MWiM-C i ZT w Kuźni
Reklama
W miniony weekend w Kuźni Nowowiejskiej odbyły się Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza Dużych Koni w WKKW, Zawody Towarzyskie w WKKW, oraz Zawody Towarzyskie w ujeżdżeniu, krosie i skokach.
Pomimo bardzo niekorzystnego terminu (z różnych przyczyn zawody zostały przesunięte z pierwotnie planowanego terminu we wrześniu) i oddzielenia kategorii Kuców (kolejna niezrozumiała decyzja) zawody były nadspodziewanie udane.
Super pogoda (a w niedzielę nawet trochę za gorąco), sprawna, punktualna i co najważniejsze bezpieczna organizacja, jak zawsze w Kuźni dobrze przygotowany i gościnny obiekt to obok emocji sportowych atuty tych zawodów.
Z całą pewnością dla uczestników kończącego się w ten weekend w Kuźni kurs dla kandydatów na sędziów II klasy WKKW w ramach programu „Temida w siodle” było to cenne praktyczne doświadczenie.
W sumie w dwudniowych zawodach wystartowało 47 par, z czego 18 walczyło o medale Mistrzostw Warszawy i Mazowsza.
W MWiM-C DK w klasie LL (Amatorzy i Juniorzy Młodsi) wystartowała niestety tylko Katarzyna Piasecka z SKJ Trawers Warszawa na Fatimie, która zawody ukończyła z bardzo dobrym wynikiem 50,8 pkt. (najlepszy rezultat całych zawodów) i oczywiście zdobyła tytuł Mistrza Warszawy i Mazowsza…
W klasie L (Juniorzy Młodsi i Juniorzy) Kasia startując na Anniluan Sweet Jessy ponownie okazała się najlepsza (57,6 pkt.), zwyciężając ze swoim bratem Janem Piaseckim na Dobrodzieniu (60,9 pkt. - zadecydował dużo słabszy wynik ujeżdżenia). Brązowy medal zdobył Aleksander Kadłubowski z KJ Strzała Krubiczew na Devin Du Maury z wynikiem 63,9…
Wiele emocji było również w klasie P (Juniorzy, Młodzi Jeźdźcy, Seniorzy), zwłaszcza w niedzielnej próbie skoków. Po ujeżdżeniu i skokach prowadził z wydawałoby się w miarę bezpieczną przewagą Jan Kamiński z SKJ Trawers Warszawa na Seniorze, który niezależnie od wyników rywali mógł pozwolić sobie w skokach na jedną zrzutkę. Niestety miał dwie i spadł ostatecznie z wynikiem 61,7 pkt. na trzecie miejsce. Podobnie dwie zrzutki miał drugi przez skokami Piotr Dąbrowski z KJ Walor na Pakiecie, co niestety pozbawiło go miejsca na podium.
Dzięki bezbłędnym skokom zwyciężył ostatecznie Jarosław Pogodziński z SJ Szwadron RP Stara Miłosna na Merido (59,8 pkt.), a srebrny medal zdobyła Małgorzata Świderek-Baran na Epikurze (61,3 pkt.)…
W ZT-C również nie zabrakło emocji. Wystartowało 12 par, a zwycięzcami poszczególnych klas zostali:
Klasa LL – Agnieszka Sztandar-Sztanderska z KJ Pieńki na Kleopatrze
Klasa L – Mariusz Kleniuk z KJ Kuźnia Nowowiejska na Jaguarze
Klasa P – Małgorzata Świderek-Baran na Ohara.
Pełne wyniki MWiM, ZT-C oraz pozostałych konkursów towarzyskich w załączeniu.
A kolejne bardzo ciekawe zawody w Kuźni już niebawem:
03-05 września – Międzynarodowe Zawody w Rajdach oraz rajdowe Mistrzostwa Polski Seniorów
24-26 września – Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza w skokach w kategorii Dużych Koni oraz ZR-B
09-10 października – Finał Ligi Mazowsza w skokach oraz (H)ZR-B…
W imieniu organizatorów serdecznie zapraszam!
L.D.
Wyświetl: najstarsze najnowsze popularne
pytający26 sierpnia 2010 o 15:03
czy w związku z odowołaniem Hermanowa w WKKW o czym napisał również na swojej stronie PZJ, ktoś wie gdzie się odbędą, czy w ogóle mają to d...
zdrowo-myślący25 sierpnia 2010 o 22:13
hola,hola,do bankructwa po jednych deficytowych zawodach jeszcze daleka droga,ale jaki jest sens organizować coś wbrew zdrowemu rozsądkowi? Chyba,że się jest PZJ-tem i po Torwarze choćby potop.
