w tym czasie konkretnego nie dokonały! Ani jednej zakończonej kontroli! Ani jednego protokółu pokontrolnego. Nikt tak naprawdę nie wie czym i dlaczego się zajmuje i po co jest potrzebna. Panie red. D. - dlaczego od czasu jak pan został tym przewodniczącym zapadła kotara milczenia w wielu sprawach, które wcześniej pan tak aktywnie poruszał? Na miejsce red. Dudka, proponuję kandydaturę p. Elżbiety Strzeszewskiej,byłą i niezależną jako członek byłej rady, dzięki której p. red. mógł zagrzmieć i błysnąć na ostatnim zjeździe nadzwyczajnym, ale jakoś dziwnie "pozostawioną" przez red.. w czasie ubiegłorocznych wyborów do wtedy tej "wirtualnej" komisji rewizyjnej. Jak się wydaje tamten "wirtualny" i prawnie nieformalny wybór wymaga potwierdzenia przez kolejny zjazd... Kolejna sprawy to pan "Gumki-Podpory" (nawet nie trzeba komentować i argumentować) i np. pana prawnika, członka Hermanowa i obecnego zarządu p. Szrajera. Dożywotni, niezatapialny prezes najsłabszego i najmniej licznego i wnoszącego do PZJ Wojewódzkeigo ZJ, ale był za to swego czasu mocno dofinansowany przez kolejne zarządy np. w ramach nie istniejącego już programu "rozwijamy regiony". Patrząc proporcjonalnie to właśnie Świętokrzyski WZJ i tym samym KKJ dostawał najwyższe dofinansowania w całej Polsce. Drogo kosztują te "dwie szabelki"" na zjazdach! Najpierw p. Prezesie WZJ i KKJ rozliczenie z wydatków z tych dotacji i pokazanie jaki był to rozwój oraz efekty sportowe , a potem pchanie się na stołki w PZJ. I na koniec poprosimy Sekretarza Generalnego, Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej oraz ślad za tym Zarząd o rozliczenie kosztów opracowań i przygotowania "systemu szkolenia PZJ", Ile to kosztowało, kto był beneficjentem i dlaczego?

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

A ja poproszę do tego o opinię prawną dla wprowadzonego Systemu Szkoleniowego i jego zgodności z prawem , Ustawą o Sporcie i nadrzędną nad nią Ustawą Deregulacyjną .,PZJ działa na podstawie Ustawy o Sporcie . więc System Szkoleniowy też musi działać w oparciu o Ustawa o sporcie z dnia 25 czerwca 2010 r. nierozerwalnie z nią związaną Ustawa z dnia 13 czerwca 2013 r. o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów (tzw. „ustawa deregulacyjna”).

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Cytat DRA : ,, każdy kto chce może mienić się trenerem byle spełniał jasno okreslone warunki w tym jeden na zasadzie oświadczenia bo nieweryfikowalny. ''' To jest właśnie sposób myślenia reliktów zamierzchłej przeszłości ,, czasów komuny '' Ludzie nie mogą zrozumieć że władza zmieniła podejście do ludzi , że wystarczy oświadczenie ( stosowane w wielu przypadkach urzędowych ) że masz kwalifikacje . ,, Kwalifikacje Nieweryfikowalne ??? '' Zaręczam ci że w miarę potrzeby są instytucje , Policja , prokuratura czy sądy które w razie potrzeby wszystko zmierzą ,sprawdzą i zweryfikują . A przede wszystkim czy to co robisz jest zgodne z Ustawą i prawem . !!! P.S Dlatego tworzenie jakichkolwiek systemów które stoją w sprzeczności z prawem jest prostą drogą do kłopotów . Dla mnie to niepojęte że Związek Sportowy może tworzyć jakieś związkowe akty prawne i nie mieć do tego opinii prawnika chociażby czy są one zgodne z Ustawą o Sporcie .

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

W wielu sprawach wcale nie potrzeba prawnika!!! Wystarczy znajomość tematu i tego co trzeba zrobić, logika myślenia i właściwa organizacja i ergonomia pracy.. Tego kiedyś tego uczyli już na I roku studiów, a nawet w szkołach średnich, tych zawodowych. I podobno teraz też uczą na przeróżnych różnych uczelniach. Prawnik jest potrzebny w ewentualnych sprawach sprawach spornych. Zresztą w zarządzie jest aż dwóch prawników, prezes ma swojego z Leszna. Sekretarz Generalny podobno jest nie do zastąpienia, Dyrektor Sportowy chyba tylko na papierze, bo nie widziałem żadnej jego decyzji i opinii. Po prostu ubezwłasnowolniony przez Sekretarza. Jak na władze Stowarzyszenie trochę to źle wygląda. Może na najbliższych zjazdach któryś z delegatów zapyta o zakresy obowiązków osób funkcyjnych w PZJ i powiązane z tym koszty! Zobaczymy... PS. Czekamy na terminy zjazdów!!! Może ktoś lub któraś z "wiewiórek" red. Dudka coś wie? Przecież koniec II kwartału już niebawem!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Dział prawny i jego opinie potrzebny i jest własnie po to żeby nie było potrzeba chodzić do sądów , odkręcać spraw , zanim będzie za późno. Tak jak w przypadku tego systemu niechęć jego twórców do Ustawy Deregulacyjnej a tym samym do nowego prawa sprawiła że stworzona knota sprzecznego z prawem . Naruszono w nim Zasadę swobody konkurencji. , Ustawę o Sporcie i Ustawę Deregulacyjna . A wykorzystując PZJ stworzono nepotyczny system rodem z czasów zamierzchłej komuny. Czytanie prawa na swoją logikę w głowie której nie mieszczą się takie pojęcia jak oświadczenie obywatela skutkuje tym że z możliwości systemu pro obywatelskiego i jakie dało państwo zrobiono system który działa całkowicie odwrotnie , totalnie restrykcyjny . Dlatego jak wcześniej pisałem powinien być wprowadzony limit wiekowy ok 60 lat dla działaczy Związków Sportowych , bo ich mentalność została na etapie czasów komuny i nie da się zreformować .Widać to nawet na konferencji w sprawie systemu szkoleniowego. , kiedy przedstawiciel Ministerstwa mówi że system będzie podlegał weryfikacji pod kątem zbytnich regulacji ( sprzeczne z prawem Unijnym o swobodzie konkurencji ) . Brak zainteresowania tym tematem ze strony autorów systemu. Podchwycili za to temat ram kwalifikacyjnych , tyle że nie do końca wysłuchali czemu one służą .Dzisiaj większość organizatorów kursów powołuje się na system ram kwalifikacyjnych starając się go użyć po to by namotać klientom w głowach i uwiarygodnić potrzebę posiadania uprawnień. Nikt do dzisiaj nie wytłumaczył na czym to polega. A to tylko system REALNYCH kwalifikacji danej osoby na potrzeby rynku pracy. Dokładnie widać na konferencji jak nasi autorzy tego cudownego w ich mniemaniu systemu motają wszystkim w głowach byle by on tylko przeszedł i by dalej mieli realne wpływy na to co się dzieje w PZJ -cie . Tyle że teraz nastała nowa ekipa która , zmieniła wszystko pod siebie , dalej olewając zawodników ( prawdziwych beneficjentów wprowadzonego Ustawowo systemu ) , dla tego że sami nic nigdy ze sportem nie mieli doczynienia .Teraz po przekształceniu tego pierwotnego knota pod siebie stworzyli gigaknota. Teraz to już ręce opadają . Jako kwalifikacje na Instruktora potrzeba złotej odznaki ( podstawówka ) albo 1 klasy sportowej ( doktorat ) . Nawet nie wiem jak to określić i czy się jeszcze śmiać czy może już płakać . A wystarczyło zamiast się szarpać na stworzenie tego cuda zapytać prawnika który by wyjaśnił co ,po co i dlaczego NIE !!!! Mądrale . Pytanie tylko kto i kiedy to naprawi . ????

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Pomijam że wszyscy podchwycili wyrwane z kontekstu ,,, Podobnie jak w przypadku innych zawodów, weryfikacji kwalifikacji trenerów i instruktorów sportu powinien dokonywać pracodawca (w tym wypadku klub sportowy lub związek sportowy). Proponowana regulacja nie będzie ograniczać jego możliwości w zakresie zatrudnienia. ....................................................................................... Oraz drugie .......Co więcej, nie należy wyciągać pochopnych wniosków, jakoby szkolenie trenerów i instruktorów sportu w Polsce po wejściu w życie projektowanej ustawy miało nie być prowadzone. Pracodawcy (kluby i związki) będą dokonywały oceny przydatności do zawodu nie tylko na podstawie kwalifikacji nieformalnych, ale również formalnych, w tym ukończonych szkoleń. W tej jednak sytuacji to na klubie, czy związku będzie ciążył obowiązek (a raczej uprawnienie) do określenia pożądanych wymogów kwalifikacyjnych, jakim sprostać musi przyszły pracownik (trener lub instruktor sportu)......................................................................... Tylko wszędzie jako warunek zapisane jest ... PRACODAWACA ...... Ilu trenerów zatrudnia PZJ ??????....................... W stosunku do tych PZJ może sobie wymyśleć SYSTEM SZKOLENIOWY na miarę szkolenia w NASA ale całą resztę obowiązuje obecny system prawny i kwalifikacyjny obowiązujący w Polsce . Czyli Ustawa O Sporcie z 2010r ze zmianami wprowadzonymi poprzez Ustawę Deregulacyjną .z 2013r Cały ten system szkoleniowy obowiązuje tylko osoby które z PZJ -tem łączy stosunek pracy czyli zatrudnienie ..... Gdyby ktoś miał wątpliwości , to proszę link do wyjaśnienia MSiT do Ustawy Deregulacyjnej .... http://kdu2.kpcen.pl/wp-content/uploads/2014/08/Wyja%C5%9Bnienia-MSiT_deregulacja-zawod%C3%B3w.pdf...... oraz link do konferencji szkoleniowej ....https://www.youtube.com/watch?v=68rewMkCvHE&t=4848s

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Jeżeli nie chce się nikomu słuchać a interesuje go meritum sprawy to zapraszam . ...od . 1 : 29 : 00 ......https://www.youtube.com/watch?v=68rewMkCvHE&t=4848s

DRA2 miesiące temu

XXX jak rozumiem jesteś jedną z podopiecznych osób które protestują w sejmie - wiedz że jestem całym sercem z wami i tak jak wam obiecywała obecna władza będąca w opozycji 4 lata temu, te pieniądze się wam należą. Jestem pełen zrozumienia frustracji wynikającej z obecnej sytuacji i zmęczenia tym ze wszech miar słusznym protestem. Jeżeli tylko wylewanie rzeczonych frustracji na łamach ŚK pomaga Tobie w jakiś sposób to nie ograniczaj się, nie wiem jak inni ale ja jestem z Tobą i z inny i osobami poszkodowanymi przez los deficytem intelektualnym czy ruchowym. Trzymajcie się i nie poddawajcie.

