Ostatni start Boba

19 sierpnia 2017

Ostatni start Boba

Jak poinformował organizator Mistrzostw Europy we Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego rozgrywanych w Strzegomiu, na przeszkodzie nr 15 doszło do groźnie wyglądającego upadku polskiego zawodnika Michała Knapa dosiadającego konia Bob The Builder.

REKLAMA

reklama

To mógł być naprawdę dobry dla nas dzień. Ekipa wypadła dobrze, wszyscy ukończyli trudną próbę terenową. Niestety Michał Knap miał wypadek i w jego efekcie trzeba było konia poddać eutanazji. Michał jechał naprawdę dobrze i do 15 przeszkody nic złego się nie działo. Przypadek zrządził,że przeszkoda ta okazała się dla polskiej pary tak bardzo pechowa. Natychmiast po wypadku została zapewniona fachowa pomoc i Bob The Builder został przewieziony do kliniki. Niestety w klinice zdjęcie rentgenowskie wykazało wieloodłamowe pęknięcie kości pęcinowej prawej przedniej nogi. Mając na względzie dobro konia i po konsultacjach z właścicielem konia i zawodnikiem została podjęta decyzja o eutanazji.” - powiedział nam w rozmowie telefonicznej Tomasz Mossakowski.

Właścicielowi oraz jeźdźcowi składamy najszczersze wyrazy współczucia w tej trudnej chwili.

fot. Małgorzata Żółtańska

 

Komentarze (101)

Izabella Kopacz- Layer (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Bardzo przykra wiadomość... Współczuje. Michał trzymaj się

wierny Kibic (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Ogromne wyrazy współczucia a zawodnika :(

Kasiaxx (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Tomasz Mossakowski? I wszystko jasne, wcale nie chodziło o dobro konia, tylko o pieniądze.

Adam do wyzej (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Durny komentarz od małego człowieka. Zawodnikowi współczuję straty...

Ja (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Niech sami skaczą przez tak skonstruowane przeszkody... od samego patrzenia bolało. Górka, przeszkoda i lądowanie z górki. Masakra. Szkoda konia.....

Do kasiaxx (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Wybitnie obrzydliwy komentarz. Chociaż raz w jednej sytuacji na wiele lat musi znaleźć się ktoś kto nie potrafi zamknąć swojej wiadomo jak partyjnej mordy

koń (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Dla dobra konia! Koń by się uśmiał,dla dobra właściciela.

ogi (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Podobno koń całą zimę kulał, na MPS wystawiono go "na siłę" choć nie był perfekcyjny na przeglądzie, na krosie galopował z widoczną oszczędnością nóg co zakończyło się nieukończeniem próby. Półtora miesiąca później na ME koń też nie galopował tak jak potrafił, tak jak rok wcześniej na MPS

Smutne (niezarejestrowany)3 miesiące temu

uwaźam że złamanie kości było tylko nieszczęśliwym skutkiem wycieńczenia organizmu tego konia. Widziałam moment upadku, koń nie wykonał skoku na okserze - a jedynie naskok, postał tak 4 sekundy i padł na prawą stronę z wycieńczenia, nie miał siły żeby stać a przy okazji Niefortunnie złamał kość w stawie pęcinowym :( proszę zauważyć że zrobił to mniejwiecej w połowie, przed sobą miał jeszcze z 3,5 km czyli mnóstwo galopu. Myślę że nie był w stanie ukończyć tego crossu. Zrobił to na 15 przeszkodzie, jeszcze trochę i by zszedł na zawał serca. Koń był kiepsko przygotowany na próbę terenową.

fox (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Zawody jeździeckie oglądałem wczoraj po raz pierwszy w życiu. Zafascynowany pięknem tego sportu byłem jak zahipnotyzowany przed telewizorem. Wczoraj mimo tego, że miałem w planach wyjść, czekałem na wieści o Bob the Builder i cieszyłem się, że pierwsze informacje od reporterów były pozytywne. Dzisiaj ta smutna wiadomość sprawiła, że 35 letni facet, który z końmi nie ma nic wspólnego uroniłem łzę.. Właścicielom konia, opiekunom oraz jeźdźcowi składam wyrazy współczucia. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spełnią się marzenia wspaniałych startów.

Do wszystkich. (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Ludzie co się z Wami dzieje. Nie oceniajcie. Współczujcie. Ten koń był przyjacielem tego chłopaka. Nie wystawiłby go gdyby był cień wątpliwości. Stracił największego przyjaciela. Jesteście okropni.

ogi (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Już w Baborówku mówiono, że ko nie do końca był ok, postronne osoby widziały, że koń nie do końca był czysty. I tajemnicą poliszynela było, że przez kilka miesięcy walczono u niego z jakąś kontuzją. Baborówka nie ukończył, na krosie galopował słabo,nie tak jak w poprzednich sezonach. Kross w Strzegomiu również znamionował problem u konia.

jb (niezarejestrowany)3 miesiące temu

każdy zawodnik wiedząc że z koniem jest coś nie tak nigdy by nie wystartował. I ktoś kto nie miał nigdy konia nie zrozumie co przeżył Michał wydajac zgodę na eutanazję! Wydac zgode na smierć przyjaciela jest ponad siły kazdego. Twierdzenie że on sam do tego doprowadził jest zwykłym .....

nick (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Ludzie! Nie wiem czy wiecie,ale przed crossem koń obowiązkowo musi przejść przegląd weterynaryjny. Skoro wystartował, to znaczy,że przegląd ukończył pozytywnie. To był niestety niefortunny wypadek... Wyrazy współczucia dla jeźdźca i właściciela,niestety złamania zazwyczaj tak się kończą.

abc (niezarejestrowany)3 miesiące temu

do kasiaxx, Ja, koń, Smutne, ogi - ja wiem, że dzisiaj w naszym kraju jest przyzwolenie na podłość ale od klasy człowieka zależy czy z tego przyzwolenia skorzysta, czy nie. Wy przekroczyliście wszelkie granice podłości, może warto zastanowić się nad sobą???? Poza tym, pomijając już względy emocjonalne i sentymentalne a patrząc tylko z ekonomicznego punktu widzenia to "kasa"wpakowana tego konia w jego zakup, wytrenowanie i doprowadzenie do startu w 3 gwiazdkach w WKKW to też duże pieniądze i nie usypia się ot tak takiego konia. Zamiast współczuć młodemu chłopakowi, który stracił przyjaciela wylewacie żółć na jego temat. Wstyd.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Niestety upadek konia był dziwny... wyglądało jakby serce odmówiło posłuszeństwa. Trudno oprzeć się wrażeniu, że później tuszowano prawdziwą przyczynę eutanazji. Pech czy jednak braki szkoleniowe i przetrenowanie koni i jeźdźców? Jeden z naszych zawodników robi na parkurze robi 9!!!! zrzutek. I to według komentatorów wina konia i trudnego krosu!!!

rubikon3 miesiące temu

Pozwolę sobie na wykorzystanie cytatu do Szanownych Ekspertów komentujących ten przykry incydent: "....Wam kury szczać prowadzać" a nie zabierać głos na ten temat. Wyrazy współczucia dla właściciela konia, zawodnika i trenera!