25 sierpnia 2010 o 19:58
Bo oni mają wróżkę.Jeżeli mają perspektywę zorganizowania zawodów dla 10 osób na które potrzeba 20 sędziów to wpisowe powinno być 2000zł ,więc wcale się nie dziwie że wymyślili sobie tak idiotyczną wymówkę żeby nie zbankrutować na organizacji takich zawodów.
ha, ha24 sierpnia 2010 o 20:40
Hermanów przebija wszystko i wszystkich: "Z powodu złego stanu podłoża, mające się odbyć w dniach 3-5 września [w Hermanowie] Mistrzostwa Polski i Puchar Polski Kuców w WKKW oraz zawody krajowe w WKKW - zostają odwołane." Do zawodów zostało 10 dni, a oni już wiedzą, że podłoże jest w złym stanie! Ale cyrk i co na to PZJ i komisja WKKW? Jaka jest kara dla organizatora za odwołanie zawodów ogólnopolskich i mistrzostw Polski?
L.D.24 sierpnia 2010 o 19:17
Nie do końca, ale przyjmuję, że w ujeżdżeniu w ramach kalendarza PZJ, WMZJ i organizatora nie można było znaleźć lepszego rozwiązania... Pozostaje jednak pytanie - co to ma wspólnego z WKKW?
Netka24 sierpnia 2010 o 15:38
A już ci wyjaśniam - w terminie MWiM w ujeżdżeniu są MP kuców - to chyba dobre wyjaśnienie ? ;)
rider24 sierpnia 2010 o 12:44
Generalnie, miejsce na dzień dzisiejszy, nie nadaje się do organizacji zawodów wkkw. Zwłaszcza kros pozostawia wiele do życzenia. To co zostało ustawione w klasie LL świadczy o braku wyobraźni budowniczego. Gdzie młode konie mają nabierać doświadczenia jak nie w tej klasie??? Skok przez rampę po skosie , na ścianę lasu ?????!!!! Galopy po korzeniach lub po drodze utwardzanej gruzem - zgroza. Organizacja niezła choć te listy powinny wisieć na wszystkich możliwych tablicach ogłoszeniowych. W sumie jednak - miło.
rider24 sierpnia 2010 o 12:44
Generalnie, miejsce na dzień dzisiejszy, nie nadaje się do organizacji zawodów wkkw. Zwłaszcza kros pozostawia wiele do życzenia. To co zostało ustawione w klasie LL świadczy o braku wyobraźni budowniczego. Gdzie młode konie mają nabierać doświadczenia jak nie w tej klasie??? Skok przez rampę po skosie , na ścianę lasu ?????!!!! Galopy po korzeniach lub po drodze utwardzanej gruzem - zgroza. Organizacja niezła choć te listy powinny wisieć na wszystkich możliwych tablicach ogłoszeniowych. W sumie jednak - miło.
L.D.24 sierpnia 2010 o 12:18
1. Chodziło mi generalnie o frekwencję DK w na ostatnich zawodach w Bajardo - w końcu to był finał MDC!!! - i wynikające stąd wnioski przed przyszłymi MWiM-A DK... 2. No coż, dalej nie rozumiem Bajardo (także WMZJ), które ma możliwość i komfort organizacji zawodów w dobrych warunkach (w odróżnieniu od niektórych "sławnych" zawodów w Żółwinie) na dwóch czworobokach - że wydzieliło Kuce i połączyło z MDC. MWiM-A we wszystkich kategoriach zawsze było w tym samym terminie!!! Ale może ktoś ma jakieś problemy organizacyjne lub może chce mieć wszysto na wyłączność terminową?
Netka24 sierpnia 2010 o 11:57
Oj Leszku - musisz zagrać w totka skoro przewidujesz niską frekwencje w MWiM DK w zawodach które dopiero przed nami. Ale pamiętaj ze jesli wygrasz - mam udział :)
michał24 sierpnia 2010 o 11:18
Brawo dla Jarka. Że mu się jeszcze chce :-)
L.D. do on24 sierpnia 2010 o 10:57
To o czym piszesz to sprawy i decyzje DT,GT i KS, a nie organizatora... A co do przerwy między ujeżdżeniem i krosem w klasie P to raczej nie masz racji!!! Sprawdziłem - ujeżdżenie P rozpoczęło się o godz. 11.45, ostatni przejazd był o godz. 13.09. Owszem, DT podjął decyzję, że kros w klasie P rozpoczął się jako pierwszy o godz. 15.00, ale zawodnicy startowali w tej samej kolejności i tak mi się wydaje, że to było akurat ok. 3 godzin...