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Nie wszyscy 50+, albo 60+ obciążeni są "syndromem komuny", czy układów w PZJ ,ale (w 80-. 90% dotyczy to niestety nadal "działaczy" związkowych). Nie przekreślałbym tych 50-60 latków (niezadługo sam będę ten 60+), Nie przekreślałbym także ich doświadczenia i wiedzy. To jest kwestia umiejętności ich wykorzystania w działaności związku, ale bez przegięć i monopoli, jak to nie raz miało i nadal ma miejsce. Wiele osób zarzucało p. Abgarowiczowi wprowadzani do związku zasad i zwyczajów korporacyjnych. A czy teraz nie dzieje się podobnie? Zadajmy także sobie pytanie - kto i dlaczego wybrał określonych ludzi do opracowania np. systemu szkoleniowego? Kto i dlaczego wybrał ludzi do opracowania nowych Wytycznych PZJ dla Zawodów Towarzyskich? Tak, tej starej "ekipy" z Podporą (jaką w ogóle ma wiedzę i wykształcenie w tych sprawach?) i Szaszkiewiczem na czele, tak również tej nowej, co to podobno ma wprowadzić zmiany i korekty, ale jak na razie żadnych efektów ich pracy nie widać Widać już za to efekty coraz mniejszego zainteresowania startami w zawodach towarzyskich. Po uchwale zarządu z listopada, na jego ręce wpłynęło bardzo wiele uwag, i spływają nadal, I co? I nic. Zresztą po co były te specjalne komisje i koszty z tym związane (przecież nie było to za darmo) jak była i jest tzw. Komisja Upowszechnia Jeździectwa? To chyba jej zakres działania, a nie np nic mądrego nie wnoszących skandalistów P. i Sz. Dziwi mnie zwłaszcza ten epizod i rola w tej sprawie sławnej "Gumki". Przecież jego szkodliwe działania i preferencje wyborcze , jako jednego z liderów Hermawicy, są znane od dawna, a kolejny zarząd "podobno z innej opcji" nie wiadomo dlaczego się mu "podlizuje"? Przecież to człowiek, który - wzorem WKJ Lublin - tworząc swego czasu Pomorską Ligę Jeździecką rok w rok w pewien sposób "okradał" PZJ z klubowych (tych innych klubów, które weszły do PLJ) opłat licencyjnych. A kto zbierał "śmietankę" wiadomo - PLJ! To człowiek , który jako po raz drugi powołany do zarządu wiceprezes (pierwszy raz musiał odejść z powodu "gumkowego" maila) chciał razem z prezesem Wawrzyniakiem i Hermanowem" oraz Sekretarzem Generalnym przeprowadzić" siedzibę PZJ do... Walewic... Wiadomo po co i dlaczego. Ten człowiek jako prezes Pomorskiego ZJ ma prawo być wybranym na Delegata na zjazdy PZJ, albo i nie... Ale nic po za tym. No, może poza postępowaniem Rzecznika Dyscyplinarnego w sprawie sławnego maila (może w końcu dowiemy się dlaczego nic w tej sprawie nie zrobiono). I publicznych przeprosin wobec wielu osób! A jeśli ktoś z zarządu lub delegatów ponownie wysunie kandydaturę tego pana do jakichkolwiek władz to proszę się uważnie przyjrzeć i zapytać dlaczego to robi?

Kik (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Myślenie o ograniczaniu z jakichkolwiek pobudek demokratycznych wyborów to typowe myślenie przedstawicieli PiSu czy komuny. To charakterystyczne dla tuych ludzi. Nie jest ważne kto i kogo wybiera w wolnych wyborach, ważne żeby to był swój Misiewicz. Na takie podejście jakie prezentuje xxx nikt nic nie poradzi . Teraz jest klimat dla miernot intelektualnych bo nie ważne żeby ktoś był wybrany przez swoich wyborców z racji tego co sobą reprezentuje, ważne żeby był mierny i wierny 😀. Mirerny intelektem ale wierny idei negacji tego czego rozumek nie ogarnia 😀

DRA2 miesiące temu

XXX z ( bez) myśleniem na obecne realia wolnych i demokratycznych wyborów to taki nasz prokurator stanu wojennego który w myśl zasadom wyznawanym przez J.D. / XXX i innego jego trole woła " przecz z komuną " :))) Ta sama mentalność i ten sam sposób ( nie) myślenia :)

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Kik- Ja nie proponuję żadnej konkretnej osoby poza tym że najwyższa pora żeby w PZJ -cie nastąpiła zmiana pokoleniowa. Nie możesz mi zarzucić że staram się kogoś preferować , chyba że masz na myśli mój model człowieka młodego , chętnego do pracy i oderwanego od układów , to tak taki model preferuje. Sam jestem w wieku który w moich przekonaniach wyklucza mnie z grona osób które mogły by mieć jakikolwiek wpływ na działania Związku. Patrząc od wielu lat na to co się dzieje , te walki ,podchody , podjazdy ,układy , to tylko mnie to radykalizuje w moich poglądach. Zdaje sobie sprawę że wszelkie typy takie jak np : DRA które bronią jak Rejtan oddania wpływów w związku będą starały się mnie zdyskredytować i oczernić ale za przeproszenie , po tylu latach oglądana tego cyrku , mam to w d...e.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

DRA - Ciekawe że widząc że daliście ciała w systemie szkoleniowym i relacje Mistrz ( zawodnik - Uczeń ( zawodnik ( sprytnym zabiegiem socjologicznym zamieniliście na Mistrz ( trener ) - Uczeń ( Instruktor ) a teraz w swoim poście podnosisz już że p, Szaszkiewicz w najwyższym stopniu spełnia te kryteria . Jako twórca systemu szkoleniowego nie spełniał a teraz już jak najbardziej .Wielka weryfikacja poglądów . Szkoda że p. Szczypiorski jako Prezes PZJ i Uczestnik konferencji licencyjnej dla trenerów z największą światową sławą trenerską p. Herbertem Meyerem nie przypomniał o tym swoim kolegom w trakcie pisania zasad szkolenia w jęździectwie . . Bo na konferencji w 2007 r p. Herbert Meyer opowiadał że Niemiecka potęga jeździecka oparta jest na systemie szkolenia Zawodników Mistrz - Uczeń i że doświadczeni zawodnicy mają wręcz obowiązek szkolenia i przekazywania wiedzy swoim młodszym kolegom i podopiecznym . Jeżeli twórcy systemu szkoleniowego mają problemy z pamięcią to chętnie udostępnię video relację z konferencji gdzie oprócz władz Lubuskiego Związku Jeździeckiego były też władze PZJ -tu. Cytat ze strony PZJ 2007 r : Szkolenia z trenerem Herbertem Meyerem zostały oficjalnie uznane przez Dział Szkolenia Polskiego Związku Jeździeckiego. Każdy uczestnik, biorący udział we wszystkich trzech dniach konsultacji, otrzyma certyfikat uczestnictwa, liczący się jako dowód podnoszenia kwalifikacji przy uwzględnianiu awansów trenersko - instruktorskich w sporcie jeździeckim. PZJ jakoś tego problemu nie mógł rozwiązać to w 2013 r rozwiązało go państwo poprzez Ustawę Deregulacyjną .

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Do m.in. Kik i również delegatów na bliski już zjazd. Ograniczenia najbardziej demokratycznego wyboru były i są zawsze. W przypadku członków zarządu, komisji rewizyjnej i osób funcyjnych dotyczy to tzw. konfliktu interesu" oraz tzw. "przeszłości agenturalnej". Jest to jasno sformułowane w nowelizacji Uchwały o sporcie. Niestety na stronie PZJ nie dostrzegłem do tej pory żadnej informacji, że ktoś złożył takie oświadczenie. A przecież lista tych "będących w konflikcie decydentów" jest od lat długa. Który z delegatów poruszy ten temat? A może zrobi to (dawno to powinna zrobić!) z urzędu Komisja Rewizyjna red. Dudka? Przekonamy się niebawem. Mam nadzieję, że w bezpłatnej relacji online na stronie ŚK:)))

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Z tego co wiem to takie oświadvzenia powinny być wysłane do Ministerstwa. I był na to jakiś termin.

