Meydan FEI Nations Cup 2010 bez Polaków
Reklama
Powodem mniejszej liczby walczących drużyn jest wycofanie się z dalszej rywalizacji ekipy Polski.
Jak informuje poproszony o wyjaśnienie PZJ:
„W sobotę 24 lipca br. z wyjazdu na CSIO5* Hickstead i CSIO5* Dublin (wyjazd łączony) wycofał się Pan Andrzej Lemański z koniem Bischof L. Po konsultacjach kierownictwo Związku postanowiło wycofać Ekipę Polski z ww. zawodów ponieważ start tydzień po tygodniu w Pucharze Narodów tylko 3 końmi (Cabalus Z, Trojka i Castello) byłoby zbyt ryzykowne.
Dodatkowo dołączyły do tego problemy z transportem konia Pani Aleksandry Lusiny Castello, który miał być wspólny z koniem Pana Andrzeja Lemańskiego jego „koniowozem”.”
Wyświetl: najstarsze najnowsze popularne
28 lipca 2010 o 13:42
VIP28 lipca 2010 o 13:44
KTO ZNOWU W PZJ DAŁ CIAŁA? PREZES DO SPRAW SPORTU?
28 lipca 2010 o 14:07
A co ma PZJ do dania ciała,tu trzeba wyjąć worek kasy a nie opowiadać bajki.Tu potrzeba milionów zł na starty. Są pieniądze na stadiony piłkarskie ,na kluby piłkarskie ,dla PZPN a gdzie są pieniądze na inne dyscypliny w tym dla Jezdziectwa.Niech każdy związek zrobi porównanie ile dostaje subwencji od państwa ,ciekawe czy aby PZJ nie będzie ostatni.
28 lipca 2010 o 14:36
Co ma PZJ do dawania ciała? Od dawna prezes Szczypiorski chwali się, jak dobrze widzą go w Ministerstwie Sportu, bo jako jedyny prezes związku nie wyciąga ręki po dotacje. Wystarczy?
28 lipca 2010 o 14:40
To najwyższa pora żebyś poszedł na zebranie i poruszył tą sprawę.Przecież to działanie na szkodę związku.Może najwyższa pora o zajęcie się tą sprawą przez dziennikarzy.
kibic28 lipca 2010 o 14:41
Brawo PZJ, najpierw biegnie z motyką na słońce, a potem otwiera oczy ze zdziwienia, że nie ma kto i na czym startować. Zmarnowano kupę kasy, którą powinno wydać się na szkolenie młodzieży. Kolejny "popis" PZJ. Brawo, brawo. A co z dymisją Prezesa, warto aby dołączyła reszta Zarządu.
VIP28 lipca 2010 o 15:46
Całkowita jawność dochodów i wydatków PZJ to podstawa.Może zmniejszyć wydatki na biuro a dołożyć na sport.Może zacząć planować i przewidywać,nie tylko wydatki ale też wyniki sportowe.Może zająć się postępami w sporcie a nie tylko podwyżką składek.GDZIE JEST NASZA KASA CO Z NIĄ ZROBILIŚCIE !!!!!!
28 lipca 2010 o 17:00
Nasza kasa to się dopiero teraz zacznie marnotrawić! Na kary umowne na rzecz organizatora Meydan FEI Nations Cup związane z odwołaniem ekipy! Do tej pory to FEI finansowało wszystkie koszty związane ze startami począwszy od granicy Polski! Niech PZJ otwarcie napisze jakie będą konsekwencje finansowe i związne z karencją polskiej reprezentacji po tej decyzji! Niech Prezes, Zarząd, Sekretarz-Dyrektor Biura i Trener Kadry rozliczą się zgodnie ze statutem STOWARZYSZENIA pod nazwą PZJ publicznie z tego i nie tylko tego blamażu na całą Europę i Świat. Dla tej ekipy działaczy i decydentów - [*]
transmisja28 lipca 2010 o 18:24
oglądałem transmisje z WKKW i wywiad z Prezesem sportowym PZJ nie wiedział ilu juniorów startowało w mistrzostwach.To co on wie?
litości28 lipca 2010 o 19:38
po diabła porwaliśmy się na super lige,gdy nas na to nie stać.Wywaliło się kupe kasy na seniorów-tym samym zabierając wszystkim innym.Jakim prawem?Nie ma w jezdziectwie jednej kadry i jednej dyscypliny.PZJ powinien wreszcie rozliczyć się z nami oficjalnie,bo jak dotąd nigdy nie było nigdzie ich sprawozdania finansowego.Dlaczego pytam?Wszyscy chcemy wiedzieć gdzie są nasze pieniądze.Oczywiście,że są one nieporównywalne z piłką,ale zawsze jakieś są i PZJ powinien się z nich rozliczyć!!!