Do koniarz i całej reszty (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Ludzie. W przypadku tego zawodnika nie ma mowy o brakach szkoleniowych. Nie ma tez mowy o tuszowaniu powodów eutanazji. Gdyby tylko udało się cis zrobić akurat tego zawodnika stać było na najlepsza klinikę i najdroższe leczenie. Pewnie by to zrobili gdyby bul choć cień szansy. To nie był kon. To gul powiernik,przyjaciel,najważniejsza istota. Nieszczęśliwy wypadek. Przestańcie szukać. Wypluwając żółć nie przywrócicie Bobowi życia a Michałowi przyjaciela. Wstyd mi za takich jak wy.

Xx (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Wystarczy przeanalizować starty, tzw."osiągnięcia", liczbę startów i ukończonych zawodów rangi CCI3 i wnioski nasuwają się same ... Współczuję i żal konia... Jeźdźca mi nie żal, tym bardziej że jak trafił raz po upadku do szpitala to żarty sobie z tego stroił.

xxx (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Nie ma mowy o brakach szkoleniowych? To proszę wskazać liczbę startów pana Knapa w zawodach rangi 3* ukończonych (wyłączając rezygnacje, upadki i eliminacje) oraz liczbę ukończonych przez w/w konia startów w normie czasu i bez eliminacji w zawodach tej rangi. Wiele tego nie ma. Wystarczy popatrzeć na podium ME - w WKKW zawodnicy latami dochodzą do sukcesów, oby nie kosztem własnego i końskiego życia i zdrowia. W Baborówku było wiadomo już, że coś jest z tym koniem nie tak. A wcześniej - ile razy ukończył kros 3*** w normie czasu? Niestety, pycha kroczy przed upadkiem. Owszem, polska drużyna ukończyła zawody. Ale jaki wynik? Jeden koń nie żyje, drugi jak to często bywa (pech czy brak wyobraźni) nie kończy zawodów przez eliminację, trzeci kosi drągi na parkurze aż zęby bolą...

trimaniak (niezarejestrowany)3 miesiące temu

koniarz 76 _ przecież to jasne że koń zszedł na zawał serca. do przyczepy załadowali kukłę, a zwłoki zakopali na arenie głównej. Poziom absurdu i chamstwa co poniektórych przekracza wszelkie granice. Wyrazy współczucia dla zawodnika po stracie przyjaciela, choć mam nadzieję że nie czyta tych podłych i bezdusznych komentarzy

koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Podłe i bezduszne to jest narażanie życia i zdrowia konia dla własnych ambicji. Wyrazy współczucia dla wszystkich koni, które są traktowane jak maszynki. Oraz wielkie brawa dla mistrzów, którzy zapracowali na swoje sukcesy bez eutanazji swoich końskich przyjaciół na koncie.

Viss (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Upadek obejrzałam klatka po klatce. Noga w pęcinie złamana, "wisząca na skórze". Bob wkładając nogi między drągi stanął na listwie tego rowku i tam poszła kość. Potem stanął drugi raz na murawie i noga całkowicie się złamała wyginając na zewnątrz. Chyba tylko Harry Potter by to poskładał... Dla niedowiarków 02:46 tutaj: http://sport.tvp.pl/33658569/wkkw-mistrzostwa-europy-strzegom-dzien-3

Przykre (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Widać, że koń był słaby i od początku nie galopował najlepiej. Ten błąd popełnił wyraźnie ze zmęczenia, po prostu wpadł w przeszkodę. Rozsądnie i dla dobra konia powinien zrezygnować po pierwszym zatrzymaniu.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Przykre - słusznie... Koń już na przeszkodzie nr 4 miał odmowę... Niektórych katastrof można uniknąć

nie na 4 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Ludzie i ludziki! Jak zaczyna coś komentować, to sprawdźcie! Bo pierwsza odmowę miał na 13A!!! Być może był to pierwszy mocny sygnał dla zawodnika, ale nikt z nas tego nie wie, bo nikt z nas nie jechał na tym koniu tego krosu! Wie tylko zawodnik. Przejazd się zakończył się na 15A i niestety w konsekwencjach dla konia tragicznie. Współczuję bardzo p. Michałowi! Najmłodszy w ekipie, chciał się pokazać na pewno na tak prestiżowej imprezie z jak najlepszej strony. .

koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Odmowa była, w oficjalnych wynikach FEI jest refusal 4a, nie ma gdzie jeszcze obejrzeć powtórki krosu, więc nie będę się sprzeczać. Faktem jest, że koń w połowie krosu miał już dość, upadł nie podczas wykonywania skoku, tylko zachwiał się, więc że zawodnik chciał ukończyć za wszelką cenę, to godne krytyki, nie pochwały. Poza wygranymi mistrzostwami Polski seniorów WKKW 2016 (z wynikiem coś ok. 70 pkt, więc szału nie było) były jeszcze w tym sezonie jakieś osiągnięcia? Może był oszczędzany na ME, a może jednak był jakiś problem... A nieudany start w lipcu w Baborówku był przestrogą. Czy naprawdę dwukrotnie!!! w karierze ukończone zawody rangi 3*** to wystarczający powód, by być w ekipie na ME? W sezonie 2017 pan Knap na koniu Bob the Builder nie ukończył ŻADNYCH zawodów 3-gwiazdkowych. Owszem, startował, ale nie ukończył, jedyne zawody jakie ukończyli w tym roku, to 1*. Bardzo rzadko kontuzje są efektem tylko i wyłącznie pecha.

nie na 4 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Proszę zajrzeć na stronę Strzegomia i tam w "fance report - cross country" jest napisane "1r" na 13A. Natomiast prostuję wpis w spawie upadku konia - wg tego protokołu miał on miejsce na 16B (!). Ja też uważam, że ta para w ME niestety nie powinna wystartować. Ale od tych decyzji byli trener kadry i menadżer, jeśli ją podjęli, to mieli jakieś przesłanki do zgłoszenia zawodnika i konia. A skoro się na to zdecydowali, pomimo braku sprawdzenia wynikowego pary w tym roku i przed zawodach przed ME, to ponoszą za to odpowiedzialność. Niech teraz zapewnią zawodnikowi konia równej klasy. Z p. T.M. może być duży problem, ale w stajni p. Dibowskiego jest takich co najmniej kilka!

