Kaźmierczak dwukrotnym MP w WKKW!
Reklama
Podczas próby skoków Paweł Spisak (JKS Dako Galant Skibno), prowadzący na Weriuszu po próbie ujeżdżenia i po próbie terenowej, popełnił 2 błędy na parkurze uzyskując 8 punktów karnych. Łukasz Kaźmierczak (Ostler, JKS gryf Biały Bór), będący na drugiej pozycji po dwóch dniach zmagań, uzyskał przewagę punktową uzyskując podczas próby skoków 4 punkty karne. Rywalizacja była tym bardziej pasjonująca, że obaj zawodnicy prezentowali bardzo wyrównany poziom podczas wszystkich trzech dni zawodów.
Trzecie miejsce, i drugiego Wicemistrza Polski zdobył Paweł Warszawski na klaczy Hatteria (LKJ Gabon Walewice) „przywożąc” z parkuru jedynie 1 pkt karny za przekroczenie normy czasu.
Pech towarzyszył Marcinowi Michałkowi na Magnolii (LKJ Gabon Walewice), pobudliwa Magnolia za próbę ujeżdżenia otrzymała 63,4 pkt karne, w próbie terenowej potknięcie na kombinacji wodnej zaskutkowało wyłamaniem i 20 pkt karnymi. Ostatecznie zajął 7. Miejsce w konkursie uzyskując 4 pkt karne podczas próby skoków.
Bardzo ładny technicznie przejazd pokazała Marta Dziak-Gierlicz na Vacacie JP, jednak błędy na krosie umożliwiły zawodniczce dopiero zajęcie 8. miejsca.
Mimo deszczowej pogody, która towarzyszyła zmaganiom o tytuł Mistrza Polski organizatorzy zawodów zadbali o liczne atrakcje umożliwiając miłe spędzenie czasu nie tylko zawodnikom i pasjonatom jeździectwa, ale także rodzinom i osobom uprawiającym jeździectwo rekreacyjnie.
Wyniki końcowe Mistrzostw Polski Seniorów w WKKW 2010-08-29
1. Łukasz Kaźmierczak – Ostler – SKJ Gryf Biały Bór – 51,6 pkt
2. Paweł Spisak – Weriusz – JKS Dako Galant Skibno – 55,6 pkt
3. Paweł Warszawski – Hatteria – LKJ Gabon Walewice – 66,8 pkt
4. Julia Kornaszewska – Efez – KJ OSK Jaroszówka – 69,4 pkt
5. Katarzyna Kokowska – Czarnolas – SKJ Sopot – 76,4 pkt
6. Joanna Żuk – Madera – KJ Hubertus Biały Bór – 89,6 pkt
7. Marcin Michałek – Magnolia – KJ Hubertus Biały Bór – 117,0 pkt
8. Marta Dziak-Gierlich – Vacat JP – LKS Białka – 145,0 pkt
Wyświetl: najstarsze najnowsze popularne
Jerzy Krukowski20 września 2010 o 23:49
Aby zakończyć całą farsę wypowiedzi na temat Ozona, mój, właściciela itd. zdawałoby się osób, które doskonale całą sytuację i mnie znają? ... zamieszczam swój komentarz. Ozon trafił do mnie prawie 2 lata temu w stanie jaki częściowo opisał/a Sam. Bez mięśni, bez kondycji, nierozumiejący pomocy, znerwicowany, potwornie sztywny, a co za tym szło z bólami kręgosłupa. Postawienie tego konia na delikatnych pomocach, co spowodowałoby rozluźnienie, a następnie odpowiednią pracę mięśni potrzebnych mu do wyczynu graniczyło z cudem, więc nie wiem co rozumiecie pod słowem ,,ujeżdżony koń" - bo on na pewno taki nie był, nawet jeśli udało mu się wcześniej zrobić ,,w miarę" czworoboki. Ja skupiłem się głównie na porozumieniu,postawieniu go na pomoce i próbie odprężenia go podczas konkursu ( nawet kosztem wyniku), a nie maskowaniu rzeczywistości. Zaznaczam ,że Ozon nie jest młodym koniem- ma 15 lat i do tego przeszłość nie podpartą fachowym treningiem. Odrabianie takiego stanu rzeczy to ciężka praca wymagająca, oprócz fachowości, wiary, że to się może udać. Na początku miałem duże wątpliwości czy w ogóle podjąć się tego zadania, ale dostrzegłem jego potencjał i wielkie serce. Nabrałem wiary i wsadziłem 2 lata ciężkiej pracy; Droga nie była usłana różami; Ozon musiał najpierw zacząć się ze mną porozumiewać, wyciszyć, a towarzyszące jemu dolegliwości: bóle mięśni grzbietu, zadu,śluz na oskrzelach ( o którym dowiedziałem się po zeszłorocznym krosie na MP) nie były optymistycznymi prognozami. Mimo wszystko pracowałem dalej, żeby ten stan poprawić, a biorąc pod uwagę jego wiek i przeszłość proces odbudowy wymagał czasu. Dopracowanie odpowiedniej diety, rozluźnianie go na treningach itp. dawało coraz lepsze efekty. Na początku tego sezonu koń był w dobrej formie, a ja dobrej myśli. Wierzyłem w niego coraz mocniej. Niestety w kwietniu Ozon doznał pęknięcia końcówki kości rysikowej, co wykluczyło go z treningu, a co za tym poszło, wstrzymało proces odbudowy tego konia. W konsultacji z weterynarzami i dietetykami został opracowany plan przygotowania Ozona do MP. Podczas przygotowań nic nie wskazywało na jego złe samopoczucie, a jego stan fizyczny znacznie się poprawił - tak ,że nie miałem żadnych podstaw sądzić, że sobie nie poradzi. Na krosie na MP nie zdążyłem skoczyć żadnej przeszkody, której Ozon by nie skakał wcześniej (np. w kwietniu) i nie rozumiałem co się dzieje już od początku