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

A czy nie wydaje się logiczne i pożądane, żeby taką informację opublikować również do wiadomości członków stowarzyszenia PZJ i delegatów na zjazd, czyli tych wybranych w imieniu wyborców i w ogóle całego środowiska? Bardzo ciekawa sprawa.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Aktualny stan prawny na dzień 16 - 05-2018 . Ustawa o Sporcie Dz.U .2017 .0.1463tj. Obserwuj akt Rozdział 8. Kwalifikacje zawodowe w sporcie Art. 41. Trener i instruktor sportu 1. Zorganizowane zajęcia w zakresie sportu w związku sportowym oraz w klubie sportowym uczestniczącym we współzawodnictwie organizowanym przez polski związek sportowy może prowadzić wyłącznie trener lub instruktor sportu w rozumieniu ustawy. 2. Do zadań trenera lub instruktora sportu należy poza prowadzeniem zajęć, o których mowa w ust. 1, przekazywanie aktualnej wiedzy teoretycznej i praktycznej z zakresu treningu sportowego i współzawodnictwa sportowego w danym sporcie. 3. Trenerem lub instruktorem sportu w sportach, w których działają polskie związki sportowe, może być osoba, która: 1) ukończyła 18 lat; 2) posiada co najmniej wykształcenie średnie lub średnie branżowe; 3) posiada wiedzę, doświadczenie i umiejętności niezbędne do wykonywania zadań trenera lub instruktora sportu; 4) nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo, o którym mowa w art 46-50, lub określone w rozdziale XIX, XXIII, z wyjątkiem art. 192 wykonywanie zabiegu leczniczego bez zgody pacjenta i art. 193 zakłócanie miru domowego, rozdziale XXV i XXVI ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.)...................................................................................................................To już nie Ustawa Deregulacyjna tylko art: 41 aktualnej Ustawy o Sporcie .2018............................................................................ https://www.lexlege.pl/ustawa-o-sporcie/rozdzial-7-bezpieczenstwo-w-sporcie/5754/

Kik (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Nie rozumiem ostatnio poruszanych dwóch aspektów. Pierwszy to jakieś pisowskie zapędy na wolność wyborów demokratycznych do władz PZJ czyli chęć wykluczenia ze względu na wiek. Przecież delegaci na walne są wybierani przez środowisko jeżdziecki i są to tylko osoby które maja na tyle zaufania w regionie ze są wybierane większością głosów. Tak odbywają się wybory wkazdym związku sportowym. Dobrze wiadomo na kogo głosowali poprzednio i na kogo będą głosować obecnie. Jeżeli byli już delegatami i w jakiś sposób nie odpowiadają swojemu środowisku to są wybierani inni obdarzeni zaufaniem. Oni potem wybierają prezentują wole tych którzy dali im mandat czyli nas wszystkich. Nie istnieje nic prostrzego i bardziej sprawiedliwego. Zawsze możemy nie dać mandatu komuś staremu, rudemu czy .... Druga sprawa której nie rozumiem to wrzutki z IPN ? Przecież ustawa jasno to określa kto może a kto nie piastować daną funkcje czy stanowisko. Każdy tez może sobie sprawdzić dowolna osobę na stronach IPN. Zajmuje to około 30 sek.

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Słusznie piszesz, ale w obydwu tematach nie do końca masz rację. Po pierwsze, zgodnie ze statutem PZJ delegat na zjazdy PZJ jest wybierany na całą 4-letnią kadencję, co praktycznie wyklucza możliwość jego WYKLUCZENIA z tego grona (z dowolnego powodu) przez dany WZJ, np. uchwałą jego zjazdu, a nawet zarządu. Patrz Statut PZJ i statuty WZJ. Dopuszczalne jest i owszem zastąpienie danej osoby tzw. delegatem z listy rezerwowej, ale jak się delikwent uprze to go już odwołać przez całą 4-letnią kadencję formalnie nie można! Druga sprawa - Ustawa o sporcie i przepisy około ustawowe wyraźnie określiły temat "konfliktu interesu" oraz "tzw, agentów" i terminy złożenia odnośnych oświadczeń przez zainteresowanych. Trzeba tu też pamiętać, że zakaz zajmowania określonych funkcji publicznych nie jest dożywotni i np. taki p. S. lub Z. po określonym czasie może je wypełniać.

DRA2 miesiące temu

Brawo przecież to Ty a nie kto inny wybierasz swojego delegata dzięki swojemu rozumowi i własnej woli, masz chyba na tyle rozeznania że wiesz kogo wybierasz i komu powierzasz mandat na walne. Z dobrej woli zakładam że nie masz podczas wyborów pomroczności jasnej, więc o co chodzi ? Tak jak Ty swoich delegatów wybiera całe 100% środowiska jeździeckiego. A w sprawie agentów jak to piszesz miotając pomówienia wzorem z najbardziej podłych czasów i używając inicjałów żeby kogoś obrzucić gównem ale jednocześnie nie biorąc odpowiedzialności za owe gówno bo na to odwagi nie staje, to skoro ustawa stanowi że ktoś po jakimś czasie jak to piszesz( wykazując się kompletnym dyletanctwem skoro nawet nie wiesz kogo i po jakim czasie to dotyczy)można piastować jakieś funkcje czyli jest to zgodne z prawem. Czego Ty oczekujesz innego ? Łamania prawa czy publicznych paleń czarownic na stosach ku uciesz debilnej gawiedzi ?

DRA2 miesiące temu

XXX na Tobie się nie zawiodłem, wklejając na zasadzie kopiuj wklej fragmenty ustawy obowiązującej od roku wykazałeś się niebywałą umiejętnością i wzniosłeś się na wyżyny intelektualne. W końcu nie każdy przecież umie obsługiwać Google. Nie przejmuj się tym co dzieci mówią o Tobie w piaskownicy, one potrafią być okrutne, ważne że po roku znalazłeś w internecie ustawę :) Powiem Ci w sekrecie, ale to musi pozostać między nami, takie TOP SECRET !!!!że poza Tobą, CIA, GRU i Mosadem jeszcze kilka osób na świecie ma dostęp do internetu i potrafi też ze zrozumieniem przeczytać ustawę sprzed roku, ale proszę Cię o tym cicho sza. Tak jest to ta ustawa o której wcześniej wspominałem i która zrównuje jako trenera polskiego jeździectwa Beerbauna, Mrugałę, murarza- tynkarza, krawcową i zwykłą kur...ę byle miała wykształcenie zawodowe i nie podpadła pod paragrafy. Górnik po zawodówce też jest im równy i tez jest trenerem polskiego jeździectwa tak samo jak Skrzyczyński. Czy to jest dobre i podnosi prestiż i fachowość ? Nie mi osądzać. Na pewno podoba się to górnikowi, murarzowi i kazdej kurw,,,e która może równać się z innymi i mienić trenerem. Czy to dodaje powagi funkcji trenera Beerbaunowi, Mrugale czy Skrzyczyńskiemu ? Nie wiem, czy ustawianie ich i równanie z wymienionymi osobami dodaje im powagi ? Taż nie wiem, ale jak wspomniałem każdej kurw...e na pewno taki układ się podoba

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

DRA - Ja też się na tobie nie zawiodłem. Bardzo polubiłem twoją twórczość. Jak dla mnie przebijasz Olbratowskiego . DRA - wymiata.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Widać z twoich sfrustrowanych tekstów że zdajesz sobie sprawę że wzieliście sprawy w swoje ręce i postanowiliście naprawić system prawny w Polsce. To nic innego jak anarchia . Ale nic nie szkodzi MSiT wydało teraz taką książeczkę ze wskazówkami dla pzs z delikatną sugestią że lepiej się do niej zastosować bo pieniążków nie będzie .Widać już że zadziałało po publikacji pisemka od MSiT na stronoe PZJ tu.P.S ....... Ta rzeczona k...a żeby być trenerem jeździectwamusiała by mieć wiedzę umiejętności i doświadczenie w sporcie jeździeckim a nie w swoim zawodzie wykonywanym . Ustawa o Sporcie nie zabrania trenerom wykonywania innych prac czy czynności niezwiązanych ze sportem. P.P.S Pytanie dodatkowe jaką k...e masz na myśli. Bo k...a to charakter a nie zawód.Jak zwykle mylisz pojęcia

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Małysz był dekarzem i zawodnikiem potem zrobił maturę a teraz jest Dyrektorem Sportowym w PZN Tylko patrzeć jak będzie trenerem bo ma wiedzę umiejętności i doświadczenie. . P.S tak to jest jak się robi przepisy pod siebie. To zawsze się zemści i argumenty że chciałem naprawić świat nic tu nie zmienią.