Luzaczka88 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

O nienajlepszej formie tego konia w tym sezonie mowilo sie juz od jakiegos czasu. Ten koń nie był gotowy na te zawody, to że przeszedł przegląd wet. o niczym nie świadczy- patrzy się glownie na kulawizny czy ewentualne rany, zaden weterynarz nie oceni w ciagu tych 5 minut wydolności organizmu tego konia. Wiadomo, że koniarze się kryją, klepią po pleckach i zwalają na- nieszczęśliwy wypadek. Prawda jest taka że koń przepłacił życiem czyjąś ignorancję.

koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Dobrym testem wydolności jest analiza ukończenia zawodów w poprzedzającym roku, szczególnie krosu bez błędów na przeszkodach i w normie czasu. Pomiędzy 1* a 3*** jest przepaść. Nawet laik widzi, że koń zbyt wcześnie wystartował w ***, fuksem zdobył tytuł mistrzowski w 2016, a potem już nie było progresu. Koń przypłacił życiem ludzkie ambicje. Talent i możliwości finansowe zaplecza zawodnika to jeszcze nie wszystko. Więź z koniem opartą na zaufaniu buduje się latami. Proszę wybrać się na otwarty trening do Ingrid Klimke - jej sukces indywidualny w ME i dorobek medalowy drużynowo to nie przypadek, to jest efekt ponad 20 lat pracy. Nigdy w życiu nie mówi o żadnym ze swoich koni, że był/jest trudny. U niej koń ujeżdżeniowy na poziomie Grand Prix skacze przeszkody, chodzi w teren i pracuje na cavaletti tak jak wszystkie inne. Do każdego podchodzi indywidualnie, podobnie jak Michael Jung. WKKW to dyscyplina wymagająca pokory i cierpliwości oraz dłuuugiego szkolenia.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Wyniki Niemców to nie jest kwestia lepszych, droższych koni. To kwestia innego szkolenia, innego podejścia i większego spopularyzowania właściwych postaw w sporcie jeździeckim. U Ingrid Klimke 4-latek więcej czasu bryka po pastwisku niż w treningu. Powoli stawia się przed nim kolejne zadania, nabiera doświadczenia. Potem nie ma się co dziwić, że np. Frh Butts Abraxxas, z którym zdobyła drużynowo złoto na IO w Londynie, w wieku 17 lat kończy na 4 miejscu zawody 4**** w Burghley, a jako koń 18-letni bierze udział w licznych zawodach skokowych i ujeżdżeniowych pod jej córką Gretą Busacker służąc jako koń-profesor w dobrej kondycji i dobrym zdrowiu. I ciągle jeszcze obecnie, jako koń 20-letni galopuje w terenie z kolegami ze stajni. Dlatego współczuję panu Michałowi w tym sensie, że jako właściciel i zawodnik ponosi odpowiedzialność podwójną za bezsensowną śmierć konia. I bardzo przykre jest to, że wpisuje się ta tragiczna sytuacja w taki nasz rodzimy schemat. Jest zdolny junior, jest utalentowany koń, jest trochę pieniążków i ambicji... Błyśnie się raz, drugi, trzeci i potem "pech", "źle obliczone miejsce odskoku", "trudny technicznie kros", "trudny temperament". Ile mamy w polskim jeździectwie zdrowych startujących w WKKW koni w wieku 12 i więcej lat, czyli w wieku optymalnym w światowym jeździectwie na imprezy najwyższej rangi? Oby zostały wyciągnięte właściwe wnioski, chociaż doświadczenie pozwala w to wątpić.

xxx (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Festiwal jeździecki Baborówko przełom czerwca/lipca br. Ostatni sprawdzian przed ME. Spektakularne upadki Kiempy i Knapa. I naprawdę w miesiąc miał się stać cud?!!!

v3v (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Śledząc "karierę" Michała pytania nasuwają się same.... czy aby wszystko tam jest pokierowane dobrem koni. Sam doping bodajże na Drenie duzo mówi... I cieżko tu nie zgodzic sie z tymi negatywnymi opiniami.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Dren, Rodezja, Valando, Quintus, Orsk... zabawki rozkapryszonego rodzeństwa...oby żaden nie skończył jak Bob the Builder...

Konie (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Wspolcucie dla Boba i Michala

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Fakty mówią same za siebie. A fakty są takie, że doping u Drena wykryto. Nawet tutaj na forum temat był poruszany i to w dość ciekawy sposób. Co ciekawe, wyszło to po czasie, co tylko jest dowodem, jak bardzo skorumpowane jest środowisko. Rozbijanie się koniowozem po całej Europie, że połowa zawodów kończy się eliminacją? Co tam, mamy kasę, koni kilkanaście, niech plebs podziwia i zazdrości. W świetle tej afery z dopingiem upadek konia przy przeszkodzie i jego leżenie po upadku sprawiają różne skojarzenia... I jeszcze jak się pamięta śmierć wspaniałego konia, Autoryteta, również związanego z Drzonkowem, to ciary po plecach chodzą... Koń po pęknięciu przegrody nosowej, po szyciu głowy i kuracji antybiotykowej bez problemu przeszedł tzw. "przegląd weterynaryjny", bo MUSIAŁ wystartować. Więc te przeglądy weterynaryjne NIC nie znaczą, za zdrowie konia odpowiada właściciel, trener, luzak i jeździec. Za żadne pieniądze świata nie da się kupić serca i rozumu.

Pokusa273 miesiące temu

Koniarz76, podpisuję się pod każdym słowem! Szlag mnie trafiał, jak słuchałam naszych komentatorów w tv w ostani dzień, przy każdej zrzutce naszych par słyszałam "trudny koń, ale zawodnik świetny, albo "ten koń nie przepada za tą dyscypliną, to po cholerę jadą na takie zawody, bo może się uda? Jestem zszokowana śmiercią Boba, żal mi też p.Michała, taki młody człowiek. iBardzo mi przykro, ale to kolejny dowód na to, jak bardzo jeździecko jesteśmy w czarnej d....

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Czy wykonano sekcję Boba the Builder'a? Bo to chyba powinno być oczywiste. Gdyby padł triathlonista człowiek na trasie, to byłoby to oczywiste. Brak wykonanej sekcji będzie dla mnie tylko kolejnym dowodem mataczenia. WKKW - ilość upadków polskich zawodników dla jednych świadczy o "pechu", dla mnie jest to dowód na to, że większość z nich jeździ "wożąc się", mistrzowie wyliczania koniowi odskoku i piłowania wodzami itd.