krosu,ponieważ od początku nie chciał galopować i skakać. Czując to nie gnałem go, bo nigdy nie stawiam konia w takiej sytuacji. Ogłupialy byłem kompletnie, szczególnie, że na rozprężalni nie było żadnych symptomów, że coś mu dolega - skakał , galopował dobrze, bez zarzutu. Po krosie okazało się , że Ozon zgubił podkowę i kiedy przeanalizowaliśmy sytuację,zgubił ją na ostatnim skoku na rozprężalni. Koń ten nie jest w stanie przejść jednego kroku bez podków nie kulejąc w stępie, kłusie czy galopie , nie wspomnę już o skokach. Jakość jego kopyt to kolejna z rzeczy którą próbowałem poprawić, więc gubienie podków nie było, przy takich obciążeniach , niczym trudnym ( przy dobrym czy złym kowalu); Faktem jest, że miałem czyste przejazdy w krosie i koń skakał b.dobrze (m.in wygrana w BB, 1 raz w 2**lub w ogóle?)wtedy , kiedy nie gubił podków, a kiedy je gubił- nie kończył; Wnioski złośliwi mogą wyciągnąć sami- tutaj niczego nie zmienię. Ponieważ co do dalszego prowadzenia i odbudowy Ozona (kalendarz startów, dieta, profilaktyka, fizjoterapia itp)nie byliśmy z właścicielem zgodni - współpraca się zakończyła. Szkoda, ponieważ miałem wrażenie, że zarówno Ozon, jak i Niagara (również własności p. Kamzelskiego)właśnie złapały ze mną porozumienie( zaczęły mi ufać - a to w mojej pracy z końmi stawiam jako priorytet) i moja ciężka 2-letnia praca zaczęła przynosić owoce, co wyraźnie odczuwałem w treningach, a Niagara udowodniła wygraną w CIC** w Sopocie ( również po raz 1). Start Ozona w MP to był WIELKI PECH, a ja nadal wierzę, że BYŁ to koń wybitny. Jerzy Krukowski
do Sam18 września 2010 o 20:36
proponuję dokładniej prześledzić karierę Ozona, gdyż w Twojej relacji są zasadnicze pomyłki. Ozon skakał pod niedoświadczoną zawodniczką do samego końca. Potem przestał- jak się okazało z powodu kontuzji. Kiedy wracał do zdrowia Agata z przyczyn niezależnych od Ozona przestała jeździć konie tego pana. Trudno żeby koń po paru miesiącach stania poszedł do Krukowskiego z jakimikolwiek mieśniami!!! bo to, że te konie po odejściu Agaty były jezdzone przez jakieś dziewczątka bez /o zgrozo!/ brązowej odznaki pominę łaskawym milczeniem.
sam17 września 2010 o 14:33
666 Ozon nie jest chory, ale zgodzę się z Tobą,że jego największym, oprócz wieku , problemem jest jego właściciel - absolutnie nie rozumiejący dyscypliny WKKW, procesu szkolenia - doprowadzania konia WKKW na coraz wyższe poziomy, wyrabiania jego kondycji, diety itp; Dla niego istnieją tylko starty kwalifikacyjne, coraz wyżej i wyżej, nie ma miejsca na starty dla rozwoju konia, treningowe, dla zdobycia doświadczenia, utwierdzenia zaufania do proponowanych przeszkód. Z tego powodu Ozon pod niedoświadczonym jeźdźcem przestał skakać, a doświadczony nie mógł odpowiednio poprowadzić odbudowy tego konia. Do Krukowskiego trafił koń bez wykształconych mięśni grzbietu, zadu, szyi - co świadczy o dotychczasowym procesie szkoleniowym, a przecież ten koń miał chodzić 3*. Krukowski próbował wyrobić formę Ozona, ale przy takim stanie nie był to krótki proces i do tego trzeba było na nowo zbudować zaufanie tego konia. Raz więc było lepiej , raz gorzej. Oprócz ciężkiej pracy potrzebował również współpracy z właścicielem a sprawy wyglądały jak opisane powyżej. Współpraca się zakończyła. Szkoda Ozona, który stracił ostatnią szansę, żeby na koniec kariery pokazać swoje wielkie serce i potencjał.
kibic10 września 2010 o 20:58
Z tego co mi wiadomo to A.Przybysz byla powołana do kodry za nim zdobyla medal na mistrzostwach mlodych jezdzcow i nie zdobyla go na Ozonie tylko na innym koniu!!! I jak luzokowała K.Koczurowskiej to juz widniala na wynikach WKKW na jej koniu i jechała OOM, no i jezdzilam do 120 w skokach, wiec tez chyba bym chciala byc takim luzakiem...
sopot9 września 2010 o 15:11
666 całe szczęście
6669 września 2010 o 8:28
Sopot- może i byłaś świadkiem kucia i wielu innych sytuacji, tak ja ktoś był luzakiem, czy też słyszał i widział cokolwiek innego- to poprostu nie przekonuje, nie jest wiarygodne, a jedynie trąci stronniczością, a nie racjonalnym obiektywizmem. Ja nie chcę tu napadać na żadnego z jeźdźców tego konia (a możnaby z łatwością - nie liczę im zrzutek, czy nie wypominam gubienia mapy i chronicznych spóźnień- bo i po co? ), a jedynie stawiam pod znakiem zapytania powód niezaprzeczalnej kiepskiej formy konia widocznej już od dłuższego momentu i nie ma co tu zwalać winy co roku na kowala, bo to chyba zbyt infantylny wykręt. Na tym kończę moją dalszą dyskusję i pozdrawiam Wszystkich.