brAWO (niezarejestrowany)2 miesiące temu

To, że DRA łączy bardzo wiele z p. H.Sz. wiadomo od dawna. Zwłaszcza kultura osobista i jak niektórzy mawiają „jędrny język”. Od dawna także wiadomo, że z jakiegoś powodu redakcja toleruje, a nawet hołubi DRA na swoje stronie. Pomimo wielu apeli i systematycznej utracie licznej rzeszy dyskutantów. Widać taka już polityka admina oraz redakcji i pewnie o to właśnie chodzi, żeby dzięki DRA rozmydlać tematy i zniechęcać ludzi do faktycznie merytorycznej dyskusji w poważnych sprawach, co jeszcze kilka lat temu na tej stronie miało miejsce. DRA charakteryzuje się również bardzo mierną wiedzą w tematach w których się wypowiada, jeśli w ogóle. ale jednocześnie niezachwianym przekonaniem, że to on, jego dialektyka i linia ideologiczna ma jedyną słuszność. Podobnie do swojego idola. A teraz na zakończenie merytoryczne pytanie do DRA – od kiedy p. Skrzyczyński jest trenerem lub nawet instruktorem? Bo w bazie PZJ go nie ma!. Być może kiedyś, tak jak kilkaset „kur...” o których wspomina DRA wielokrotnie w swoich wpisach, zrobił kidyś i przypadkowo instruktora rekreacji ruchowej... Jaką ma więc wiedzę o np. dydaktyce szkolenia, zwłąszcza młodych adeptów jeździectwa? I jeszcze drobna uwaga – nie chciałbym być w twojej skórze kiedykolwiek lub na jakichkolwiek zawodach, gdyby jakaś wspomniana przez ciebie „k...” dostała w swoje ręce! Żenada I kompromitacja nie tylko DRA, ale także redakcji.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Właśnie chodzi o to że p. Skrzyczyński wobec prawa jest TRENEREM !!! Nie instruktorem rekreacji , nie Instruktorem szkółkowym , ( tak jak obecny szef wyszkolenia ), Czy Skrzyczyński ma pojęcie o dydaktyce ??? Nie wiem , ale kandydatem na nauczyciela WF-u raczej nie jest i nigdy nie będzie . Czy ma pojęcie o trenowaniu ??? Myślę że ci co z nim trenują wiedzą o tym najlepiej . Startują i jak na młodzież jeżdżą bardzo skutecznie i na bardzo wysokim poziomie . Tak jak każdy zawodnik może prowadzić najwyżej kilku młodych zawodników i to już takich co startują i mają pojęcie , nie będzie nikogo uczył podstaw nie będzie prowadził oprowadzanek ani szkolił na lonży.. Rolą Zawodnika Trenera jest trenowanie i przekazywanie wiedzy praktycznej a nie uczenie szkółkowe od lonży . Od samego początku tworząc system szkolenia celowo zamieniono pojęcia dając zawodnikom uprawnienia Instruktora podstaswowego ( z łaski po zdaniu egzaminu ) a rolę trenerów zostawiono dla siebie i swoich kolegów teoretyków z podwórka . Takie podejście przyświecało twórcom tego sytemu . Mieć wpływy w środowisku natworzyć komisji i obsadzić je kolegami. Teraz sytuacja się zmieniła , system szkolenia przeszedł metamorfozę i szkolenie w Związku Sportowym zostało sprowadzone do rekreacji . ( ręce opadają ) . Chodziło o pieniądze i wpływy. Jak widać , zawodnicy sobie poradzą . a reszta . Jak zmusić ludzi do trenowania z trenerami PZJ ????? Był nawet pomysł żeby zabronić wchodzenia na rozprężalnie na zawodach trenerom bez licencji PZJ i pomimo że forsowany przez całą radę to jednak upadł , no i nawet razem z całą radą .Przyszli nowi , tak samo niechętnie nastawieni do zawodników , bo i sami żadnej kariery zawodniczej nie mieli więc jak tu z takimi konkurować ??? Pozostaje tylko fakt że według prawa , Ustawy o Sporcie w oparciu o którą działa Polski Związek Jeździecki art 41 przynajmniej tak wynika z tłumaczenia prawników z działu prawnego MINISTERSTWA SPORTU . Cytat z opinii ,, Deregulacja (jak błędnie mówi się o projektowanej dereglamentacji) zawodów trenera i instruktora sportu prowadzi do otwarcia rynku tych usług dla osób, które posiadają niezbędne kwalifikacje do wykonywania zadań trenera lub instruktora sportu (np. uzyskane w czasie własnej kariery zawodniczej), bez konieczności odbywania właściwych przedmiotowo szkoleń. '' ............................................................. Ale oczywiście w dalszej części opinii zapisano że Polski Związek Jeździecki ,,, Jako pracodawca '' ma prawo wprowadzić własne kryteria dla Trenerów oraz Instruktorów jeździectwa ... Ale z tego wynika że system szkoleniowy stworzono dla około 3 czy 4 osób które z PZJ - tem łączy stosunek pracy .

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Czy osoba która ukończyła kurs i zdała egzamin przed PZJ -towską komisją ma prawo kogokolwiek szkolić ???? Według art 41 Ustawy o Sporcie NIE !!!!!! i kategorycznie NIE !!!! Dlaczego nie ???? Bo wg . zapisu Ustawy musi posiadać . WIEDZĘ , UMIEJĘTNOŚCI I D O Ś W I A D C Z E N I E !!!!!!!! Jak wiadomo doświadczenie to jest coś co nabywa się latami , dlatego prawnicy MSiT w swojej opinii napisali cyt : ............ dla osób, które posiadają niezbędne kwalifikacje do wykonywania zadań trenera lub instruktora sportu (np. uzyskane w czasie własnej kariery zawodniczej), ............................... To jest opinia prawna działu prawnego Ministerstwa Sportu i Turystyki ......................... Nie opinia DRA czytana na jego logikę ...

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Czyli idąc już tym razem na logikę ( co nie jest dobre podczas interpretacji prawa ) Instruktorzy / Trenerzy PZJ nie posiadający doświadczenia zawodowego nie powinni nikogo szkolić. Powinni być niesamodzielnymi praktykantami aż do czasu zdobycia doświadczenia . Jak długo ??? Dopóki opiekun nie powie że już taki czas nadszedł i nie weźmie na siebie odpowiedzialności firmując to własnym nazwiskiem . To nic nowego , kiedyś to wspaniale funkcjonowało w CECHU Rzemiosł . Był Mistrz i Czeladnik . Ówczesny żaden Mistrz nie wypuścił Czeladnika jeżeli nie miał pewności że ten jest doskonale przygotowany do zawodu i nie zepsuje mu jego nazwiska . Tak powinna wyglądać zgodnie z Prawem alternatywna ścieżka zdobywania uprawnień Trenerskich PZJ do tej którą idą zawodnicy .( na razie bez PZJ ale za to zgodnie z obowiązującym prawem ) .

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Prawda jest taka że nie jednym Skrzyczyńskim ani Szaszkiewiczem cała Polska stoi. Potrzeba w tej chwili ,, Na już '' setek Instruktorów i Trenerów sportu i Tysięcy instruktorów rekreacji . I dalej wszystko idzie swoim życiem A wystarczyło przeczytać Ustawę o Sporcie i się do niej zastosować , stworzyć system zgodny z prawem i po konsultacjach z prawnikami a nie pod siebie i jednego jedynego wszechwiedzącego guru i jego wesołą ferajnę . Wystarczyło przeczytać definicję ,, Wiedzy ;; Umiejętności ;; Doświadczenia . oraz zastosować się do Interpretacji prawnej Ministerstwa Sportu i Turystyki a nie polegać na opinii prawnej DRA podobnych pojmujących prawo po swojemu a tych co mają inne zdanie wyzywać od Ku..w .

Kik (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Z tym mistrzem i czeladnikiem to bym nie przesadzał. Te czasy kiedy to funkcjonowało i się sprawdzało dawno już minęły we wszystkich zawodach. Podobnie jak maszyny parowe czy oświetlenie świecami. Nauka powoduje rozwój cywilizacji. Owszem są jeszcze kraje w których takie relikty funkcjonują podobnie jak ludzie którzy wieża że Ziemia jest płaska 😳. Nie są to jednak wzorce do naśladowania. Teraz liczy się nauka która prowadzi do wiedzy w każdej dziedzinie życia łącznie ze sportem

.XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Ok. Ja dałem tylko przykład na praktyczne rozwiązanie zapisu Ustawowego ,, DOŚWIADCZENIA ". Dla osób nie posiadających własnej kariery zawodniczej . Najpewniej są inne rozwiązania. Aczkolwiek żeby np zostać parkurmaistrem czy sędzią takowe praktyki trzeba odbywać. Wiem doskonale że są inne czasy i rolą związku jest błyskawicznie reagować i dostosowywać się do potrzeb rynku., ale ci co stworzyli system szkoleniowy polecieli bez mała do czasów Stalinowskich , więc gorzej już być nie może. Ciekawe jak długo jeszcze PZJ będzie to tolerował ?

DRA2 miesiące temu

XXX ja Tobie naprawdę współczuję szczerze z całego serca, doceniam to jak wcześniej wspomniałem, że mimo swoich ułomności intelektualnych potrafisz np znaleźć w internecie ustawę obowiązującą od roku i wkleić ją na zasadzie prawdy objawionej. Jestem cały czas z Tobą i życzę Ci jak najlepiej ale na miłość boską czy Ty musisz zawsze popełniać publicznie harakiri na swoim ułomnym intelekcie ? Jak można podawać przykład kompletnego ignoranta i nieuka Małysza jako wzór do naśladowania w karierze trenerskiej ???? Cyt z mistrza intelektu XXX " Małysz był dekarzem i zawodnikiem potem zrobił maturę a teraz jest Dyrektorem Sportowym w PZN Tylko patrzeć jak będzie trenerem bo ma wiedzę umiejętności i doświadczenie" ... pomijam to że dyrektor sportowy jest stanowiskiem pracy a nie tytułem naukowym więc piszemy to z małej litery a nie wielkiej ( kiedyś, kiedyś jak skończysz edukację na poziomie III klasy podstawowej to powinieneś to zrozumieć mimo wielu zastrzeżeń metodologów co do nauczania specjalnego) to jakim ten wybitny były zawodnik i dekarz z wykształcenia może się pochwalić doświadczeniem w pracy trenerskiej, jaką wiedzą i i jakimi umiejętnościami jako trener ? Znasz przynajmniej jedno nazwisko seniora, juniora, kadeta czy przynajmniej imię psa, których on czegokolwiek nauczył ? Trener KN ? Z czym do ludu ? Z umiejętnością kładzenia dachów ? Owszem jest dyrektorem sportowym w federacji i co ? Za jego czasów polskie narciarstwo to zjazd po równi pochyłej ku totalnemu niebytowi !!! Kadra seniorów w skokach odniosła i owszem największe sukcesy, ale jaki jego w tym udział ? Zaplecza brak kompletny, szkolenie juniorów ( poza jednym wyjątkiem) nie istnieje w narciarstwie alpejskim nigdy nie było tak źle, biegi narciarskie umierają z szybkością światła a tragedii w kombinacji norweskiej czy biathlonie lepiej nie wspominać, do tego doprowadziło "dyrektorowanie" dekarza Małysza .Polski sport zna wiele przypadków mistrzów w swojej dziedzinie którym potem w ich niewykształconych głowach roiło się wiele bzdur że mogą z racji swoich osiągnięć jako zawodnicy znaczyć coś w sporcie. Najlepszym przykładem jest bez wątpienia najlepszy piłkarz jakich Polska miała czyli mistrz intelektu Grzegorz Lato. Żaden polski zawodnik nawet nie może pomarzyć żeby byś królem strzelców MŚ, zdobyć złoto olimpijskie i 12 bramek w trzech MŚ. Zawodnika z tak wybitnymi osiągnięciami Polska nigdy nie miała i nie zanosi się żaby przez najbliższe 100 lat miała. I co ? Jako trener pracował w Olimpii Poznań, spuscił ja do niższej ligi, w Amice Wronki ...wywalony za totalne blamaże, Stali Mielec....pogrzebał tam piłkę nożną, a potem został prezesem PZPN. Tak był to najwiekszy piłkarz w historii Polski, ale też mechanik po zawodówce. Dzięki talentowi, pracowitości i charakterowi osiągnął to co osiągnął jako zawodnik, a dzięki wykształceniu osiągnął to co osiągnął jako trener i działacz.