KoMał28 lipca 2010 o 19:42
zgadzając się z "kibicem" co do sensu startu w Meydan FEI Nation Cup, mam pytanie do forumowiczów - jak plulibyście jadem, gdyby zarzad pzjociku podjął decyzję o nie braniu udział w Superlidze? Może podacie trochę przykładów.
qwerty28 lipca 2010 o 19:53
Decyzja o starcie była dobra, zresztą nie widać tu wielu krytyków tej decyzji. Krytyce poddać należy mało skuteczne działania zarządu w pozyskiwaniu środków finansowych z zewnątrz, spoza środowiska jeździeckiego. Brak woli walki o pieniądze z budżetu państwa przeznaczane na sport, nieskuteczne poszukiwania dużych sponsorów. Tylko pan Tarant potrafił znaleźć dobrych sponsorów dla Pucharu Polski. Reszta zarządu zadowala się wymyślaniem coraz to nowych sposobów na wydojenie organizatorów zawodów, jeźdźców i właścicieli koni.
Kibic i wierny fan28 lipca 2010 o 20:08
Szkoda, Polacy pięknie się pokazali ,mimo że jako drużyna nigdy nie osiągnęli pełnej gotowości ,to indywidualnie było co oglądać. Jestem kibicem i serce rosło jak oglądało się Pana Andrzeja , Pana Jarka czy Pana Antoniego.Reszta może ciut gorzej ,ale też widać było że jezdzili na 200% nieraz powyżej możliwości koni ,ale walczyli do końca ,powiem że płakać się chce .Szkoda że tak to się skończyło, zwłaszcza że nikt nie dawał im szans na przejechanie większości parkurów ,a oni mimo wszystko robili co mogli.Jedno można stwierdzić na 100% umiejentnościami nie ustępują najlepszym na świecie ,brakuje objeżdżenia i pieniędzy. Konie powoli są coraz lepsze ,nie jest to górna półka świata z którą przyszło im rywalizować ,ale na miarę swoich skromnych możliwości pokazali że się da. DZIĘKUJEMY i jeśli kiedykolwiek będzie taka możliwość prosimy o więcej.
UCZCIWOŚĆ28 lipca 2010 o 20:16
Gdy jest się z uczciwością na bakier to się marnie kończy.Nieuczciwość w nominacjach do kadry.Zamiatanie pod dywan niewygodnych spraw.Niejasność i niejawność finansów..........itd..................To wasz koniec!!!!
28 lipca 2010 o 20:47
PRZEPRASZAM,CZY MÓGŁBY MI KTOŚ POWIEDZIEĆ,KTO POJECHAŁ NA MEP?
zorż28 lipca 2010 o 20:53
do kibica. Niestety pokazali, że sie jednak nie da. Taka jest moja ocena. Start był jednak przedwczesny, w PZJ panował hurra optymizm, podsycany umiejętnie przez osoby związane z trenerem kadry, który m.in. w Koniu Polskim ładnie uzasadniał konieczność startów. Jego ocena stanu polskich skoków okazała sie nietrafna, i niestety dzis należy szukac nowych pomysłów, których trener niestety nia ma. Boję sie, ale także nie ma ich PZJ, bo w tej sytuacji nie wystarczy pieniędzy z MInisterstwa Sportu na wspieranie udziału kadry w zawodach seniorów. Te pienadze sa przeznaczane na co innego, choćby sport do 21 roku. Na sport poważny potrzeba sponsorów, i każdy normalnie funkcjonujący Zwiazek Sportowy ma takich sponsorów. W tym problem , ze zarząd PZJ, pomimo nawet, że ma odpowiedzialnego członka zarządu d/s sponsorów i promocji nic nie zrobił w tej sprawie, i powinien ponieść konsekwencje. Już dziś widać, że w czynnikach decyzyjnych PZJ brak jest świeżośći, a rutyna zabija wszystko co nowe i świeże. Nie myslę jednak, że PZJ stać na solidna refleksję włącznie z dymisją członka zarządu d/s poszukiwania sponsorów (Strona PZJ) i trenera kadry.
