Za nami pierwsza kwalifikacja drużynowa i indywidualna Mistrzostw Świata w skokach przez przeszkody. Wystartowały 142 pary, a najszybszy był reprezentant Francji Julien Epaillard. Bez błędów ten parkur ukończył Jarosław Skrzyczyński.
To był długi i trudny konkurs. Przeszkody miały tu wysokość 155 cm, a konkurs sędziowany był według Tabeli C, czyli błędy były tu przeliczane na karne sekundy, a wynikiem końcowym był czas przejazdu. Wystartowały 142 pary, a przy takiej liczbie koni nawet ułamki sekund mogą decydować o dalszym miejscu w tabeli. Dodatkowym utrudnieniem były też warunki atmosferyczne. Dzisiejszy dzień w Aachen udowadnia, że pogoda nie wybiera i nawet ci najlepsi musieli rywalizować w strugach deszczu.
Konkurs rozpoczął się o 9:30. Pierwszy z polskich zawodników, Jarosław Skrzyczyński na wałachu Komboy, wystartował z numerem 27. Para zaprezentowała płynny i pewny, a przede wszystkim czysty przejazd. Czas przejazdu jaki uzyskali to 76,02 pkt, co daje 2,71 pkt straty do lidera i na ten moment 36. miejsce. Co ciekawe, nasz reprezentant załapał się jeszcze na płatne miejsce, bo w każdym z konkursów MŚ przewidziana jest oddzielna pula nagród.
Drugi w ekipie jechał Michał Ziębicki na wałachu Balou's Batman. Ta para pierwsze poważne problemy napotkała na murze, który tu wyglądem przypominał szeroką bramę, składającą się z trzech elementów. Środkowy, najwyższy, był faktyczną przeszkodą do pokonania, a po obu stronach stały jeszcze dwie, nieco niższe części. Podczas najazdu na przeszkodę Balou's Batman pokonał lewą, niższą część muru, co zostało uznane za wyłamanie, a Michał Ziębicki musiał ponownie najechać na przeszkodę. Za drugim razem para pokonała już poprawną część muru, ale niestety wałach zatrzymał się przed jednym z szeregów, co było drugą odmową skoku i oznaczało eliminację. Trzecim Polakiem na parkurze był Michał Tyszko z ogierem Colinero. Para zaprezentowała dobrą jazdę, ale mieli dwa błędy, spowodowane nieco bliskimi odbiciami w dwóch szeregach. Ich ostateczny wynik, po doliczeniu karnych sekund, to 89,94 s i 9,67 pkt straty do pierwszego miejsca (115. miejsce).
Jako ostatni w polskim zespole wystartował Marek Lewicki na wałachu Quaid Casio. Początek parkuru był bardzo dobry i bezbłędny, ale końcówka przyniosła niestety trzy zrzutki, co dało dodatkowe 12 sekund do wyniku i końcowo 86,36 s. Ten wynik uplasował zawodnika na 101. miejscu ze stratą 7,88 pkt. Zespołowo zajmujemy w tej chwili 26. miejsce z dorobkiem 20,26 pkt.
Parkur w najlepszym czasie pokonał Julien Epaillard (FRA) na wałachu Fringan de Vesquerie. Ich wynik to 70,60 s i oczywiście zwycięstwo oraz prowadzenie w klasyfikacji indywidualnej. Na drugim miejscu, z czasem 71,96 s, uplasował się Harrie Smolders (NED) startujący na wałachu Mr. Tac, a podium dzisiaj zamknął Scott Brash (GBR) z klaczą Hello Mango (72,19 s). To jednak dopiero pierwszy konkurs. Kolejne rozgrywane są już jako zwykłe, co oznacza, że każda zrzutka to dodatkowe 4 pkt karne, a w granicach tego jednego błędu znajduje się na ten moment 51 par.
Drużynowo prowadzą gospodarze. Wynik zespołu Niemiec to 3,48 pkt, ale po piętach depcze im Belgia z wynikiem 3,69 pkt. Trzecie miejsce aktualnie zajmuje zespół USA z wynikiem 4,85 pkt.
Kolejny konkurs, pierwszy nawrót finału zespołowego, a jednocześnie druga kwalifikacja indywidualna, rozpocznie się jutro o 9:00. Całość wydarzenia można oglądać w relacji na żywo na platformie ClipMyHorse.TV.
Wyniki TUTAJ
Relacja TUTAJ
Szukaj
Zaloguj się