DRA2 miesiące temu

XXX Ty nawet nie pojmujesz że ustawodawca pisząc o umiejętnościach i doświadczeniu stanowił, co w wykładni jest jasno określone umiejętności, doświadczenie i wiedzę trenerską, a nie zawodniczą !!! Dajesz się wypuszczać w kanał jak małe dziecko nie rozróżniając podstawowych pojęć - wiedza, umiejętności i doświadczenie trenerskie nijak sie mają do wiedzy, doświadczeń i umiejętności zawodnika :)

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Tyle że obecnie trener czy instruktor też już nie jest tytułem zawodowym. Soory taki mamy klimat. Zresztą DRA twój przyjaciel zrobł już taką degrengoladę w najbardziej nepotycznym i skostniałym systemie szkoleniowym że bardziej się już nie da i ile byś tematu nie rozmydlał jak pokazuje rynek świadomości ludzi już nie zmienisz. Jeżeli PZJ woli działać wbrew ustawie o sporcie , wbrew potrzebom rynku i przeciwko sobie to ich sprawa.

DRA2 miesiące temu

Czy ktokolwiek gdziekolwiek wspomniał o tym że w myśl nowej ustawy trener czy instruktor jest tytułem zawodowym ? Do czego albo do jakiego wpisu Ty się odnosisz ? Przecież nowa ustawa jasno określa że każdy kto skończył zawodówkę w obojętnie jakim zawodzie nawet jak Małysz jako dekarz może się mienić tytułem trenera np dresażu. Ty masz naprawdę az takie trudności ze zrozumieniem kilku wersetów tekstów pisanego ?

DRA2 miesiące temu

XXX miotając oskarżenia pod adresem PZJ o działaniu wbrew prawu jak widać podnosi Twoją niską samoocenę i bardzo możliwe że pomaga Ci w autoterapii tak jak miotanie np. na prawo i lewo tez o zamachu smoleńskim przez podobnych Tobie nieszczęśników. Nie bedę próbował Cię ponownie namawiać do tego żebyś o jakichkolwiek znanych Ci postępowaniach niezgodnych z prawem powiadomił prokuraturę w miejscu, bo jak widać wolisz motać anonimowo debilne wrzutki podobnie jak Twój awatar Brawo niż ponosić konsekwencje za pomówienia. Wiele razy wspominałem że teraz jest polityczny klimat dla takich podłości i mend które postępuję według takiego wzorca, ale skoro to komuś pomaga...

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

No teraz jak już nie ma twojego guru w tym systemie to możesz wreszcie s prowadzić rolę trenera do roli tej pani ze skraju lasu.. Mam cichą nadzieję że to był ostatni epizod z wami w roli głównej.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Ja nie motam oskarżeń pod adresem PZJ - tu tylko wykazałem że twórcy systemu szkoleniowego działali wbrew prawu a PZJ to firmuje .Nic prostszego jak wykazać że się mylę . Czekam na opinię prawników . Ja wykazałem że działano niegodnie z wytycznymi działu prawnego Ministerstwa Sportu i Turystyki , wbrew Ustawie Deregulacyjnej i aktualnej Ustawie o Sporcie . A przede wszystkim art 41 tejże Ustawy .Ale zawsze można poprosić o opinię prawna i wraz z uzasadnieniem opublikować . Myślę że wiele osób zaciekawi kto ma rację i czy wprowadzony system szkolenia jest zgodny z prawem czy nie .... Ja nie interpretuje Ustawy i prawa bo od tego są prawnicy , ale przeczytać interpretację prawną umiem. ........http://www.archery.pl/newsy/32/827/archery_pl_newsy_file_649.pdf

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Ze strony PZJ ... Uuuupsss . 6. Wniosek do Rzecznika Dyscyplinarnego PZJ W związku z licznymi incydentami nieetycznego zachowania, urągającymi standardom stawianym przed szkoleniowcami PZJ, w tym obrażaniem osób oficjalnych w przestrzeni publicznej, RSJ decyduje o przekazaniu wniosku do Rzecznika Dyscyplinarnego PZJ o ukaranie pana Huberta Szaszkiewicza. .............. Sie porobiło ....

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Cytat DRA : XXX Ty nawet nie pojmujesz że ustawodawca pisząc o umiejętnościach i doświadczeniu stanowił, co w wykładni jest jasno określone umiejętności, doświadczenie i wiedzę trenerską, a nie zawodniczą !!! Dajesz się wypuszczać w kanał jak małe dziecko nie rozróżniając podstawowych pojęć - wiedza, umiejętności i doświadczenie trenerskie nijak sie mają do wiedzy, doświadczeń i umiejętności zawodnika :) ............................................................................................................................................Taki system nie istnieje , bo nawet klonowanie nie spowodowało by nasycenia rynku doświadczonymi trenerami z Umiejętnościami i doświadczeniem . Jedyne co spełnia kryteria Ustawodawcy to na dzień dzisiejszy zawodnicy i trenerzy z doświadczeniem i Umiejętnościami ,( większość byłych zawodników ) reszta to utopia albo coś co będzie za 20 lat. Niestety wyprodukowanie Trenera czy Instruktora z doświadczeniem to wiele lat a potrzeba jest na dziś , na tu i teraz. Trzeba było nie sprać przez 20 lat i myśleć o przyszłości a nie teraz obudzić się z ręką w nocniku , pozwolić się ludziom rozwijać a nie blokować dostępu do zawodu żeby nie było konkurencji . Teraz to po ptakach . Państwo naprawiło system i zrobiło to za was. !!!! I nie ma już znaczenie czy będzie to z PZJ czy bez niego .

prawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

I tak co by nie napisano właściciele koni, zawodnicy, sponsorzy- WIEDZĄ DOSKONALE Z KIM i GDZIE , I w Jakim kraju będą trenować .Bowie oni ponoszą ciężar finansowy i nie tylko -/tej zabawy/. Rządzą i ODPOWIADAJĄ z swoje finanse . JAK ktoś inny będzie finansował dawał konie , opłacał zawodników wtedy będzie robił co chciał. JESZCZE RAZ POWTÓRZĘ POWIELAMY I UCZYMY SIĘ od TYCH CO mają WYNIKI tu I TERAZ a nie żyjemy przeszłością takie jest rzeczywistość .

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

A mnie bradzo interesuje,zwłaszcza przed zjazdami PZJ, tym normalnym, sprawozdawczym i tym nadzwyczajnym na wniosek grupy zwanej SzPoT temat działąności,i spawozdawczości Rzecznika Dyscyplinarnego i jako drugiej instancji Sądu Dyscyplinarnego.Na stronie PZJ trudno znaleźć cokolwiek - kto kiedy i w jakiej treści złożył, kto i kiedy rozpatrywał, kto i kiedy wydał werdykt (od którego też można się odwołąć do sądu!). Oraz konkretny komunikat kiedy coś się działo w jakiejś sprawie i wobec kogo? Jaka była procedura i efekt końcowy. Na na tej liście w ostatnich latach jest kilka znaczących osób, ot choćby p. Podpora i p. Szaszkiewicz (obaj nie pierwszy raz) i kilka innych prominentnych osób. Na razie to ciemna magia i tajemnica, a przecież za każdy wniosek tak rzecznik, jak i sąd dyscyplinarny jest w pewien sposób wynagradzany z kasy PZJ. Co stoi sz.p. redaktorze S.D. żeby rada lub komisja rewizyjna przyjrzała się tej sferze działaności i zgodnie ze swoim zakresem obowiązków skontorlowała co i dlaczego, oraz wydała swoją opinię, na co zarząd ma obowiązek odpowiedzieć! Co stoi na przeszkodzie w publikacji na stronie PZJ każdej decyzji, ale konkretnie opisanej, rzecznika lub sądu na stronie PZJ? Wzorem wielu innych federacji i związków sportowych. Co stoi na przeszkodzie transparentności (swego czasu ulubione słowo nie tylko redaktora S.D.) w działaniu PZJ???

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Taka prawda. Konie prywatne a w większości firmowe , właściciele płacą za nie krocie z treningiem koni i jeźdźców włącznie i trudno żeby Związek narzucał im z kim mają trenować . Związek który praktycznie za nic nie płaci. Właściciel firmy najlepiej wie kto ma u niego pracować i za co ma płacić .PZJ jest nielicznym jak nie jedynym Związkiem Sportowym w którym udział finansów Związku jak i dotacji państwowych w sporcie jest marginalny a w zasadzie prawie żaden . Praktycznie prawie wszystko odbywa się za prywatne pieniądze. Więc trudno narzucać komuś co ma robić z własną kasą . To nie czasy państwowych ośrodków , trenerów zatrudnionych na państwowych posadach , trenujących konie z państwowych stadnin , zawodników zatrudnionych w państwowych klubach za państwowe pieniądze. Teraz czasy się zmieniły i jeżeli nawet trener będzie miał wysokie kompetencje a będzie chamem to właściciel firmy wy.....i na zbity pysk i zatrudni bardziej kompetentnego i miłego trenera nawet z zagranicy który jeszcze będzie wdzięczny że ma robotę za dużą kasę .To żaden problem , w Polsce już jest coraz więcej zachodnich trenerów z najwyższymi kwalifikacjami , oczywiście z tego co widać to wszystko zawodnicy ( aktualni lub byli ) , teoretyków jeździectwa nikt nie zatrudnia , no chyba że do oprowadzanek. Takie czasy wolny rynek !!!

qqq (niezarejestrowany)2 miesiące temu

"Jak można podawać przykład kompletnego ignoranta i nieuka Małysza jako wzór do naśladowania w karierze trenerskiej ????" - DRA, podpiszesz się pod tym publicznie, tu i teraz, swoim imieniem i nazwiskiem ? Czy tylko anonimowo taki odważny jesteś ?

prawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Jeszcze Raz powtórzę że za własne pieniące i własne konie , opłacanie zawodników.Zatrudniamy te osoby które nam ODPOWIADAJĄ i trenujemy z tymi którzy spełniają nasze OCZEKIWANIA SPORTOWE , TURYSTYCZNE, MILITARNE i INNE. I czy są to ZAWODNICY, lub inne OSOBY jest to nasz wybór bowiem ponosimy koszty tej zabawy.I narzucanie że mato być trener, zawodnik , instruktor, nie ma sensu.Bowiem w sporcie liczy się wynik ,w innych dyscyplinach przygoda i przyjemność z obcowania z KONIEM i osobami tym zajmującymi się.Nie uszczęśliwiajmy ludzi na siłę swoimi pomysłami . Bo i tak zrobią co zechcą!!!!!!!!!!!!!!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

A , to co napisałeś , to prawo wolnego rynku !!! Najwyższa pora nauczyć się korzystać ze swoich praw. !!!

prawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Jedni nazywają to prawem wolnego rynku. Ja nazywam to prawem swojego wyboru .