do zorż28 lipca 2010 o 21:07
Zgodzę się z drugą częścią wypowiedzi ,ale na pewno nie z pierwszą . Jeżeli najtrudniejszy parkur na świecie przejeżdża się z jedną lub nawet dwoma zrzutkami to chyba nie wiesz o czym mówisz , im przyszło konkurować z najlepszymi zawodnikami z tego świata ,z końmi o których jeszcze nie mamy co marzyć bo każdy z tych koni miał w nogach wiele takich parkurów jako doświadczenie ,poza naszymi. Więc jeżeli ktoś debiutuje i jest w stanie nawiązać rywalizację to jako kibic dyscypliny powinieneś ich zagrzewać i cieszyć się z faktu że po wielu latach możesz w końcu naszych obserwować na Eurosporcie.Naszą bolączką jest to że takich par możemy policzyć na palcach jednej ręki a i to nie wszyscy na raz mogli startować.Uważam że jak na taką sytuację i bardzo mizerne możliwości oraz środki , dokonano cudów.A co do startu ,to co to znaczy przed wczesny bo ja od lat nie obserwowałem naszych w Eurosporcie więc dla mnie było super. Jak ci się nie podoba to przeżuć się na piłkę nożną tam mamy takie tradycję i taką kasę że zapewne będziesz miał co oglądać.
żorż28 lipca 2010 o 21:39
nie o to chodzi bym sie przerzucał na inną dyscyplinę, ale by dyscyplina której kibicuje sie rozwijała, gdybym kibicował innemu sportowi nie zabierał bym głosu tutaj. W mojej ocenie start ekipy narodowej odpowiada stanowi polskiego jeździectwa, które organizacyjnie porównuje się z Europa , a mentalnie tkwi w dalszym ciągu na jej wschodnim zaścianku. Brak właściwej analizy, choćby jak mówisz liczenie na palcach jednej reki par zdolnych do konkurowania z najlepszymi ekipami Europy to właśnie brak realnej oceny naszych możliwości. Jest to widoczna wada naszego PZJ, którego nie jest łatwo zmienić, bo funkcjonują w nim stare mechanizmy, rodem wzięte z "państwowej hodowli", która dawniej odnosiła sukcesy. Było , minęło, lecz sposób myślenia u wielu działaczy, mających wpływ w PZJ nadal funkcjonuje. Mam wiele przykładów wystarczających do postawienia tezy,że start w tym roku narodowej ekipy był przedwczesny. Poza tym, w latach minionych, polscy jeźdźcy także odnosili nieliczne sukcesy w konkursach w Europie Zachodniej. Dzisiejszy wynik będzie raczej zapisany jako porażka naszej narodowej ekipy w roku 2010, a nie sukces. Proszę o wypowiedź za dwa miesiące , kiedy pojawią sią pierwsze komentarze i analizy w naszych gazetach branżowych. Sukces czy porażka?
do zorż28 lipca 2010 o 21:57
Wiesz to trochę tak jak w rajdach samochodowych i Formule 1 .Zanim przebijemy się do czołówki to najpierw trzeba się zaprezentować.Jeżeli po 90-tym roku większość koni została spylona na zachód a stadniny oraz całe jezdziectwo zrujnowane ,to fakt że znowu zaczynamy się odbudowywać jest piękny. A prawda jest taka że doświadczenie gdzieś trzeba zdobywać ,w samym tylko kraju się nie da.Fakt że transfery koni odbywają się nie tylko w jedną stronę na ,zachód ale także w kraju i stać niektórych sponsorów na zakup koni dla zawodników jest bardzo pocieszający, ale trzeba dać szansę ,my nie mieliśmy takich potęg gospodarczych za sobą ,a ustrój niszczył wszystkie dyscypliny uznane za burżuazyjne (wielkopańskie ),poza tym przemiany ustrojowe lat 90-tych zniszczyły lub zaczęły proces destrukcji tego czego już prawie nie było. Więc ciesz się z tego że powoli widać światełko w tunelu ,mimo że jeszcze bardzo blade ,ale zawsze.Nie twierdzę że nie czas na zmiany i aparat powinno się rozliczać ,ale też trzeba robić to z rozwagą żeby nie zniszczyć tego co się jeszcze trochę tli
A.S28 lipca 2010 o 22:04
Analiza wyniku to obcy termin dla naszych trenerów czy instruktorów.Ten karygodny stan przyklepywany jest przez zarząd PZJ.Zwróciłem na to uwagę w oficjalnym piśmie do Prezesa na co do dziś nie mam odpowiedzi.
kibic28 lipca 2010 o 22:07
Prezes Szczypiorski uzasadniał konieczność zajęcia miejsca zwolnionego przez Kanadę (bogatszą i mającą większe zaplecze jeźdżców i koni)szansą na naukę i "objeżdżenie" na wyższym poziomie. Sądzę, że taniej i bardziej dostępne dla szerszej grupy zawodników jest objeżdżanie się naszych jeźdźców np na coraz lepiej obsadzanych zawodach w Lesznie, gdzie też startuje wielu bardzo dobrych zawodników zachodnich. Występów naszych zawodników nie można krytykować i ganić za wyniki. Po prostu takie jest nasze miejsce w jeździeckiej Europie, a zawodnicy walczyli dzielnie i starali się bardzo zaprezentować bardzo dobrze. Za to im dzięki bo miło widzieć polską flagę na zawodach takiej rangi. Zawodnicy dali z siebie wszystko, a nawet więcej. A co dali działacze???