24 sierpnia 2010 o 10:45
Od kiedy organizatorzy na zawodach tej rangi płacą sędziom przeszkodowym? Zawsze mówią, że wolontariat i praktyki i jest dobrze jak dadzą talon na kiełbaskę z musztardą i ogórkiem:(
on24 sierpnia 2010 o 10:26
Faktycznie byłem na tych zawodach i odbiegały od wszystkich innych poziomem organizacji, (dostawianie elementów przeszkód w krosie, po oddaniu krosu do oglądania? Konie z klasy P nie miały przepisowych trzech godzin odpoczynku pomiędzy ujeżdzeniem a krosem? to chyba nie do końca zgodne z przepisami) w zeszłym roku było o wiele lepiej
Ja24 sierpnia 2010 o 10:06
Organizator nie płacił za sędziów przeszkodowych, którzy są sporym kosztem - przy 20 przeszkodach jest to koszt min 3 500 zł (wliczając dojazd i wyżywienie). Robotę tę "odwalili za darmo" uczestnicy kursu, zatem połączenie kursu z zawodami jednak coś tam dało... W skokach rangi ZR koniecznych jest co najmniej 3 opłaconych sędziów - a tu był 1 sędzia, reszta znów - uczestnicy kursu, czyli kolejne oszczędności...
L.D. do hod24 sierpnia 2010 o 10:06
To prawda, ale dotyczy to zawodów regionalnych na których tak naprawdę mało kogo to interesuje, a 70% zgłoszeń przychodzi bez pochodzenia... Próbowałem to kiedyś robić na każdych zawodach, ale jeśli mam siedzieć cały dzień lub dwa nad sprawdzaniem i dopasowaniem pochodzenia do konia (czasem w bazie PZJ lub naszej bazie jest kilka tego samego imienia, a wielu nie znam) to nie zawsze mam czas albo mi się po prostu już nie chce z tym walczyć i na listach startowych mieć połowę pustych miejsc... Większość organizatorów ZR tak robi... A osoba, którą naprawdę to interesuje, może zawsze przyjść do sędziego sprawdzającego dokumenty i się dowiedzieć lub sprawdzić na stronie PZJ. Ale postaram się poprawić... Pozdr.
L.D.24 sierpnia 2010 o 9:39
Nie do końca się z Tobą zgodzę. 1. PZJ i tak się nie zgodził na nowy termin (brak "zgody" p. Reya z Bolęcina - dziękujemy...), więc pierwotny termin mógł się w tej formule w jakiej musiały się w końcu odbyć i odbyły się te zawody ostać... Abstrachuję tu od tegorocznej decyzji PZJ, że wszystkie oficjalne zawody WKKW muszą się odbywać jako ogólnopolskie i pod egidą PZJ, co zresztą uważam za przegięcie, którego efektem będzie coraz wiecej ZT... 2. Powstał również "przy okazji" zupełnie niepotrzebnie problem organizacji WMiM-C w kategorii kuców. Bo chyba nikomu nie chodziło o to, żeby odbyły się one ponownie jako halowe w Aromerze... Poza tym ujeżdżenie to ujeżdżenie, WKKW to WKKW i na miejscu organizatora MWiM-A zastanowiłbym się bardziej dlaczego była tak niska frekwencja w DK, a nie płakał nad brakiem 1-2 zawodników kucowych, którzy pojechali w Kuźni WKKW... 3. Wnioskowane przez m.in. PZJ połączenie zawodów z końcową sesją kursu "Temida w siodle" w Kuźni organizatorom samych zawodów w zasadzie nic nie dało, bo jak sie okazało i tak musieli zapłacić za sędziów, GT i DT. Poza tym można było to również połączyć we wrześniu... Generalnie w tym przypadku było tyle zamieszania i niedogadania, że ja się bardzo bardzo cieszę, że w ogóle się odbyły i tak udanie...
hod24 sierpnia 2010 o 9:35
Szkoda Panie Leszku że ciągle robione są przez Pana wyniki bez pochodzenia koni jest to bynajmniej dziwne itd itp
Netka24 sierpnia 2010 o 8:32
Leszku - kolejny raz wyjasniam niezrozumiała decyzję odnośnie kuców. W nowym terminie były wpisane do kalendarza od stycznia MWiM A kuców. A ponieważ w pierwotnym terminie zawody nie mogły zostać rozegrane, zostały przeniesione na wniosek organizatora , na jedyny, niekolidujacy termin. O zmianie poinformował WMZJ dwa miesiące wcześniej. Co jest w tej decyzji niezrozumiałe? Pierwotny termin nie mógł się ostać, gdyż organizator nie zgłosił zawodów do PZJ.