Pokusa273 miesiące temu

W komunikacie w dzień jego odejścia pisali, że sekcja będzie, póki co cisza.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Daj Boże, żeby sekcja została przeprowadzona i to rzetelnie. Bo nie daje mi spokoju, że Bob the Builder w tym sezonie był praktycznie nieobecny... Odczekam parę dni i zapytam na "fanpage'u" pana Knapa.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Hm.. Tyle że w przypadku eutanazji sekcja jest chyba bezcelowa. Kto wpadłby na pomysł, żeby pobierać krew od konia przed uśpieniem?

Do koniarz76. (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §7 regulaminu. Administrator.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

"Jak właściciele konia będą się chcieli podzielić taką informacją, to to zrobią" Dzięki za odpowiedź bo brak odpowiedzi to też właściwie odpowiedź. Jeśli tajemnicą poliszynela są pewne niejasne sprawy, to nie ma się co dziwić, że znaki zapytania są.

RIPBob (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Zazdrość? Czego? Katastrofy na zawodach? Śmierci konia, który na to nie zasłużył? Zawieszenia za doping 3 lata temu? Był podany komunikat, że będzie sekcja. Poczekajmy co będzie dalej. Za rok ME w Lumuhlen.

Do ripbob (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §7 regulaminu. Administrator.

ripbob (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Żużlowiec z zepsutym motorem?!! Katastrofa to właśnie takie podejście do konia. Katastrofa to śmierć konia, tym bardziej że można było jej uniknąć. Proszę sobie obejrzeć przejazd. Koń nie chciał skakać. To powinno być przestrogą dla innych, że czasem zamiast podnosić bat, lepiej podnieść rękę i zasygnalizować rezygnację.

k (niezarejestrowany)3 miesiące temu

dzięki za link do relacji... niestety ten koń gasł, najazd bez sensu i bez tempa ( a to zawodnika błąd a nie konia), ten skok nie miał prawa się udać, pechowo koń uderzył, a to przeszkody stałe nie ma zmiłuj... szkoda konia, koń od początki krosu na bacie jechał, wiem, że ME w kraju to pokusa. Ale zdrowy rozsądek trzeba mieć inaczej no właśnie tak się kończy - zniknął partner sportowy i duże koszty zainwestowane... Szkoda...

Zainteresowany (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Gdzie można zobaczyć cały przejazd crossu? Proszę o link

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Całość tutaj: http://sport.tvp.pl/33658569/wkkw-mistrzostwa-europy-strzegom-dzien-3 Nie widzę tutaj naprawdę zawistnych komentarzy, raczej zasłużoną krytykę, zdroworozsądkowe pytania, które nasunęły się każdemu, kto oglądał na żywo lub w tv zawody i kto trochę się WKKW interesuje... Proszę nie grilować każdego, kto ośmieli się zadać niewygodne pytania lub podda w wątpliwość sens startu niedoświadczonych jeźdźców w ME.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

I może jestem wrednym człowiekiem, ale między innymi z tego powodu: http://pzj.pl/node/komunikat-s%C4%85du-dyscyplinarnego-sd-pzj22014 czekam na wyniki zapowiadanej sekcji. Koń, który pada i nie wstaje, może mieć np. zapaść...Albo uraz kręgosłupa... Ruffian ze strzaskaną nogą wiszącą na ścięgnach w 1975 próbowała jeszcze biec... Prawdziwa cnota krytyki się nie boi. A to nie jeździec upadł pod koniem, tylko odwrotnie.

Pokusa27 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Kokota21

luzak70 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Niestety, komunikat jest kłamliwy. Zawodnik zanim doszło do upadku konia z jeźdźcem (upadek zawodnika a upadek konia z zawodnikiem to dwie różne sytuacje) wcale nie jechał dobrze, każdy kto widział ten przejazd, wie, że koń wyłamał na 1/3 trasy, zawodnik używał bata kilkakrotnie, w momencie kiedy koń na feralnej przeszkodzie zrobił naskok też wydaje mi się został muśnięty batem. Każdy upadek w skutkach śmiertelny powinien być dokładnie przeanalizowany przez PZJ i FEI. Skąd pewność, że powinien był w ogóle startować? Bo przeszedł tzw. "przegląd weterynaryjny"? Autorytet też przeszedł tuż przed śmiercią, pozytywnie.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Smutne jest również to, że bardziej przejęli się śmiercią konia Niemcy, rozpisywały się o tym media, oświadczenie wydał szef niemieckiego związku jeździeckiego (FN) Dennis Peiler. A u nas co? Hip hip hura, bo drużyna ukończyła zawody. I to nie na ostatnim miejscu, byli gorsi od nas, więc obtrąbiono sukces. Zero refleksji, czy, a jeśli tak to jak dało się tej tragedii zapobiec. Tłumaczenie, że wypadki "się zdarzają" to za mało. Przeglądając niemieckie portale i gazety, natrafiłam na informację w "Bild", że "koń trafił do kliniki z problemami krążeniowymi" Potem zgodnie z oświadczeniem organizatorów, złamanie było niemożliwe do wyleczenia. Źródło: http://www.bild.de/sport/mehr-sport/pferd/wird-nach-sturz-eingeschlaefert-52918288.bild.html Jeśli to nieprawda, to jakieś sprostowanie, jakieś oświadczenie by się przydało.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Złamanie kości to u koni najczęściej wyrok, chociaż w klinice SGGW składają trzeszczki i mają na koncie również udane leczenie wieloodłamowego złamania pęciny. Koni po amputacji nie ma też zbyt wiele, ale protezy dla koni są. Natomiast jeśli rzeczywiście nastąpiły u konia tzw. "problemy krążeniowe" to może dlatego kontuzja była "niemożliwa do wyleczenia". Chyba wskazane wyjaśnienie, czy do upadku konia nie doprowadziły "problemy krążeniowe". Ja to jestem tylko internauta, ale jeśli pisze o tym dziennikarz popularnej za Odrą gazety, to nie mnie oceniać, czy to prawda. Ja tylko pytam...