DRA2 miesiące temu

qqq - jeżeli od kogoś wymagasz przedstawienia się to zwykła kindersztuba wymaga samemu najpierw wyznać swoje imię i nazwisko, no ale do tego trzeba mieć najpierw jaja a potem charakter. Jezeli Ci tego brakuje to może przynajmniej zarejestruj sie na ŚK ? Też odwagi brak ? tak, więc nie pisz jakiś bzdur wpisując się w retorykę miernoty XXX. To ani portal, ani wątek dotyczący Małysza co nie zmienia faktu że to wybitny zawodnik światowego formatu, ale i dekarz z zawodu. Nie przytoczyłeś mojego całego wpisu czyli prośby żeby podać jakiegoś zawodnika miernoty intelektualnej jaką jest Małysz , może być junior, kadet, albo senior, który zawdzięczałby swoje wyniki dekarzowi Małyszowi. Możesz też przytoczyć jak sie wabił pies, albo kot czy też chomik którego by ten dekarz czegoś nauczył. To że jest dyrektorem sportowym jak najgorzej o nim świadczy bo wszystkie wyniki narciarzy poza skoczkami pokazują degrengoladę do jakiej doprowadził narciarstwo ten nieuk. Podawanie takich przykładów do naśladowania prowadzi do tego czym są właśnie polskie skoki, skoki te na koniach, czyli brylowanie w Ciekocinku, a na inne zawody CSI 3* błaganie o dzikie karty.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Małysz nikogo nie wyszkolił , bo niedawno zakończył karierę sportową . I nie piszę tylko o karierze skoczka narciarskiego ale także kierowcy rajdowego. w Cross Country .Dopiero od 2 lat jest Dyrektorem sportowym w PZN -ie .DRA - Osobiście ci powiem że jesteś człowiekiem z problemami psychicznymi który obraził już chyba wszystkich gdzie się tylko da i dało. Mam nadzieję że ktoś się zajmie twoim leczeniem . Osoby chore psychicznie nie powinny mieć jakiegokolwiek wpływu na żadną dyscyplinę sportu w Polsce . Życzę tego sobie i wszystkim innym. A co do twoich wypowiedzi na forum , to nie widzę problemu . Jeżeli ma ci to pomóc w twojej chorobie i być elementem kuracji, to jesteśmy z tobą . Trzymaj się ciepło.!!!!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Ciekawy artykuł w Forbesie Marcina Gortata najwybitniejszego Polskiego zawodnika koszykówki który w Polsce wprowadził własny system szkolenia i założył 4 szkoły Mistrzostwa Sportowego....................................................................................................................................................Nie chciałbyś założyć biznesu sportowego? Na przykład zbudować drużynę koszykarską?................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................. W Polsce nie da się zarobić dużych pieniędzy na klubach sportowych. Jeszcze nikomu to się nie udało. Brakuje nam do tego odpowiedniej bazy. Kultury tworzenia rzeczy od podstaw i umiejętności długofalowego planowania. Nie ma klubów, niezależnie od dyscypliny, które byłyby wylęgarnią talentów. A przede wszystkim brakuje ludzi, którzy mieliby ochotę coś z tym zrobić. Dlatego zamiast tworzyć klub, którego utrzymanie w Polskiej Lidze Koszykówki pewnie kosztowałoby mnie 1–2 mln złotych, wolę inwestować w młodzież. Muszę przyznać, że trochę nieświadomie udało mi się stworzyć własny system szkolenia. Na moich campach uczą się gry w kosza dzieci w wieku 10–17 lat. Nasz Skills Challenge obejmuje 50 szkół w Polsce. W moich czterech szkołach mistrzostwa sportowego uczy się łącznie około tysiąca dzieci. Najlepsi uczniowie wyjeżdżają do Stanów, gdzie mogą uczestniczyć w wakacyjnych kursach. Finansujemy im te wyjazdy, a jeśli trzeba, wysyłamy do nich naszych ludzi, żeby im pomogli oswoić się z nową rzeczywistością. Szkolimy nawet ich rodziców.Dlaczego nie zostaniesz prezesem Polskiego Związku Koszykówki?............................................................................................................................................................................ Z dwóch powodów. Po pierwsze: związek od lat jest strasznie zadłużony i panuje w nim okropny bałagan. A po drugie: gdybym został prezesem, byłbym kontrolowany przez 16 dinozaurów z okręgowych związków koszykówki. To oni wybierają prezesa. Sorry, ale nie lubię mieć kogoś nad głową. Wolę być samemu sobie szefem i szefem wszystkich szefów. Poza tym nie muszę być prezesem, żeby czynić dobro. A kiedy spodziewasz się zacząć zbierać plony ze swojej działalności? Kiedy twoi wychowankowie pojawią się na parkietach NBA?......................................................................................................................................................................................... Pierwsze diamenciki już wychodzą z naszego systemu szkolenia. Mamy dziesiątki mistrzów Polski. Dziewczynę, która jest liderką reprezentacji do lat 16. Nastolatków, którzy jeżdżą na turnieje międzynarodowe. Mnóstwo osób otrzymało dzięki nam większe możliwości od tych, które ja miałem w ich wieku. Nasze szkoły istnieją dopiero kilka lat. Potrzeba kilku kolejnych, żeby dzieci mogły przejść przez cały system szkolenia. Oczywiście może się zdarzyć, że z tej pierwszej grupy nie trafi się nikt, kto będzie się nadawał do gry w NBA. Żeby to się stało, zawodnik potrzebuje złotej mikstury: mieszanki genów, charakteru, etyki pracy, szczęścia i odpowiedniego szkolenia. Ale nie mam wątpliwości, że mój system prędzej czy później wypali.

prawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Ludzie OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!!!!!!!. Daj Panie żeby wszyscy sportowcy zdobyli to co Pan A MAŁYSZ . Dostarczał nam niesamowitych emocji sportowych. Panowie co za idiotyczne porównania z czy do ludzi .TROCHĘ POKORY.!!!!!!!!!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Nie ludzie tylko DRA !!!!!!!! Nie pomawiaj ludzi .( wrrr )

brawo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

DRA - wg jednych sam "guru" H.SZ. z jakiegoś powodów "tolerowany" przez redakcję. Wg innych to po prostu dawny "koń kuleje" z jego felietonami lub pracownik redakcji. Jakieś dowody? Nigdy w żaden sposób admin nie wyciął wypowiedzi DRA. Często bardzo głupich i niemerytorycznych. Podsumowując dyskusje na stronie ŚK nie mają najmniejszego sensu. S lużą jedenie podbijaniu bębenka w jakimś temacie,= i w określonym kierunku. Ludzie Z przyzwyczajenia jeszcze czytają, komentują dwie trzy, cztery osoby i zawsze DRA, ale już niedługo.to potrwa i zniknie to co kiedyś wiele wnosiło i było jakąś znaczącą opinią środowiska! Już zniknęło! Powrócił mentalnie i w treści "Koński Targ".

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Nie przesadzajmy. Zawsze i wszędzie znajdzie się jakiś hejter a czasami nawet jest tolerowany przez media bo ktoś ma w tym jakiś interes.( jaki ??? Nie wiem ) Mnie to totalnie nie przeszkadza bo taka osoba nie wypowiada się merytorycznie , nie przedstawia faktów a jedyna jego polemika to obrażanie ludzi i rozmydlanie tematów. ...................................................................................................................................... Co do reszty , to widać że zmiana pokoleniowa nadchodzi a w zasadzie już nadeszła , a nie oszukujmy się , jeździectwo rozwija się bardzo dynamicznie i każdy , a zwłaszcza ci starsi co mieli jakieś tam wpływy walczą jak lwy o swój kawałek tortu. Każdy che żyć , tyle że jest czas na aktywność i czas na emeryturę . Czasem już lepiej usiąść przy kominku i zająć się wnukami. Świat sobie poradzi . Zawsze sobie radził . Ani jeździectwo nie padnie ani świat się nie zawali. !!!!