L.D. do uczestnika24 sierpnia 2010 o 7:30
Chyba byliśmy na różnych zawodach... 1. Listy owszem wywieszane były jak zawsze w restauracji, która jako część hotelu jest rzeczywiście miejscem centralnym. Ale z dużym wyprzedzeniem drukowałem cały plik list, które przekazywałem SG, a w niedzielę przed skokami osobiście powiesiłem w koszulce 20 kompletów do pobrania na tablicy przy parkurze. Ponadto wszelkie informacje, a nawet kilka dodatkowych list można było uzyskać u mnie na stanowisku spikerskim... 3. Być może ktoś może nie lubić mnie lub mojego stylu spikerki, ale cały czas na bieżaco były podawane informacje, również czasowe, z podaniem przygotowujących się dwóch koni do przodu 3. Wszystkie konkursy odbyły się co do minuty zgodnie z planem, wyniki podawane były na bieżąco, a dekoracje natychmiast po zakończeniu konkursów 4. Co do ocen sędziowskich w ujeżdżeniu się nie wypowiadam, chociaż w kilku przypadkach sprawdzałem sam jeszcze raz czy dwa, a nawet z zawodnikami lub trenerem, czy aby nie ma błędów... Podsumowując - być może nie jesteś przyzwyczajony/a do takiej organizacji i obsługi i nie zabrakło orientacji... Zawsze mozna było przyjść z jakimś problemem do mnie, jak robili inni... zawodnicy...
bezstronny23 sierpnia 2010 o 23:26
Uczestniku,chyba Ci nie poszło? Może w Badminton będziesz miał więcej szczęścia.Powodzenia!
uczestnik23 sierpnia 2010 o 23:16
co za bzdury te zawody charakteryzował całkowity brak organizacji i jeżeli tego mają uczyć się przyszli sędziowie to jasna nas czeka przyszłość! np.listy tylko w barze/no jasne bo to centrum zawodów wg' niektórych!/, kompletna dezinformacja ,znów stronnicze sędziowanie ujeżdżenia itd . więc jak na Mistrzostwa to trochę kiszka!
do hurryupa23 sierpnia 2010 o 22:34
końca czego debilu?
Hurry up23 sierpnia 2010 o 22:24
Panie L.D.Od jej początku do rychłego jej końca.........
ujeżdżenie23 sierpnia 2010 o 18:33
brak mi słów...
L.D.23 sierpnia 2010 o 17:00
To nie była wcale taka zabawa, tylko jak najbardziej poważnie i regulaminowo przeprowadzone zawody, przede wszystkim MWiM, przy których było wbrew pozorom sporo pracy. A że napisano "otwarte i towarzyskie" wynika zupełnie z czego innego... Ale cały problem wynikł z tego, że MWiM zostały przeniesione z pierwotnie zaplanowanego 11-12 września na ten weekend. A ponieważ w pewnym zakresie organizacji i obsługi byłem odpowiedzialny za te zawody nie było wyboru. Bardzo żałuję Warki, ale z Kuźnią jestem związany na zawodach i emocjonalnie od pierwszych zawodów i to był priorytet...
LUK23 sierpnia 2010 o 16:54
BRAWO JAROSŁAW P. i MERIŚ !!!!
23 sierpnia 2010 o 15:13
To pan L.D odpuścił sobie najważniejszą imprezę w kraju na korzyść zabawy na zawodach Towarzyskich ???
Menu
flYing28 sierpnia 2010 o 16:10
0
Hmm.. ciekawe macie pomysły na temat "dlaczego MP w Hermanowie zostały odwołane". Rozmawiałam z organizatorami i nie są szczęśliwi z powodu odwołania! Wręcz przeciwnie. Więc nie wymyślajcie głupot bo tak na prawdę nie wiecie o co chodzi. Delegat techniczny tych zawodów miał się zjawić już dawno temu, żeby był czas na wybudowanie PORZĄDNEGO krosu...przyjechał kilka dni temu ...a to już za mało czasu żeby budować kros. Nie mając nikogo do pomocy stwierdził "ZŁY STAN PODŁOŻA" i koniec zawodów. Niestety budowanie krosu nie polega tylko na zmianie kolejności przeszkód, bo to nie o to chodzi (jak tu zrobić,żeby się nie narobić a zarobić). Jeżeli chodzi o zapłatę sędziom to myślę, że większą stratą było odwołanie zawodów wkkw... ;))