DRA3 miesiące temu

Konie w tym sporcie, łamały się, padały, lamią, padają i będą się łamać i padać jakkolwiek brutalnie to nie brzmi. Jest to niestety częścią uprawiania sportu. Dotyczy to zarówno koni jak i ludzi we wszystkich dyscyplinach sportu ( Golob, Kubica, Halupczok, Skolimowska i wielu innych). Zawsze jest to tragedią,której przyczyn jest wiele - doping, nierozważność, itd. Wszystkim domorosłym fachowcom typu psedo koniarz i inni radziłbym trochę powściągliwości w ferowaniu wyroków, na podstawie tego co widzieli w telewizji lub nie widzieli wcale jak większość bo na całe szczęście nie objawił się chyba jeszcze debil który by to wrzucił do internetu. Pseudo koniarzu to że ktoś mówi/pisze po niemiecku, angielsku czy francusku wcale nie znaczy że jest nosicielem objawionej prawdy, bo w mediach niemieckich, rosyjskich czy innych jest tyle samo bzdur co w mediach polskich. Zastanawiam się gdzie byli Ci wszyscy krytykanci pana Michała Knapa przed ME. Teraz jakoś jak widać wielu którzy widzieli żę już w Baborówku było z koniem nie tak, że to że siamto, ale jakoś przed ME nie było widać podobnych komentarzy WIELKICH ZNAWCÓW. Inną sprawą jest że moim zdaniem, podkreślam jest to moje prywatne zdanie takie osoby które szprycują konia przed zawodami sterydami jak to uczynił pan Michał Knap nie powinny nigdy startować w żadnych zawodach pod szyldem narodowej federacji, a powoływanie takiej osoby do kadry narodowej i pozwalanie żeby stratowała z orłem na piersi uważam za coś ochydnego

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Przynajmniej z jednym się zgadzam - szprycowanie konia sterydami jest ohydne, jeszcze bardziej ohydne to to że jest tajemnicą poliszynela że ktoś tak robi. A jak przyjdzie co do czego, każdy nabiera wody w usta. DRA, nie musisz nikogo przezywać, do własnego zdania każdy ma prawo.

DRA3 miesiące temu

Koniarz nie chce mi się z Tobą dyskutować bo Twoja pierwsza wypowiedź "Niestety upadek konia był dziwny... wyglądało jakby serce odmówiło posłuszeństwa. Trudno oprzeć się wrażeniu, że później tuszowano prawdziwą przyczynę eutanazji. Pech czy jednak braki szkoleniowe i przetrenowanie koni i jeźdźców" jest obrzydliwą insynuacją i próbą oskarżenia osób co do których niecnego postępowania nie masz nawet ciut przesłanek/dowodów. Zresztą Twoje późniejsze wypowiedzi też są tylko i wyłącznie haniebną próbą insynuacji. Ja wiem że obecnie jest pogoda dla takich właśnie postaw i że różne miernoty korzystają z tej pogody, ale to nie znaczy żę wszyscy muszą z tego korzystać

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

DRA to nie dyskutuj i nie wymyślaj od miernot. Forum jest miejscem wyrażania prywatnych opinii. Zawsze możesz zgłosić do administratora, jeśli naruszam regulamin. A jak raport z sekcji konia jednoznacznie wykluczy obecność w organizmie niedozwolonych substancji, odwołam wszystkie swoje niecne insynuacje.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Do administrator: Jeśli moje wpisy są w jakikolwiek sposób obraźliwe, nie na temat, niezgodne z regulaminem lub obraźliwe dla kogokolwiek, proszę je usunąć. Zdaję sobie sprawę, że snucie domysłów niczego nie wnosi, poza zamętem. Jednak pokierował mną fakt, że dwa lata minęły zanim wykryty doping (w 2013) pozbawił jeźdźca tytułu mistrza juniorów (korekta w 2015). Kara jaką poniósł zawodnik (i dlaczego tylko zawodnik), nie była zbyt surowa. Zamiast pisać tutaj, lepiej skierować swoje wątpliwości do osób, które mogą i powinny udzielić wyjaśnień. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.

??? (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Koniarz. Napisz nam czego Ty zazdrościsz Michałowi ? Toz nic innego jak zazdrość.

!!! (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Nie ma czego zazdrościć. Ani wyników, ani straty konia

Qwe (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Tu nie chodzi o zazdrość ale chęć poznania prawdy i wyciagnięcia wniosków, konsekwencji z tego przykrego wydarzenia. Zapewne relacje w ogólnopolskiej telewizji widzieli nie tylko koniarze, ale też ludzie nie związani ze środowiskiem, którzy mają prawo się dziwić, że brak jest konkretnych informacji na temat wypadku. Prawda jest taka, że jeździec już na pierwszej przeszkodzie wspomagał się batem i walczył o ukończenie krosu, za wszelką cenę. Banderas też nie przechodzi przeglądu, a to daje do myślenia jak konie były przygotowane do tych ME.

toronto cup (niezarejestrowany)3 miesiące temu

jakiej prawdy chcecie wiecej? kon nieszczesliwie zlamal noge na trasie krosu. taki jest oficjalny komunikat I kazdy kto troche zna sie na wkkw, wie ze takie rzeczy sie zdarzaja I to wcale nierzadko. kon jest takim zwierzeciem ktore potrafi sie polamac hasajac po padoku wiec co wy tu wypisujecie.... przejazd jest ogolnodostepny na stronie tvp sport I kazdy kto chce moze sobie obejrzec zdarzenie na ktorym widac jak na dloni co zaszlo. kon lezal nie dlatego ze zemdlal czy dostal zawalu, ale dlatego ze okropnie go bolalo I nie mogl ustac na nodze. widzialem na wlasne oczy ze wstal dopiero jak lekarze zabezpieczyli noge szynami I pomogli mu sie podniesc. a propos dopingu to taka wpadka nie przydarzyla sie tylko naszemu kadrowiczowi- vide Bettina Hoy I olimpiada- jakos niemieckiej federacji nie przeszkadza ten fakt. w wkkw doping I tak jest zjawiskiem bardzo rzadkim w porownaniu do skokow, ujezdzenia nie wspominajac o rajdach czy wyscigach.

lux (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Odwracasz kota ogonem, toronto cup. Koń nie złamał kości lądując po dużym skoku, nie złamał jej w pełnym galopie. Złamał ją przewracając się, kiedy już zupełnie nie mógł się utrzymać na nogach bo całkowicie opadł z sił i zemdlał już w połowie crossu a zaczął wyraźnie słabnąć po przeszkodzie 11B. I tu jest problem. Jak jednak widać mamy wielu specjalistów od zamiatania g...a pod dywan i perfumowania smrodu.