sopot8 września 2010 o 14:53
666 przypadek zdobycia medalu cztery zrzutki ,powołanie do kadry ,bo nie było nikogo innego i z przydziału trójka medalistów jest kadrą ,zgadzam się iż każda próba startu w 3* pod dwoma jeżdżcami to porażka,byłam świadkiem kucia ozona ,gubienie podków to oczywista wina kowala
6668 września 2010 o 11:02
to po co właściciel Ozona 3 sezony trzymał A. Przybysz u siebie ? Po co woził ją z końmi po zawodach? Zakładam, że koniechodziły te zawody przygotowane, więc i zainwestował przez ten czas w jakieś treningi, tylko wówczas po co? Sopot- może i trener tego konia namawiał do zmiany zawodnika, tylko dlaczego właściciel konia tego nie zrobił? W sumie to miał dużo czasu na tą decyzję, bo w sumie chyba aż trzy sezony... Poza tym skoro dziewczę nie posiadało żadnych predyspozycji, to jakim cudem ujechało brązowy medal na MPJ i jakim cudem to dziewczątko zostało powołane do Kadry najpierw Juniorów potem Młodych Jeźdźców? Poza tym w owym czasie zawodniczka ta ( pewnie i była kiedyś czyimś luzakiem, bo dlaczego miałoby tak nie być, co w tym złego, czy nieodpowiedniego ...?)jeździła i startowała na większej ilości koni tegoż właściciela, a układ skończył się przecież w trakcie rekonwalescencji Ozona- po nieudanych ME jechanych na innym koniu, ale nie to jest tematem naszej dyskusji. Zdania mogą być na temat Ozona podzielone, a nawet stronnicze- jak wszędzie. Fakt pozostaje jeden- każda próba startu w 3* pod obecnym jeźdźcem, niestety kończy się eliminacją, a szkoda ( konia). Tak swoją drogą to ten koń trochę często gubi podkowy i jakoś tak składa się, że akurat poczas MPS ;-)? Grunt to dobra ściema- hi hi! Inne konie jakoś nie mają szczęścia do gubienia podków adekwatnie do wzrastających trudnością zawodów :-)
sopot7 września 2010 o 11:22
666 a.przybysz to była luzaczka k. koczurowskiej nawet jej trener uważał iż agata nie nadaje się do crosu i wielokrotnie namawiał do zmiany zawodnika
DARIA6 września 2010 o 15:52
666 wyniki Z fei a. przybysz cic 2* 100,40 pkt, 69.60pkt 79.69 pkt dwa razy nie ukończyła crosu 2* i raz 3* ilość startów w roku max 4 możesz sprawdzić bez problemu w sopocie na 3* startował pod krukowskim i duwkrotnie powodem nieukończenia crosu było zgubienie podków sprawdziłam
6664 września 2010 o 15:10
bobek- na tej zeszłorocznej wygranej w BB chyba dobra passa tego konia zakończyła się ( był wówczas po sporej przerwie po kontuzji), nic więcej chyba specjalnie dobrze nie wyszło.
4 września 2010 o 15:05
daria, mm- około 2006-2008r Ozon stał w Gdańsku ( w BB raczej trochę wcześniej- przed sprzedażą obecnemu właścicielowi) i użytkowany był intensywnie ( dużo startów), a pod koniec tego czasu porządnie się kontuzjował i od tego momentu zdaje się ma jakiś problem, którego efekt opisałem wyżej.
do Argus4 września 2010 o 8:50
U nas natomiast tzw. "reforma rolna" sprawiła, że zlikwidowana została przedwojenna elita lubująca się w sportach konnych. W zamian otrzymaliśmy setki pięciohektarowych gospodarstw. Jak ktoś ma pięć hektarów, to myśli co do garnka włożyć, a nie na jakie zawody jechać. Poza tym taka struktura rolna utrudniła odpływ tych bidaków do miast, bo przecież ziemi nie zostawią. Piszę o tym, bo konne sporty z reguły rozwijają się na wsi, a u nas wieś musi jeszcze do tego długo dorastać i się zmieniać w kierunku gospodarstw wielkopowierzchniowych.
argus4 września 2010 o 0:27
do 19:29. Na dederówek Niemcy z dawnego RFN płacili coroczna składkę (na odbudowę landu). Do tego doszły dofinansowania z UE (Niemcy byli w Unii wcześniej od Polaków) i napływ bogatych Niemców (choćby po zakup ziemi, która na zachodzie kraju osiągała niebotyczne ceny i już była zagospodarowana) którzy tam inwestowali. Rozwój dawnego DDR był znacznie bardziej prężny niż innych rejonów postkomunistycznych. Większa kasa, to większe nakłady na sport. A sportu od ekonomii nie oddzielimy - to nie starożytne Ateny :)
bobek3 września 2010 o 21:31
No chyba trochę przesadzasz, w zeszłym roku, wygrał w BB
6663 września 2010 o 20:04
rawa, ta dziewczyna, którą tak niegrzecznie nazywasz ( co nie świadczy dobrze o twoim poziomie kulturalnym, tylko o emocjonalnych słabościach) jakoś jeździła na tym koniu całkiem skutecznie 2* przez około 2-3 sezony i była powołana do kadrye jako junior, a potem młody jeździec), a i czwroboki były z lepszymi ocenami i Ozon wyglądał lepiej. Ta dziewczyna miała okazję też jechać 1 x 3*- czworobok też miała wówczas z lepszymi notami niż obecne, ale na krosie konik skakać i galopować już jakoś nie chciał, a potem był leczony kilka miesięcy i jakoś została mu już niechęć do galopowania i do skakania... rawa, to nie A. Przybysz miała problem z lękami, tylko właściciel konia ze swoimi niezbyt realnymi ambicjami. Co nie zmienia faktu, że teraz Ozon jeśli w ogóle startuje, to zbiera same trąby...