DRA1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Ot mózgi się odezwały na temat szkolenia sportowego, jeden niemot stawia za wzór dekarza z wykształcenia Małysza, a drugi mechanika samochodowego Gortata. Zawodnicy bez wątpienia wielcy w skali światowej ale trenerskie zera. Ani jeden ani drugi nieuk nie mają nikogo kogo by czegoś nauczyli,ani psa, ani kota, ani przynajmniej chomika. Takie przykładne zera w roli trenerów jak Kulej, Mytnik, Szurkowski Lewandowski do społ z Piszczkiem. Tylko ten kto jest wyedukowany, może coś osiągnąć jako trener, ale do tego trzeba naprawdę wiele nauki. Czasy papy Sztama, Górskiego, czy innych trenerów pracujących na bazie "nosa" a będących zarazem nieukami dawno minęły, nic im nie pomoże kariera zawodnicza jeżeli nie mają podstaw teoretycznych. Nikt w piłce kopanej nawet tak smutnej ligi jak nasza narodowa polska nie zatrudni trenera póki nie ma licencji PRO nadawanej przez federacje, na nic dobre chęci i zaklinanie że się było dobrym zawodnikiem, trzeba się uczyć i tyle, bo z nieukami pozostaniemy właśnie w tyle i to tyle :)))

brawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Masz po raz kolejny "rację" DRA! DRA, redakcja ŚK (tolerująca tego gnoma i jego hamskie wypowiedzi) oraz PZJ z Sekretarzem Generalnym włącznie zaprasza do uczestnictwa w: Wyższej Szkole Kadr Szkoleniowych oraz do Szkole Wyszkolenia Jeździeckiego dla zawodników, prowadzonych przez panów: Szaszkiewicza, Próchniewicza, Helaka, Konarskiego itd. Nauka będzie trwała 3 lata. Odpłatność za semestr 1800 PLN. Pierwsze dwa semestry zaliczają wymagania PZJ na szkoleniowca podstawowego, kolejne dwa na instruktora, ukończenie da uprawnienia trenera II klasy. Na I klasę trenerską trzeba będzie mieć inne układy, np. jak to miało miejsce w przypadku p. Szaszkiewicza. O uprawnieniach "mistrzowskich" jak w przypadku p. Próchniewicza nawet nie wspominamy. Nie ma takiej komisji w PZJ, która tego wybitnego trenera, wychowawcy rzeszy medalistów MP i ME oraz MŚ zweryfikowała:))) A cóż mówić o jakimś nowym kandydacie, który np. napisałby nową książkę, w dodatku finansowaną przez PZJ. Nie wiem czy wiecie, że od dłuższego czasu istnieje coś takiego jak Stowarzyszenie Trenerów i Instruktorów Jeździeckich, które współpracuje ze szkołami wyższymi, typu WSWF i AWF, prowadzi kursy, szkolenia oraz egzaminy, które dają prawo do ubiegania się o uprawnienia instruktorskie oraz trenerskie uznawane przez MEN i MSiT? Ale PZJ, CKE i od niedawana istniejąca RSJ od lat omija ten temat i tą organizację. Ostatnio przez pół roku nikt z PZJ nie odpowiedział na pisma w sprawie swoich szkoleń i w ogóle podjęcia rozmów w sprawie jakiejkolwiek ich unifikacji w ramach konkretnych programów. PZJ przez kolejny rokbezskutecznie tworzy "swój" system i swoje zasady. Brawo RSJ i zarząd. Ale "znani i uznani" szkoleniowcy i wykładowcy bardzo chętnie "dają się" zatrudniać na te "inne" kursy i szkolenia:)))

prawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Panie DRA obrażanie Takich MISTRZÓW jak Pan Adam Małysz, których zna i podziwia cały to jakiś obłęd z pana strony nic dodać nic ująć. Jak wspomnieli przedmówcy żeby zaistnieć trzeba coś skandalicznego napisać.Wiadomo jak jest jakiś tort trzeba go skonsumować .Ale to należy zrobić łyżeczką a nie chochlą .Czas jedynych nieomylnych się skończył dzisiaj są zawody i jest wynik . Sport uprawia wielu ludzi znają języki kiedyś zwane obcymi. Nawiązują kontakty jest internet. Droga do konsultacji w EUROPIE i Na Świecie stoi otworem nie stoimy po paszport- celowo przypominam te czasy. Zabieranie koni też się skończyło - bo ludzie mają je własne.Skończyły się czasy pracy tabunu masztalerzy na jednego namaszczonego zawodnika.Powtórzę ludzie do swej zabawy wybiorą kogo zechcą i takiego który będzie spełniał ich oczekiwania . W końcu doprowadzi to że jedni będą robili kursy z x drudzy z y i nawet ściągną go z krajów ościennych.Ale jak już nam historia pokazała . Będziemy w własnym piekiełku się szkolili a inni będą wygrywali .

brawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Ja tylko dodam, że wykłady i zajęcia praktyczne w zakresie "komunikacji międzyludzkiej" oraz "budowania wizerunku" prowadzić będzie DRA, Konspekty wykładów przygotuje pewien zaprzyjaźniony i mocny w układach w PZJ redaktor ŚK. Sam nie będzie miał czasu, bo wiele innych obowiązków Sukces zapewniony! Każdy uczestnik dostanie "papier", tak jak kiedyś na kursach instruktorów rekreacji ruchowej ze specjalnością jeździectwo w prawdziwej "kuźni" tych kadr, czyli Kadynach, Zapłacił za kurs i pobyt? Zapłacił! No to mu się należy, w razie czego przyjedzie na weekend i zrobimy mu szybką "poprawkę"

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Jeśli już to wolę nieuka z osiągnięciami , ( choć dziś trudno o nieuka ), niż chama z którym muszę się użerać za własne ciężko zarobione pieniądze. Z drugiej strony , jak ktoś chce wykształconego chama to takie jego prawo. To się nazywa wolność wyboru !!!! Ustawa o sporcie i Deregulacyjna dostosowane do Ustawy o wolnym rynku to czasy PO ( 2010 i 2013 ) a PIS je chętnie kontynuuje . Wolny rynek jest motorem napędowym gospodarki .

DRA1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Prawo - a tak bez emocji i rzeczowo to czym i gdzie ja obraziłem Małysza ? Nic mu nie odbieram jako zawodnikowi i chylę czoła przed jego wynikami, ale to jest czas przeszły, ja sie pytam co stanowi ta miernota intelektualna i dekarz z zawodu obecnie ? Co on zrobił dla polskiego narciarstwa jako dyrektor sportowy ? To ma być wzór do naśladowania czy przykład to potępiania w czambuł ? Co Małysz wprowadził do polskich biegów narciarskich, czym zaznaczył sie w biathlonie, a może coś wniósł do narciarstwa alpejskiego lub snowboardu ? Poczytaj sobie fora narciarskie co zawodnicy z imienia i nazwiska będący członkami kadry narodowej sądzą o dekarzu Małyszu. A może podasz jakiś przykład co Małysz wniósł jako dyrektor sportowy do polskich skoków narciarskich ? Owszem my teraz komunikatywnie posługujemy sie przynajmniej dwoma językami kiedyś zwanymi obcymi bo to normalka, a jakimi językami posługuje się dekarz Małysz ? W jakim języku on sie może skomunikować z ludźmi spoza Polski skoro do rozmowy z trenerem kadry narodowej potrzebuje tłumacza tak jak potrzebował do zrozumienia o czym mówi do niego jego trener w czasie kiedy święcił sukcesy jako zawodnik ? Przecież dla niego " języka polska to trudna języka" wiec o czym tu mowa ? Naprawdę chcemy żeby na polskie narciarstwo miał wpływ dekarz po zawodówce nieumiejący się z nikim porozumieć i nikomu nic przekazać a który tylko ogrzewa się w blasku innych zawodników do których sukcesu nic nie wniósł ? To może metodologiem polskiego jeździectwa zostanie Żyła ? W końcu medalista olimpijski ? NIe, nie chcemy go bo to sympatyczny ale totalny przygłup ? No to może jakiś ślusarz z zawodu i wykształcenia ? Naprawdę tego chcemy ? Przecież Horngacher podpisał umowę z PZN tylko na rok dlatego że zastrzegł sobie że nie chce być otoczony ignorantami, a ludźmi wykształconymi, a tego mu w byłym cyklu PZN nie zapewniał opierając się na trenerach z wynikami jako byli zawodnicy, albo z takimi którzy w epoce mienionej mieli jakieś wyniki, ale obecnie swoim niewykształceniem nijak nie przystającymi do obecnych wymogów sportu. Na szczęście czas nieuków i debili którzy mieli wpływ na polski sport mija, z wyjątkiem niektórych internetowych komentatorów, którzy z racji tego że sami nie posiadają żadnego wykształcenia bo na to intelektu zabrakło próbują wirtualnie ukuć teorię że może być nie wykształcony jak oni sami debil byle miał wyniki jako zawodnik, o których oni mogli tylko pomarzyć a jako swój może zostać trenerem, dyrektorem sportowym czy inną osobą decyzyjną. Niestety smutna wiadomość jest taka że intelekt, wiedza i nauka wypierają w/w , których serdecznie pozdrawiam :))

prawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Szanowny Panie przeczytaj to co piszesz z zrozumieniem, z zrozumieniem i opamiętaj się . i wyjdź z obłęd obrażania tak wielkiego SPORTOWCA.A tak na marginesie to co pan piszesz o WIELKIM SPORTOWCY na pewno nie pomoże w żaden sposób naszemu jeździectwu .Przypominam że dyskusja toczy się NIE o PZN tylko o PZJ, PZJ, PZJ. Serdecznie pozdrawiam i proszę o wystąpienie do PZJ tak jak wspomnieli przedmówcy o powołanie PANA DRA na przedstawiciela d.s. Kształtowania wizerunku wynik zapewniony- same sukcesy. Odnośnie wykształcenia na które się tak Pan powołuje, chyba ma Pan na tym tle kompleks. A na to jest terapia u specjalistów .