ogi (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Skoro doping jest zjawiskiem w wkkw rzadkim, to ktoś kto go stosuje musi mieć straszne parcie na wynik albo pokazanie się na najwyższej rangi imprezie. Oby to parcie nie było przyczyną, że koń z niedoleczoną z zimy kontuzją był wystawiony do najcięższej próby, co się później zemściło. Wiadomo przecież, że w przypadkach wielu poważnych kontuzji (zerwanie ścięgna, pęknięcie kości) konie pauzują regeneracyjnie co najmniej rok, czyli wypada sezon startów. Choć po ledwie pół roku rekonwalescencji taki koń jest w stanie przejść na czysto przegląd przed ujeżdżeniem (bo bieganie w ręku to nie takie obciążenie dla organizmu) to już 3* próba terenowa może przynieść poważne konsekwencje (odnowienie bądź pogłębienie kontuzji). Zdarza się również, że koń instynktownie odciążając niedoleczoną kończynę bardziej obciąża tą zdrową, co w również może doprowadzić do jej kontuzji. Owszem, na nagraniu tvp widać co zaszło, ale pytanie czy przyczyna tego zajścia nie powstała dużo wcześniej i nie była konsekwencją zbyt szybkiego wdrażania konia do zawodów? Bo przecież nadchodziły MPS i ME. Obym się mylił a wówczas z pokorą przyjmuję gromy które spadną na moją głowę

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Sorry, ale jeśli koń był przed upadkiem okazem zdrowia, rozstrzygnie to sekcja o ile zostanie przeprowadzona. Jeśli nie było w użyciu antybiotyków, sterydów, nie było zimą czy wiosną poważnej kontuzji czy choroby, to ok, odszczekam wszystko. Każdy widzi co innego - ja widzę zawahanie konia, nieoddanie skoku tylko wsadzenie nóg w drągi. Widzę też kontakt i użycie bata. Gdybać mi wolno. Na MP seniorów 2016 - ten sam zawodnik, ten sam śp. koń - nie było kontroli antydopingowej. Dlaczego?

Do ogi (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §7 regulaminu. Administrator.

toronto cup (niezarejestrowany)3 miesiące temu

mylicie sekcje z badaniem antydopingowym. samo to swiadczy o waszej znajomosci tematu. Z tego co sie orientuje konie panstwa Knapow maja opieke weterynaryjna na najwyzszym poziomie I korzystaja z pomocy jednej z najlepszych klinik w Niemczech.

ogi (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Wybacz mój powyższy przedmówco, ale widziałem w sporcie wiele koni, kochanych przez właścicieli, prowadzonych przez najlepszych lekarzy, które przegrywały z ambicją i parciem na wynik. Czy lekarz prowadzący konie zawodnika miał wpływ na podanie dopingu jednemu z jego koni? - zakładam oczywiście, że vet osobiście nie podawał ale skoro doping znalazł się w organizmie konia, to właściciel podał go bez wiedzy prowadzącego doktora. Tak samo doktor mógł mieć wpływ na decyzję o wystawieniu konia do startów. Raczej miał przykaz by zrobić wszystko by koń był gotowy do startów (przeszedł przegląd i w miarę możliwości wytrzymał do ostatniej próby).

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Tym bardziej powinna być sekcja plus pobranie próbek do badania na niedozwolone substancje w organizmie, żeby wykluczyć działanie osób trzecich. Koniowi można zrobić/ koń może sobie zrobić krzywdę bez wiedzy weta, właściciela, zawodnika i luzaka. Najlepszy dowód? Skaleczenie Banderasa w boksie (swoją drogą już nie ogarniam, czy to miało miejsce przed krosem czy po krosie) No chyba że koń już został zutylizowany. To można wtedy gdybać bez końca

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Weterynarzowi płaci za opiekę i leczenie właściciel konia, a nie koń. Więc im bardziej "świetny" weterynarz...

lux (niezarejestrowany)3 miesiące temu

z Banderasem to bardzo dziwna sprawa. Skaleczył się nieznacznie przed crossem ale nie odbiło się to na ruchu, przeszedł przegląd, przeszedł cross, wieczorem też był sprawdzany i było wszystko ok, podobnie przed skokami wcześnie rano. Jednak tuż przed przeglądem weterynaryjnym gwałtownie zakulał na tę nogę Co do Boba to nie wierzę w jakiś doping, koń po prostu był zupełnie bez sił na takie przedsięwzięcie i to wszystko. Wierzę w to co piszą niektórzy, że ten koń był przyjacielem dla swojego zawodnika. Walczył dokąd mógł, do końca. Natomiast nie uwierzę w to, że ten zawodnik był przyjacielem dla swojego konia.

toronto cup (niezarejestrowany)3 miesiące temu

czy naprawde uwazacie ze kon bedacy w ciaglym treningu przygotowujacy sie do ME mdleje z wycienczenia na przeszkodzie 15? przeciez to jest dystans P klasy- pomijajac oczywiscie tempo I wysokosc skokow. kon startowal od maja i nie wyobrazam sobie sytuacji ze kon przed takimi zawodami nie jest poddawany pelnym obciazeniom treningowym. musial galopowac kondycyjnie, musial skakac przeszkody krosowe. jazda na niewytrenowanym koniu moze skonczyc sie tragicznie nie tylko dla niego samego., wiec komu jak komu ale zawodnikowi chyba najbardziej zalezy na dobrym przygotowaniu.

ogi (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Jeżeli stan zdrowia nie pozwalał na pełen trening (by nie doprowadzić do kontuzji zaleczonej kończyny) a tylko taki by w ogóle chodził, to koń kondycyjnie mógł nie wytrzymać dystansu

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Nie tylko ja tak uważam. Tak uważa również szef weterynarzy Frederic Barrelet, który stwierdził, że do złamania doszło przed upadkiem i że było to tzw. "Stressfaktur" inaczej "Der Ermüdungsbruch ist ein Knochenbruch der durch eine lang andauernde Überbelastung des Knochens entsteht. - złamanie stresowe/spowodowane przeciążeniem/przemęczeniem to złamanie kości poprzez utrzymujące się długo przeciążenie kości" żródła: http://www.horseweb.de/cms/2017/08/strzegom-toedliche-verletzung-geschah-vor-dem-sturz/ https://www.reiterrevue.de/news/aktuelle-meldungen/Toedliche-Verletzung-schon-vor-dem-Sturz-8445567.html To ostatnie info z datą wczorajszą. Zawodnikowi zależało na dobrym przygotowaniu - w to nie wątpię...

toronto cup (niezarejestrowany)3 miesiące temu

ogi: pelna zgoda - jesli kon chodzil tylko lekkim klusem i galopowal przez noge po placu. tylko dlaczego zakladasz ze tak bylo I publicznie to insynuujesz. przeciez ten kon startowal juz jakis czas. nawet jesli nie ukonczyl MPS to musial sie do nich przygotowywac. rownie dobrze mozna by miec zastrzezenia do innych koni w naszej ekipie ktorym przed ME tez roznie szlo na zawodach przygotowawczych. nie masz wiedzy i snujesz niesprawdzone domysly. Twoje prawo