do Argus3 września 2010 o 19:29
już nie przesadzaj, w Dederówku tuż przy granicy zawody co tydzień. To chyba tylko w Polsce taka lipa z końmi
argus3 września 2010 o 15:01
Do 12:30. Taka sytuacja (brak widzów) jest w Polsce i w dawnych krajach postkomunistycznych, gdzie tradycje jeździeckie zostały zniszczona. jeździectwo uważane było za sport burżuazji, snobów i było napiętnowane jako niepożądany element dawnej spuścizny. Koniowi przyczepiono również łatkę przeżytku. Oduczono nas kochania tego sportu. Obecnie owocuje to niskimi, niemal zerowymi nakładami na ten sport (również skoki - na regionalkach jest niewiele lepiej jak na wkkw, a i na wielu ogólnopolskich szału nie ma). Na ujeżdżenie przychodzi jeszcze mniej osób na wkkw a nie pojawiają się pomysły by tę dziedzinę sportu zlikwidować. Za piłką nożną idzie niesamowita kasa, reklama, a mimo tych nakładów efekty wyciskają jedynie łzy rozpaczy. Natomiast za granicą na krosy przychodzą wielotysięczne tłumy, a sprzedaż biletów wstępu jest rzeczą normalną.
bobek2 września 2010 o 21:49
Do zawodników, którzy przerzucili się z WKKW, na inne konkurencje, dodam Pana Jacka Wierzchowieckiego, Andrzeja Sałackiego, Tomasza Kleina, Łukasza Jończyka,Krzysztofa Aftykę,St.Jasiński,generalnie w Polsce, przed okrągłym stołem, prawie wszyscy jeźdźcy zaczynali od WKKW,z zagranicznych, to M. Todda nie trzeba przedstawiać, do tego ś.p dr. R.Klimke. Przypadek odwrotny, gdzie skoczek przerzucił się na WKKW, to Jan Kowalczyk, który z Orbisem zdobył złoto na MPS-C, ale to był taki talent, że jak by mu kazano ujeżdżenie jechać, to też by wygrał.
do daria2 września 2010 o 16:15
nie tylko, można tak przetrenować, że nie chce iść zawodów
mm2 września 2010 o 12:50
666 ozon stał u nas w białym borze 3 lata i nie miał kontuzji
do nn2 września 2010 o 12:48
Nie prawda, ja jeszcze oglądam :D I potrafię przestać 6 godzin w ulewie, żeby obejrzeć ujeżdżenie.
nn2 września 2010 o 12:03
Oprócz może zawodów w Strzegomiu (gdzie organizator zapewnia wiele dodatkowych atrakcji) WKKW ogląda zawodnik, koń, trener, rodzina zawodnika -jeśli to junior i czasem jego luzak;))) bo poziom jest żenujący, trochę lepszy niż polskiego futbolu...ale jednak bardzo niski
daria2 września 2010 o 10:20
666 jak ozon mało startował to jak mógł być wyeksploatowany przecież to bez sensu konia eksploatuje się tylko dużą ilościa startów
rawa2 września 2010 o 10:08
666 tą młoda amazonką była 14 l dziewczyna która nie startowała w 2* , po niej jezdżiła gruba pokręcona blondyna która bała się jezdżić crosy
do Do nnn1 września 2010 o 17:27
Hatteria jest xo
Do nnn1 września 2010 o 15:29
Trakeniarze cieszą się z osiągnięć małopolaków i robią z nich trakeny.wielkopolaki to też dla nich trakeny.Ostler to koń SP.W WBFSH jest w SP i punktuje dla tego związku,a nie trakeńskiego!!!!!Hatteria też.ale trakeniarze już świętują.coż,co innego im zostaje.W skokach są na 37 miejscu.nawet Związek Luxemburski jest na 23.
6661 września 2010 o 12:59
rawa- w przeciągu ostatnich zdaje się 2 sezonów ilość startów Ozona jest raczej mała w porównaniu do innych lat, Na dodatek są to starty z reguły niezbyt udane- ten koń przestał chyba chcieć galopować, zaczął się zatrzymywać w krosie. Kiedyś był pewniakiem, koniem na którego można liczyć. Pewnie ciągnie się za nim dyskomfort spowodowany skutkiem pewnej kontuzji sprzed kilku lat. Do tamtej pory koń kończył bezproblemowo 2* pod młodą amazonką, siłą rzeczy dużo mniej doświadczoną od obecnego jeźdźca. To nie jest żadna złośliwość, tylko racjonalne spostrzeżenie.
rawa1 września 2010 o 12:15
666 skąd wiadomo że ozon jest chory i wyeksplatowany możesz podać ilośó startów ozona w ostatnich latach
1 września 2010 o 11:08
WKKW już tyle razy planowano wycofanie z Olimpiady i nikt go nie wycofał .Jest zbyt medialne na zachodzie , Polska to inna bajka, prawdopodobnym jest że znowu pójdzie trochę ze zwiększeniem wymagań na ujeżdżeniu i skokach a wydelikacając kros ,ale likwidacja raczej nie grozi.
nnn1 września 2010 o 11:05
bazakoni.pl mówi, że Ostler jest rasy sp, natomiast na stronie związku trakeńskiegon jest info, że jest trakeński, więc jak jest naprawdę?