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Największą robotę przeciwko temu systemowi wykonał niejaki DRA 😁 I o ile ktoś mógł mieć jeszcze jakieś wątpliwości to DRA je wszystkie rozwiał. No chyba że ktoś , własne ciężko zarobione pieniądze będzie chciał powierzyć tego typu ludziom. To jest wolność wyboru.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

O ile z wszystkimi na tym forum można rozmawiać i przedstawiać swoje opinie czy argumenty o tyle DRA robi taką rozpierduchę że jeżeli nawet był ktoś kto miał jakieś wątpliwości to już się ich wyzbył🤣 Jeszcze trochę i zwolennicy tego bezprawnego systemu ( o ile wogóle jeszcze tacy są ) napiszą że zwolennicy deregulacji i prawnych rozwiązań wysłali 5 tą kolumnę pod kryptonimem DRA 😎

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Dla mnie ta dyskusja nie ma znaczenia bo prawo stanowi jasno i klarownie. Instruktorem/Trenerem może zgodnie z Ustawą o Sporcie być tylko i wyłącznie osoba posiadająca . Wiedzę -Umiejętności i Doświadczenie . Czyli funkcje Instruktora/Trenera ( Ustawa tego nie różnicuje ) może pełnić tylko i wyłącznie doświadczony zawodnik lub trener z doświadczeniem , w żadnym wypadku nie może być Instruktorem osoba po kursach nawet jeśli firmuje je PZJ bo nie taka osoba nie spełnia wymogów formalnych Ustawy o Sporcie czyli wymogu Doświadczenia nawet jeśli spełnia wymóg wiedzy czy umiejętności. Czyli żadna osoba po kursie nie posiadająca doświadczenia nie ma prawa być zatrudniona w żadnym klubie a nawet prywatnie bo jak coś się stanie to nawet ubezpieczenia nie będzie . P.S Mówiłem wcześniej że to bardzo restrykcyjna Ustawa tylko najgorzej jak interpretuje się prawo wg. Własnych potrzeb a potem przychodzi wielkie zdziwienie..

brawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

No i tym razem się xxx zagalo[pował i grubo się myli. Na początek poprosimy o definicje - te do stosowania wg ustawy - wiedzy, umiejności i co najważniejsze doświadczenia. Oraz odpowiedzi jaki ich zakres dotyczy jakich uprawnień? Bo jeśli ktoś ukończył kurs "TKKF" w Kadynach, albo gdzieś indziej, albo kurs w Kaniach autoryzowany przez WSWFiS, albo kurs PZJ autoryzowany przez np. p. Szaszkiewicza i zostały mu nadane jakieś uprawnienia, to powinno oznaczać, że wykazał się wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem w zakresie szkolenia innych zawodników. I tu tkwi własnie największy problem. Czy np. p. Skrzyczyński pomimo wielkiego doświadczenia jako zawodnik ma wystarczającą wiedzę i umiejętności, żeby zostać szkoleniowcem z jakąś formalną licencją? Moim zdaniem bez doszkolenia w pewnych zakresach, nie.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

No i tu prosi się o opinię prawną. Bo doświadczenie jak sama nazwa wskazuje to wykonywanie danej czynności w długotrwałym okresie czasowym. Więc zatrudnienie kogokolwiek tylko po kursie a bez doświadczenia jest sprzeczne z prawem . P. Skrzyczyński posiada ogrom wiedzy , umiejętności i doświadczenia bo to co robi to 30 parę lat pracy . Pomijam że także w roli trenera. ( ale to całkowicie nie istotne ) bo w wykładni prawnej do ustawy deregulacyjnej jest jasno zapisane że jeśli chodzi o doświadczenia to wystarczy jeśli jest ono nabyte w czasie własnej kariery zawodniczej. Nie ważne są twoje odczucia ale ważne co jest zapisane w Ustawie i jak jest interpretowane przez prawników Ministerstwa czyli Ustawodawcy

prawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

No i tak jak wspomniałem zacznie się . Teraz jedne uprawnienia nabyte będą ważne inne nie . Opinie prawne będą w zależności od kancelarii , od województwa, od wzj itd.A wszystko sprowadza się do tego jak ten torcik podzielić.Ale tyle już było wypowiedzi . ZAPEWNE Życie i rynek- samo to zweryfikuje.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Ja nie podawałem interpretacji moich prawników , co zawsze można uznać za tendencyjne , tylko opinię działu prawnego Ministerstwa odpowiedzialnego za wprowadzenie Ustawy. Nie możesz mi zarzucić że kogokolwiek faworyzuje bo to opinia Ustawodawcy , czyli organu odpwiedzialnego za tworzenie prawa.Teraz Ustawa Deregulacyjna nie ma znaczenia bo jej zapusy są już w aktualnej Ustawie o Sporcie.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Interpretacja działu prawnego Ministerstwa Sprawiedliwości odpowiedzialnego za wprowadzenie Ustawy jest jednoznaczna i nie pozostawia zbyt wielkiego pola manewru.Zapis jest konkretnie sprecyzowany Uzyskane w trakcie własnej kariery zawodniczej .

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Obecnie jedyne Uprawnienia to te które są zgodne z Ustawą o Sporcie i jej art 41. Wszystko inne można sobie oprawić w ramki i powiesić na ścianie.

prawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Niech się wypowiedzą prawnicy- to będzie ciekawe. Ale moim zdaniem uprawnienia nabyte są ważne. Żadna ustawa nie działa wstecz -ale jest to moje zdanie.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Uprawnienia były by ważne gdyby były , ale skoro ich nie ma to nie są ważne.😊Dlatego tak istotne było żeby prawnicy uświadomili ludziom obecny stan prawny. Prawnicy a nie p. Wielcy twórcy systemu szkolenia. Jeżeli zaczyna działać nowa Ustawa która jest kluczowa w danej dziedzinie to zanim się coś stworzy samemu najpierw zasięga się opinii prawników czy to co tworzymy jest zgodne z prawem.Tyle że tutaj opinia do Ustawy była dostępna i była to opinia działu prawnego Ministerstwa tyle że nie zgodna z ideologią twórców systemu. Ciekawe kto to teraz odkręci i w jaki sposób ???

prawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

czy ustawa jasno precyzuje co z uprawnieniami nabytymi ??,. Idąc dalej co w przypadku z wypadkiem , co z ubezpieczeniem ?, co z odpowiedzialnością OC ?. itd.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Oczywiście że tak. Skoro uprawnień nie ma ,to nie ma żadnych , ani tych nabytych przed wejściem Ustawy ani tych robionych po wejściu w życie Ustawy gdzie podmioty zajmujące się szkoleniami celowo wprowadzały ludzi w błąd ( co jest oszustwem ściganym prawnie z urzędu ). W przypadku wypadku każdy kto będzie się nim zajmował najpierw ustali obowiązujący stan prawny a potem zbada czy dana osoba spełnia wymogi prawne . W tym wypadku Wymogi Ustawy o Sporcie.a zwłaszcza art 41.p.S Ubezpieczenie od 5 ciu lat wykupuje się na zasadach oświadczenia . Kupuję Ubezpieczenie dla trenerów sportu i mogę nawet ubezpieczyć za ok 50 zł rażące niedvalstwo

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

W tej opinii działu prawnego Ministerstwa Sprawiedliwości odnośnie jeszcze Ustawy Deregylacyjnej a teraz już aktualnej Ustawy o Sporcie jest dokładnie wszystko opisane wystarczyło tylko przeczytać i się dostosować ,ale nie nasi stwórcy systemowi woleli stworzyć coś pod siebie i niezgodnego z prawem byle by tylko zapewnić sobie pracę i wpływy w środowisku. Teraz powstał problem co z tym fantem zrobić , ich wywalono ale problem pozostał.

prawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

wygląda że masz rację. Ale nasuwa się pytanie ludzie się szkolili nie traktujmy wszystkich jak dyletantów zdobywali te uprawnienia na AWF studia trenerski , inst. sportu, trenerzy itd. Nie wydaje mi się że te uprawnienia tych ludzi są nie ważne .Zdawali egzaminy państwowe.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Nikt nikogo ni skreśla i nie ma do tego najmniejszego prawa. Osoby które są trenerami z doświadczeniem nie ważne czy jako zawodnicy czy nabyte w inny sposób spełniają wszelkie wymogi Ustawowe wg prawa są trenerami. Problem jest jeszcze taki że jest wolny rynek i trzeba jeszcze sprzedać te swoje usługi. Klient ma prawo i swobodę wyboru i wcale nie musii wybrać tegonajwspanialszego ale może sobie wybrać tego który mu pasuje.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Ale to trener oprócz wszelkich umiejętności związanych z dyscypliną w której jest trenerem musi mieć także zdolności marketingowe żeby sprzedać swoje usługi ma wolnym rynku. Tymczasem nasi twórcy systemu szkolenia chcieli narzucić swoje usługi poprzez wprowadzenie takiego systemu który gwarantował im pracę i monopolizował rynek szkoleń. Bez ich udziału i ich kolegów nic nie mogło się odbyć . Wykorzystali PZJ do własnych interesów .

brawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

To jeszcze dodam do do tego "kociołka" świeżutką uchwałę zarządu w tym temacie Uchwała nr U/1894/8/Z/2018 z dnia 17.05.2018 r. Zarząd PZJ przyjmuje uchwałę o przygotowaniu przez Prawnika PZJ aneksu do umów ztrenerami zatrudnionymi przez PZJ dotyczącego obligatoryjności uczestniczenia w szkoleniach dla trenerów organizowanych przez MSiT.(uchwała przyjęta (5 x za)". Kluczowymi są tu: "obligatoryjność" oraz ostatnie trzy słowa - "organizowane przez MSiT"!. Już widzę jak np. taki Geering lub Dibowski przyjeżdżaliby na takie szkolenia w MSiT. Bardzo ciekawy jestem także programu tych szkoleń oraz osób prowadzących.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Zgodnie z opinią Ministerstwa PZj jako pracodawca może wyznaczyć kryteria jakie mu się żywnie podoba. Zresztą nie dotyczy to tylko Związku ale każdego pracodawcy odnośnie osób z którymi łączy je stosunek pracy. Tyle że w przypadku PZJ dotyczy to raptem kilku osób i w skali kraju nie ma żadnego znaczenia.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Brawo - najprawdopodobniej wiąże się to z dotacjami dla związku . I to akurat dobry ruch , jeżeli związek może pozyskać kasę na jakieś cele to bardzo dobrze. Podobno są jakieś programy w ministerstwie dla trenerów i olbrzymie pieniądze do pozyskania..

prawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

dyskusja stała się merytoryczna.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

I dlatego ta dyskusja teraz umrze. Takich hejterów jak DRA i jemu podobni nie interesuje merytoryczna dyskusja . Cytując klasyka jak o czymś świadczą fakty to tym gorzej dla faktów 😁

prawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 3 tygodnie temu

trudno się z tym nie zgodzić skandalik nieważne czy prawdziwy czy nie podbija emocje - ale w końcu też się kończy.

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.