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Zacytuję Frederica Barreleta jeszcze raz: "Das Pferd wurde noch eingehend untersucht, unter anderem mit einer Knochendichtemessung, um eventuellen Vorschäden auf die Spur zu kommen. Am Sonntag erklärte Chef-Veterinär Frederic Barrelet, dass das Fesselgelenk schon vor dem Sprung gebrochen sei. Womöglich war es eine unerkannte Stressfraktur" [Koń został jeszcze dokładnie zbadany, m.in. pomiarem gęstości kości, by natrafić na ślad ewentualnego wcześniejszego urazu. W niedzielę szef weterynarzy F.B. oświadczył, że staw pęcinowy uległ złamaniu jeszcze przed skokiem. Możliwe było nierozpoznane złamanie "stresowe/przeciążeniowe"] Źródło: http://www.sueddeutsche.de/sport/springreiten-alle-stangen-bleiben-liegen-1.3633952 Więc tym bardziej znaki zapytania są na miejscu. Co mogło się przyczynić do złamania? Dla każdego refleksja - bo koń nie umie mówić - kiedy koń wymaga zmotywowania bacikiem a kiedy gruntownego przebadania? Nieszczęśliwy wypadek. Owszem, ale każdy wypadek ma przyczyny. I z każdego wypadku należy wyciągnąć wnioski. A nie tak, że się powzruszamy, powspółczujemy i zapomnimy... Do następnego razu.

DRA3 miesiące temu

Wszystkim wietrzącym jakiś spisek, zamach, wierzącym w to że koń nadepnął na bombę termo baryczną, został postrzelony przez snajpera lub zgubił drogę w sztucznie rozpylonej mgle polecam powołanie komisji parlamentarnej. Można się zwrócić do pana ministra Macierewicza o pomoc. Inni Ci mniej rozsądni i bedący na pewno w zmowie z układem mogą poczekać na wyniki sekcji

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

DRA nie rób sobie żartów ze śmierci konia.

lux (niezarejestrowany)3 miesiące temu

dla DRA, który jest dumny z 6 czy 9 zrzutek na parkurze (bo liczył na to że zawodnicy nawet do niego nie dojadą) a łamanie się koni uważa za coś najnormalniejszego w świecie najwyraźniej jest super, nic się nie stało i oby tak dalej. i dlatego m.in. dzięki takim postawom mamy to, co mamy.

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

9 zrzutek na 15 skoków to jest masakra a nie powód do dumy. Koń przeżył, bo był w lepszej kondycji. Wycofanie faworyta po ostatnim przeglądzie to też nie jest powód do dumy, raczej do wnikliwej analizy i głębszej refleksji. Nie mówiąc już o bohaterze tego wątku, ofiarę ludzkich ambicji.

ogi (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Koń chodził w tym roku, ale bardzo delikatnie - ile zawodów przejechał i jakiej rangi do MPS? Był ewidentnie na bardzo ostrożnym rozruchu, ale czas się skończył gdy przyszły MPS i trzeba było bronić tytułu. A czas to jeden z najważniejszych czynników w leczeniu. Można zawieźć konia do najlepszych specjalistów, użyć środków medycznych niedostępnych dla przeciętnego zjadacza chleba, zafundować najnowszej generacji rehabilitacje, wpakować kosmiczną ilość kasy w cały proceder leczenia, ale jeżeli się nie dorzuci do tego czasu to kość nie będzie miała czasu na odpowiednie zalanie i skostnienie, ścięgno na zabliźnienie. Tyle. Potem powinien być stopniowy rozruch, często po przestanym roku, kolejny to jazda w niższych klasach (tylko 1* i 2 *, a nawet zaczęcie od jeszcze niższych), stopniowanie skali trudności i dopiero w trzecim roku powrót do najwyższych konkursów. Ale to 2 sezony "w plecy". Ile i jakie konkursy przeszedł koń od początku tego sezonu do MPS? Sezon wystartował w marcu, MPS były pod koniec czerwca. To raptem 4 mieś. Myślę, że chyba wycofam się z dyskusji. Ja mam swoje zdanie, innych pozostawiam z ich własnym. Szkoda konia i przykro mi, że taka sytuacja miała miejsce.Pozdrawiam

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Ogi dziękuję za ten wpis Ja również wycofuję się z dyskusji, ona nie ma sensu. Zobaczymy co w sprawie zdziała PZJ, FEI i organizator zawodów, by wyjaśnić oraz zapobiec w przyszłości nieszczęściom

Prawda (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Co prawda to prawda. Ile to kulawych koni przechodzi przeglądy ? Gdzie w tum wszystkim dobro konia? Nic tylko chore ambicje jeźdźców, rodziców itp

Koniarz76 (niezarejestrowany)3 miesiące temu

Może plotę bzdury, że koń miał coś z oddychaniem/krążeniem... Ale... Michael Jung był na miejscu, próbował pomóc i jak twierdzi "holte Wasserflaschen, um das unter Schock stehende Pferd wieder zu beleben." [przyniósł butelki z wodą, żeby ocucić/ożywić konia znajdującego się w stanie szoku/wstrząsu]

JASIU (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Czy PZJ stworzył/posiada jakies systemy monitorowania wyników, w tym wyników wydolnościowych koni , będących w zasięgu zainteresowania kadry WKKW? Czy NA PEWNO przynajmniej część wyników tego nieszczęsnego konia były analizowane? Czy PZJ wiedział o tym i znał wyniki? A może ja za dużo wymagam od tego amatorskiego stowarzyszenia?

Tak (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

W PZJ jest taki system przygotowany przez ludzi z SGGW, tylko z jakiegoś powodu nie korzysta z tego. Zapewne z powodów finansowych, bo trzeba by tych ludzi za ich pracę jakoś wynagrodzić.Łatwiej jest płacić pseudo menedżerom i trenerom. Tylu ludzi się już wypowiedziało na temat kontuzji Banderasa, w Niemczech aż huczy o śmierci Boba. A trener Dibowski milczy ja zwykle, jego asystent też, a szef ekipy, menadżer dyscypliny p. T.M opowiada o "pechu" w relacjach telewizyjnych.

Ja (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

W Sopocie były rozbiorę testy wydolnościowe. Boba nie było niestety na tym badaniu banderasa zreszta tez

nati (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Chyba coś mi umknęło: "Tylu ludzi się już wypowiedziało na temat kontuzji Banderasa". Przecież skaleczenie w boksie mogło mieć wpływ na kulawiznę, a nie teoria o niewydolności...