NN1 września 2010 o 10:23
Znam skoczków kontraktowych zarabiających 5-6tys/mies.+ nagrody do podziału. W stolicy nawet więcej. Tego nie ma w WKKW. To piękna dyscyplina, ale nawet FEI (za Panią Prezes księżniczką Hayą) ogłasza jej rychły koniec...ciekawe. Bo "jak coś jest do wszystkiego...." Po rasy i rodowady odsyłam na bazakoni.pl
nnn1 września 2010 o 10:01
czy ktoś wie, jakiej rasy jest Ostler?
b31 sierpnia 2010 o 23:33
a co to za różnica,który chodzi WKKW,a który skoki.Wszystkie to dobre konie,więc wyluzujcie się,bo nie ma takiej miary,aby określić czy skoczek czy wkkwista jest lepszy.
fifi31 sierpnia 2010 o 23:04
Jakbyście znali troszeczkę historię polskiego wkkw to nie było by problemu z wymienieniem koni ,które po startach w wkkw chodziły "duże" skoki np. As (po El Passo ) start pod A.Bachurem na IO w Barcelonie a potem też pod nim w MP seniorow w skokach Burgund (po Juriste) champion 6-latkow wkkw pod J.Pawlowskim a potem skoki pod M.Zagorem Grey też był podstawowym koniem najpierw Paula a potem Jończyka
31 sierpnia 2010 o 22:01
No i oczywiście zero pomocy od kogokolwiek z władz ,bez względu na dyscyplinę.Dlatego często o rodzaju uprawianej dyscypliny decydują względy finansowe ,gdzie się da więcej uciułać.
xxx31 sierpnia 2010 o 20:13
do b ŚWIĘTE SŁOWA
b31 sierpnia 2010 o 19:28
nie ma się co licytować.I tu i tu nikt olbrzymiej forsy w naszym kraju nie zarobił,a pracy trzeba włożyć co niemiara.Wszyscy co pakują kasę w konie to na sto procent mają inne dochody.Oświećcie mnie jeśli się mylę
31 sierpnia 2010 o 15:51
W Polsce WKKW jest łatwiejsze wiec i konie nie musza skakać tak dobrze jak konie do WKKW na Zachodzie
NN31 sierpnia 2010 o 13:03
Takie dyskusje są bardzo konstruktywne jednak;) Skoki są lepiej sponsorowane, bardziej techniczne i w naszym kraju bardziej widowiskowe. Jeżdżę to i to i wiem, że to większość "wkkwistów" ma pietra jak widzi pow. 120cm;)))na parkurze. W P mają metr, góra 105cm, a 110-115cm jest w *. Krosy są też niziutkie... A konia bez kozińca rzadko idzie ujrzeć w tej dyscyplinie. WKKW w Polsce jest po prostu łatwiejsze, mniejsza konkurencja, konie nie muszą być wybitne tak jak w skokach....Ale dla Łukasza gratulacje
c31 sierpnia 2010 o 12:25
już nie mówiąc o tym, że jeżdżą od 20 lat po tych samych polskich krosach...
lamira31 sierpnia 2010 o 10:57
Skoro w WKKW łatwiej się przebić, to dlaczego od wielu lat nie zmieniają się nazwiska polskiej czołówki? Przecież powinien być zalew nowych talentów, do tego "odrobina" treningu i już mamy wylęgarnię olimpijczyków. Piszesz bzdury 22:30. WKKWiści przerzucają się na skoki bo koszty mniejsze, w szczególności utrzymania konia i ryzyko kontuzji mniejsze. Dużo wkkwoskich koni stoi część sezonu i jest leczona. Wkłada się dużo kasy, a mało ma satysfakcji ze startów. By startować częściej niż raz na miesiąc trzeba mieć kilka równorzędnych koni. I tu zwielokrotnia się ryzyko kontuzji i wkładania kasy. Skoczek może z powodzeniem startować co 2 tygodnie, wkkwista ma dużo dłuższą przerwę. I sezon startów jest krótszy. To też przyczyna, że chcący startować zaczynają jeździć skoki.
31 sierpnia 2010 o 10:25
Nie zgodzę się, że folblut czy angloarab potrzebuje więcej pracy i czasu. Po prostu nie każdy potrafi z tymi końmi pracować, one się uczą dużo szybciej niż hanowery, przez co łatwiej je zepsuć no i potrzebują autentycznego uczucia, a nie przedmiotowego traktowania. Do dużych skoków może im brakować potęgi, masy mięśniowej, czy czasem cierpliwości, ale do krosu są stworzone.
30 sierpnia 2010 o 23:54
Jest logiczna ,bo wyjazd na Olimpiadę to tylko splendor i koszta w których nikt zawodnikowi nie pomoże ,a życie składa się z codzienności i tu w skokach można łatwiej zarobić .A młodzieży łatwiej zaistnieć w WKKW zwłaszcza jak mają zaplecze finansowe w postaci majętnych rodziców ,potem gdy już zaistnieja i zostaną sami sobie często uciekają do skoków za kasą. A co do koni to fakt konie hodowane do skoków są dużo łatwiejsze w pracy jak Angloaraby i Vollbluty. a w myśl zasady że czas to pieniądz w dzisiejszych czasach nikt nie bawi się z koniem który nie rokuje nadziei na szybkie sukcesy.Dlatego każdy koń do czegoś służy.Ale tak jak Hanowery i spółka sprawdzają się w skokach i ujeżdżenie tak Angloaraby i Vollbluty we WKKW.
do 22:3030 sierpnia 2010 o 23:06
Twoja wypowiedź jest nielogiczna. W WKKW się łatwiej przebić, można nawet na Igrzyska pojechać, dlatego czołowi zawodnicy WKKW się przerzucają na skoki, gdzie się nie przebiją i na Igrzyska nie pojadą??? Nic z tego nie rozumiem... Co do koni, to konie WKKW muszą być zaawansowane w krew, dlatego dobrze sprawdzają się nasze angloaraby i częściowo trakeny, niestety nie każdy potrafi pracować z takim koniem, to może być kolejna przyczyna niewielkiej popularności tego sportu.
30 sierpnia 2010 o 22:30
Tylko podając te przykłady nikt nie podał powodu dlaczego tacy znamienici WKKW-iści przerzucili się na skoki. Prawda jest taka że zaistnieć w WKKW jest 100razy łatwiej ,konkurencja niewielka i przy odrobinie treningu można się wbić do kadry i nawet zrobić kwalifikacje na Olimpiadę .W skokach to praktycznie nie grozi. Wystarczy zobaczyć ile było skoczków na MP w każdej kategorii a ilu jest WKKW-istów czy Ujeżdżeniowców. Zgadza się że wybitne konie do WKKW to inna bajka i muszą mieć niesamowite cechy wszechstronności ,ale to co mamy w Polsce to są z regóły konie które nie sprawdzają się w skokach.
almer30 sierpnia 2010 o 22:18
xxx - ja tez w 100% zgadzam sie z tamta opinia, a Baryt pokazal klase, Pawel przygotoweujac tego konia tak samo! brawo
do xxx30 sierpnia 2010 o 21:57
Pewnie nie wymienia nikogo ;) A po WKKW na skoki przerzucil sie chociazby Kubiak, Bobiki, Lewicki. Baryt i Vacat na parkurze najlepsze, a najdzielniejsza Magnolia - ze po takiej przygodzie na wyskoku z Dziury Orlosia dalej chciala skakac!!! Weriusz super na ujezdzeniu, Ostler na parkurze czesal dragi, dziwne ze nic nie spadlo. Strasznie szkoda Julki Kornaszewskiej, malo zabraklo do brazu.
xxx30 sierpnia 2010 o 21:45
zgadzam się w 120% z 21;30 dajcie przykład kogoś kto jeżdził skoki lub ujeżdzenie na wysokim poziomie i przestawił się na WKKW na odwrót kilka przypadków na pewno się znajdzie
monamie30 sierpnia 2010 o 21:33
co za bezsensowne wypowiedzi... "odpady" na wkkw :) az mnie ten tekst rozbawil. tak jak kiedys slyszalam od ujezdzeniowcow "konie wojenne", choc to jakies powiazanie ma. a co do Baryta to jak jechal parcour po crossie to wszystkich az zamurowalo tak wysoko,dokladnie skakal. gdyby nie cross poprzedniego dnia pewnie skakalby nad stojakami!
30 sierpnia 2010 o 21:30
Zapraszam koniem, który ma talentu "po trochu" na 3* wkkwoskie zawody. Proponuję jednak wcześniej wykupić dobrą polisę i najlepiej dorzucić ostatnią wolę :) A skoro wkkwoskie konie potrzebują tak mało talentu do wszystkiego, to dlaczego tych wybitnych jest tak mało? Nie tylko w Polsce, ale i na świecie? Za to skokowych kilkanaście razy więcej? Odpowiedź jest prosta - konie wkkw muszą być UTALENTOWANE w trzech dziedzinach. Muszą dobrze się ruszać (90% skokowców to dreptaki), mieć opanowaną głowę do ujeżdżenia, lwie serce do walki na krosie (90% skokowców nie podejdzie do przeszkody wodnej lub innej dziwnie wyglądającej), doskonały galop, żelazne zdrowie i dobrze skakać. Większość 160 cm championów skokowych zdechłaby lub rozleciała się w połowie krosu. Chciałbym też zobaczyć te championy na 130 cm parkurze po próbie ujeżdżenia i kilkukilometrowym krosie. Mogłoby się okazać, że (zakładając, że przetrwałyby kros i przeszły przegląd) ich możliwości tu się kończą. A potem zaczęłoby się kilkumiesięczne leczenie kontuzji. Wkkwiści jeżdżą treningowo na skokowe zawody, dlaczego skokowcy nie jeżdżą na wkkwoskie, skoro to takie proste, a ich championy z łatwością dadzą sobie radę z jakimś tam krosikiem? Przecież skoki wygrają w cuglach, a jeśli "po trochu" są utalentowane w reszcie dyscyplin to przedrepczą ujeżdżenie i przeżyją kros. I medal gwarantowany. Dlaczego tych skokowców na wkkw nie ma? Nóżek może nie starczyć? A może odwagi? he, he... :))
30 sierpnia 2010 o 21:30
jakbyś człowieczku miał/a jakiekolwiek pojęcie o treningu i przygotowaniach konia wkkwowskiego do zawodów np 3* to byś nie pisała/a takich głupot.