JASIU (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

z tego wynika, że oczywiście i jak zwykle NIC NIE MA! Milczenie Dibowskiego jest kompromitacją taką sama jak milczenie prezesa PZJ, który również powinien sie wypowiedzieć na temat mistrzostw i tych "pechowych" sytuacji! No ale prezes albo chory ( chociaż nie ma oficjalnego komunikatu na temat ewentualnej choroby prezesa PZJ) albo z innych przyczyn nie był obecny na ME w WKKW w Strzegomu , no to milczy ja grób ( bo pewnie nie wie dokładnie co i jak). TAk czy owak to jest pełna amatorszczyzna i gówniarstwo ! Dziękuję za uwagę

Is (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Z tego co wiem, to Dibo nie jest już trenerem kadry od końca lipca

Koniarz76 (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Potwierdzam, w Niemczech aż huczy, zresztą w Holandii też. Piszą, że koń był w szoku/stanie wstrząsu i złamał nogę NA ZAKRĘCIE przed upadkiem i że upadek był SKUTKIEM a nie przyczyną złamania. Frederic Barrelet ma omamy? Dlaczego jego opinia nie jest w ogóle rozpowszechniana? PZJ, organizator zawodów, komisja WKKW milczy, wyniki sekcji poznamy kiedy "właściciele uznają to za stosowne a teraz nie czas i miejsce by o tym mówić" (to jest cytat) Dziwne skojarzenia mam. Kto pamięta oświadczenie komisji w sprawie śmierci Autoryteta, pewnie ma podobnie. Bez sekcji i bez próbek na stwierdzenie dopingu orzeczono przyczynę śmierci konia na podstawie "naocznej". To był 2008 rok, ten sam klub, to samo miejsce i ranga zawodów, te same nazwiska... Koniowi życia nic nie zwróci, ale też coś ktoś jest mu winien. Może ktoś popełnił błąd? Jeśli koń był w takiej fantastycznej formie to po co miał plasterek na nosie? Większość koni jakoś dawała radę bez. Eh...

Ola (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Polecam słuchać komentatorów, ja np słuchałam i wiem po co i dlaczego. To chyba nie był jedyny Kon. Poza tym jest przecież film gdzie widać jak kon krzywo stawia nogę przy wyłamaniu. Czy wcześniej była już złamana a mimo to stawiał ją prosto?

Tak (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Trenerzy i menadżerowie dostali wypowiedzenia umów ze skutkiem na koniec sierpnia. Obowiązkiem p. Dibowskiego i jego sztabu jest złożenie raportu z przygotowań i startu w ME.

Koniarz76 (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Do Ola: wybacz, ale komentarz zawodów na TVP Sport pozostawię bez komentarza... Zazwyczaj ściszam fonię albo oglądam z komentarzem anglojęzycznym. Plaster miał z polskiej drużyny jedyny koń, bo akurat jeśli chodzi o wyposażenie to wszystko z górnej półki. Mniejsza o to. Diabeł tkwi w szczegółach, których osoby niewtajemniczone nie poznają. Śmierć konia na zawodach i tłumaczenie "pech", "wypadki się zdarzają" to zwyczajne mydlenie oczu, ale powtarzam to moja prywatna opinia.

Koniarz76 (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Do Tak: Bob the Builder i jego jeździec, mimo że członek kadry A, startowali indywidualnie. Więc raport sztabu trenera będzie chyba dotyczył tylko drużyny.

Tak (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Przepraszam, ale kto powołuje kadrę na zawody? Wnioskuje Trener i Menadżer, sprawdza prawidłowość Dyrektor Sportowy, a zatwierdza Zarząd! Odpowiedzialność za powołania i rozliczenia ze startów leży po stronie trenera i menadżera. Niezależnie od tego czy w drużynie, czy indywidualnie (uwaga - w Strzegomiu jako gospodarz mogliśmy teoretycznie wystawić aż 8 zawodników indywidualnie, wystawiliśmy jednego,co bardzo źle się skończyło). Może niech p. Dibowski po prostu zmieni barwy narodowe (w jeździectwie to nie trudne) i od razu będziemy mieli sukcesy!

jbn (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Ukończyli ME-zle, Jak by było podium - dlaczego nie złoto!, Jak by było złoto - dlaczego w takim kiepskim stylu! Polakowi nie dogodzisz!!!

nati (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

do Koniarz76 - z ciekawości wyszukałam wypowiedź Frederica Barreleta i nie mówi on o złamaniu przed przeszkodą, tylko o potknięciu przed przeszkodą i wpadnięciu w nią (w wywiadzie po angielsku). Chociaż bardziej zaintrygowała mnie część, w której mówi, że takiego złamania jeszcze nie widział i złamania ogólnie są bardzo rzadkie w WKKW. Ciekawe, że w Polsce znowu nie aż takie rzadkie....

Tak (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Gdybyś tego nie rozumiał to dam przykład z pływania. Można przepłynąć basen, czy parę basenów inie utopić się po drodze, ale w jakim stylu i z jakim wynikiem? W Strzegomiu tylko Kleniuk zdał egzamin. Spisak może i miał pecha z kontuzją Banderasa, w ujeżdżeniu i krosie było ok, a nawet bardzo dobrze. Tylko co z tego, skoro nie ukończył kolejnych ważnych zawodów? Kiempa i Supreme w skokach robili po krosie "rękawami", Przecież ten koń już nic nie chciał skakać, jego nie było i w ogóle nie powinno być już w skokach. O Warszawskim lepiej nie wspominać. Jedyna jego zasługa, że ukończył i po prostu nie utopił się. Dzięki temu wygraliśmy z debiutancką i anonimową Białorusią i trzema zdekompletowanymi po krosie ekipami. Duże gratulacje, ale wynik tragiczny. Knap w ogóle nie powinien startować w tych zawodach. Takie efekty przyniosły trzyletnie pseudo przygotowania do ME Strzegom. Przed mistrzostwami raptem kilka starów w CCI3*, w większości startowali bez większych sukcesów wynikowych (ponad poła nie ukończona) w CIC3*. Żadna para nie przeszła naprawdę poważnego zagranicznego sprawdzianu, o 4* nawet nie wspominajmy! A CCI3* zwłaszcza na ME to jest w krosie bardzo duża różnica w stosunku do jakiś krajowych lub podwórkowych w Niemczech zawodów CIC3*. Ale o tym powinni przecież wiedzieć trener i menadżer. Czyż nie tak? Za co brali kasę z PZJ?

Koniarz76 (niezarejestrowany)2 miesiące, 4 tygodnie temu

Do Nati: podałam źródła niemieckojęzyczne, nie sądzę by cokolwiek tam przekręcili w tłumaczeniach z angielskiego, być może udzielił kilku wypowiedzi. Najbardziej mnie zaintrygowało, że od razu wzięto pod uwagę możliwość niezaleczonego wcześniejszego pęknięcia/złamania lub innego urazu. Poczekamy i zobaczymy czy będzie jakiekolwiek oświadczenie po wykonanej sekcji

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.