xxx30 sierpnia 2010 o 21:29
ale wkkw-isa przestawi się na skoki lub ujeżdzenie a nigdy odwrotnie
30 sierpnia 2010 o 21:06
Ale za pierwsze kilkanaście tysięcy i potem odpowiednio mniej. Przecież nikt nikogo nie zmusza do wyboru dyscypliny. Poza tym w MP za miejsca poza podium było po 700zł i więcej.W juniorach pierwszy dostał 8tyś.W skokach jest kasa, a w WKKW ,no cóż u nas w Polsce za WKKW biorą się ci którzy nie mają koni do skoków lub nie radzą sobie w skokach.Zarówno Ujeżdżenie jak i skoki wymagają koni perfekcyjnych za to konie WKKW-oski wszystkiego po trochu.
ej30 sierpnia 2010 o 20:48
jeśli piszesz,że 160cm nie przeraża to gratuluje pomysłowości i fantazji.To tak samo trudne jak kros.I nie piszcie o super nagrodach w skokach,bo na MP za 4,czy 5 miejsce było po 500zł,więc sory
almer30 sierpnia 2010 o 19:21
nie sadze, zeby 3*** wkkwiste przerazil parkur 160, gdzie jedyne co moze sie stac po posypanie sie dragow? wkkwista bylby w stanie to pojechac majac dobrego konia skokowego,a i takie w wkkw sie zdarzaja, przyklad - swietny skokowo Baryt, albo Vacat. A skoczek na 3*** krosie? sorry, ale jakos tego nie widze :]
30 sierpnia 2010 o 19:14
A pokaż mi jednego konia WKKW-oskiego który pójdzie parkur 140 nie mówiąc o 160cm . To nie jest licytacja tylko fakt ,koń do WKKW musi skakać ale trochę inaczej ,mniej okrągło co go eliminuje ze skoków ale preferuje do WKKW no i jeszcze musi mieć predyspozycje do ujeżdżenia.Także sranie w kiblu ,to temat nie na miejscu ,wyjdż na parkur 160 i pomyśl że masz go jechać ,kibel pewny.
almer30 sierpnia 2010 o 19:00
odpady ze skokow? ciekawa jestem bardzo jaki skoczek jadacy te swoje 160cm, pojechalby kros 3*** pfff, dwie godzizny w kiblu wczesniej murowane :]
30 sierpnia 2010 o 18:48
Bo do WKKW idą odpady ze skoków.Ona mają być wytrzymałe i dzielne ale skoki w WKKW to zabawa ,parkury mają za zadanie stwierdzić czy para jeszcze daje radę a nie skacze jak rasowy skoczek .W WKKW na Olimpiadzie wysokość parkuru jest 125 cm ,czyli tyle ile u nas dla koni rekreacyjnych . W skokach nawet do rankingu nie bierze się niższych parkurów jak 135cm.
almer30 sierpnia 2010 o 18:35
Lamira, masz racje to naprawde zenujace.. :/ a za 3 pierwsze miejsca, ktos wie jakie byly nagrody? tez rzeczowe, czy pieniezne rowniez?
30 sierpnia 2010 o 18:13
Hatterię kilka lat temu widziano koszącą wszystko na parkurze ,teraz okazuje się że w WKKW jest jednym z najlepszych koni w Polsce .Czy to cud,czy też należy podejrzewać aż tak slaby poziom MP ?
lamira30 sierpnia 2010 o 18:10
Marker, masz całkowitą rację. Wkkwistom, szczególnie tym jeżdżącym wyższe klasy należą się gratulacje za upór, chęci i wysiłek. Porównajcie sobie nagrody w skokach i wkkw. Wiecie jaka była nagroda w MP 2010 wkkw za 4-te miejsce i kolejne? Torebka z sześcioma próbkami serów (wartość ok 40 zł) i zestaw kosmetyków firmy AA (za około 50 zł) - krem przeciw zmarszczkom i mleczko nawilżające!!! To nie żart. Organizatorzy chyba raczyli sobie zakpić z zawodników. A ile kosztuje zakup i przygotowanie konia do takich zawodów? Ile potrzeba czasu by koń chodził 3*? WKKW jest dużo bardziej wymagające dla koni niż w pozostałych dyscyplinach, więc i nakłady pielęgnacyjne są niebotycznie większe. A na koniec dostajesz torebkę z serem i krem na zmarszczki. Pozostaje też podziwiać tych którzy wręczali te "nagrody" - mieli dużą odwagę wygłupić się w tym cyrku.
do aj jaj jaj30 sierpnia 2010 o 17:31
można zrozumieć, że ktoś kogoś nie lubi, ale to jest sport i należy się uznanie za wynik; typowe polaczkowe gdybanie - dziki kraj ...
do 66630 sierpnia 2010 o 17:29
Jak jesteś taki praworządny to trzeba było zgłosić do komisji weterynaryjnej ,bo skoro koń przeszedł 2 przeglądy ,był sprawdzany przez Weterynarzy i został dopuszczony to po co gadać takie głupoty, chyba żeby komuś dokopać ,co jest nagminne na tym forum. Zawsze słychać te same żale ,tych samych sfrustrowanych gówniarzy.
do:x30 sierpnia 2010 o 16:54
Ta dziesiątki, chyba dwie dziesiątki w porywach do trzech :)))))))) Mowa o MPS oczywiście.
66630 sierpnia 2010 o 14:35
rawa, co do Ozona, to koń jest poprostu chory i brzydko mówiąc wyeksplatowany przez swojego właściciela, który w chory sposób jest napalony na udział konia w rzekomej olimpiadzie , bez względu na jego obecne zdrowotne możliwości. To koniec Ozona.
Marker 30 sierpnia 2010 o 14:14
Aj ja jaj !Ciagle to samo .A im wszystkim się należą gratulacje ,że chce im się jeżdzić wkkw .Poziom jezdzictwa w Polsce ogólnie jest słaby , poziom rekreacji bardzo słaby to za granicą są słabsze wyniki .Jakby nie było Spisaka i Kazimierczaka to nie byłoby chyba o czym już pisać . Więc gratulacje wszystkim za wysiłek i odwagę oraz pracę . Jak zawodnicy jeżdza można tylko osobiście zobaczyć i są to subiektywne oceny . Jak pojechała np p. Kokowska na Czarnolesie , kto jest najlepszym zawodnikiem , kto najbardziej utalentowanym ? Można podyskutować ale nie wolno nikogo obrażać.
30 sierpnia 2010 o 14:05
Czy jest taki skoczek,ktory jest w stanie pojechac wszystko... i odwrotnie...?
dempsey30 sierpnia 2010 o 13:30
do x: bo to jest elita jezdziectwa. elita z natury rzeczy stanowi mniejszosc w danej grupie.
2x16FMJD30 sierpnia 2010 o 13:13
99% skoczków robi w pory na sam widok crosu nie mówiąc już o jego skakaniu, dlatego jest ich dziesiątki, oczywiście w konkursach o wysokościach takich jak w MPS wkkw.
x30 sierpnia 2010 o 12:51
ale obsada...w skokach rywalizują dziesiątki,a tu.... 13stu jeźdźcówi,a wszystkie konie wyeksploatowane jakby 8 razu Badminton szły;)))) beznadzieja
kibic 230 sierpnia 2010 o 12:20
A przepraszam wkkw amatorze , a Ostler to niby młody koń ?? Weźcie sie wypchajcie Łukasz udowodnił dobrą formę !! A Spisak pewnie się gotował ze złości :D
kibic30 sierpnia 2010 o 12:11
Jak ktoś pisze, że to żaden sukces być dwa razy MP, to znaczy, że sam w życiu nawet jednej gwiazdki nie przejechał. To jest sport dla ludzi z dużymi jajami, a wygrywać w takim towarzystwie to duża sprawa. I proszę nie porównywać z zachodem, poziom skoczków sobie porównajcie z zachodem jeden z drugim...
mÓzgowiec30 sierpnia 2010 o 12:02
DARIA30 sierpnia 2010 o 11:59
BEZMUZGOWIEC
rawa30 sierpnia 2010 o 11:56
kto dał krukowskiemu ponownie ozona na mistrzostwa krukowski boi się 3***
30 sierpnia 2010 o 8:18
Hatteria fajna kobyła...:)
bravo 30 sierpnia 2010 o 7:48
GRATULACJE DLA ŁUKASZA !!! Powodzenie w Kentucky ! Jesteś najlepszy
30 sierpnia 2010 o 1:30
Brawo Kaziu !!!
wkkw amator30 sierpnia 2010 o 0:32
w sumie i tak znowu wyszlo, ze Spisak ma najwieksze pojecie o WKKW. Przygotowanie emeryta Weriusza graniczylo z niemozliwoscia (stal caly rok powodu kulawizny), odblokowanie Baryta po katastrofach JMP 2009 i Malmö 2010 to duzy wyczyn. Pytanie do fachowcow: Czy doczekamy sie kiedykowiek aby nowy 2-krotny Mistrz Polski skonczyl cross na Mistrzostwach Europy lub innych powaznych zawodach na Zachodzie? Od kilku lat Kaziu regularnie nie konczy crossow na zachodzie, a wynik w 3-rzednych zawodach w Anglii to chyba przypadek. Smutne to polskie WKKW na poziomie 3*.
gosia30 sierpnia 2010 o 0:19
Nie bez powodu Lukasz jest poraz drugi MP. Wygral lepszy, jak w kazdej innej dyscyplinie sportowej.
aj jaj jaj29 sierpnia 2010 o 22:43
gdyby nie wyłamanie na krosie i MAGNOLIA sie nie zagotował to była by wieksza rywalizacja, na tego ktory zajął trzecie miejsce nie ma co uwagi zwracać.
do :)29 sierpnia 2010 o 22:02
Pochwalono za bezbłędny przejazd na parkurze, a były takie raptem dwa. Warto doczytać zdanie do końca ;)
odp29 sierpnia 2010 o 21:56
Łukasz, ponieważ miał lepszy cross
:-)29 sierpnia 2010 o 21:55
"Bardzo ładny technicznie przejazd pokazała Marta Dziak-Gierlicz na Vacacie JP". Pochwalono zawodniczkę, która z wynikiem 145 pkt. zdobyła ostatnie miejsce. Gratulujemy zarówni zawodniczce jak i komentatorowi :-).
pytanie29 sierpnia 2010 o 21:35
Kto by był mistrzem, gdyby Spisak wybrał do klasyfikacji mistrzostw Baryta??
29 sierpnia 2010 o 21:24
wielki sukces byc dwukrotnym mp seniorow
Menu
Jerzy Krukowski20 września 2010 o 23:59
1
DO RAWA! Na jakiej podstawie twierdzisz,że boję się 3*?!!! Czy aż tak dobrze znasz stan mojej psychiki? Ja nie stwierdziłem u siebie żadnych lęków co do 3-gwiazdkowych krosów. Dlaczego miałbym się bać? 3-gwiazdkowe krosy jeździłem w kraju i zagranicą wielokrotnie i zamierzam robić to nadal. A Ty jakie masz w tym doświadczenie? Podejrzewam, że gdybyś jakiekolwiek miał/a nie napisał/abyś czegoś takiego!!!