28 lipca 2010 o 22:43
Jak by nasi od lat nie startowali w Lesznie to teraz nie oglądał byś ich teraz na Eurosporcie.Taniej to możesz sobie szachy uprawiać , to wysiłek wielu ludzi oraz ich prywatny kapitał ,za pieniądze z PZJ-tu możesz sobie waciki zakupić.Teraz dzięki tym startom w Pucharze Narodów i przekonaniu się że nie taki diabeł straszny ,prawdopodobnie zobaczymy naszych w konkursach indywidualnych. Nie wierzę ,że skoro raz posmakowali wielkiego świata nie zrobią teraz wszystkiego żeby tam powrócić.To jest właśnie ta motywacja której potrzebowali.My kibice też.
Shelter28 lipca 2010 o 22:55
już się miałem nie odzywać w tej kwestii, bo złodziejstwo, cwaniactwo i kumoterstwo w tym kraju jest dla mnie oczywiste, a o poczynaniach pzj-u książkę można napisać - szkoda mi jednak niektórych naszych zawodników - startując w Meydan pojechali całkiem nieźle, a teraz została im ciężka szkoła przetrwania. Mniemam, że na MP - może być niezła rozgrywka ...
29 lipca 2010 o 7:29
Prezes podał się do dymisji i traktujmy to na poważnie.Z pewnością dotrzyma słowa ,jak zawsze.Co teraz zrobimy ? Kto nami pokieruje? To są poważne sprawy.KTO ZOSTANIE NOWYM PREZESEM.Kogo widzimy na tym stanowisku?ZASTANÓWMY SIĘ I ODPOWIEDZMY. A nie tylko narzekajmy ,czekam na propozycje.VIP
kotek29 lipca 2010 o 8:48
Dlaczego po prostu nie zastapiono Lemanskiego innym zawodnikiem?? I dlaczego w ogole zrezygnowal z wyjazdu??
29 lipca 2010 o 9:09
to po co angażował się Lemański ?jechał tam gdzie mu wygodnie i czy za jego kasę została " olana" reszta ekipy? to chyba druga już "afera " z koniem Lemanskiego już wcześniej była afera kiedy sprzedano tego "lepszego" konia .a może Bischof też znalazł nabywcę?
29 lipca 2010 o 13:38
Dobre pytania Kotku:) Dlaczego nie wystartował Skrzyczyński lub ktoś inny z kadry B? Dlaczego przestał startować Chrzanowski, który miał trzy konie na wyższe klasy i dlaczego wypadł w ogóle z ogłoszonej na drugą połowę roku kadry? Dlaczego start w trzyosobowym składzie to ryzyko, a w czteroosobowym już nie, przecież liczą sie wyniki trójki? Dlaczego PZJ nie załatwił transportu dla Lusiny? Dlaczego po wielkiej propagandzie na początku, jednej czy dwóch relacjach ze startów PZJ przestał pisać cokolwiek na ten temat? PZJ do tablicy:(
VIP29 lipca 2010 o 13:55
PZJ do tablicy? A jakie będą pytania dla tych przymułów?
żorż29 lipca 2010 o 15:54
co do postu z 13.38. bardzo rozsądne pytania? doskonale wiem że z tego forum ciężko zadawać pytania. Ale cóż. Prosimy o odpowiedź.
???29 lipca 2010 o 16:50
Chrzanowski sprzedał najlepszego konia Just Crusing,a resztą startował max w 140 a nie w 160. Jarek ma same młode konie max 8 letnie i tylko Coriana była na tyle przygotowana, żeby mogła chodzić puchary narodów. Bardziej zadał bym pytanie gdzie jest Ludwiczak ??? On przecież wiedział, że będzie w tym sezonie jeździł super lige ? A co do A. Lemańskiego to żenada i niech nigdy więcej nie mówi, że nie może startowac z najlepszymi na świecie !!!!!!!
PZJ29 lipca 2010 o 18:52
TO wielki dla nas ból i porażka przepraszamy.Obejcujemy to było ostatni raz. t
jnvssad29 lipca 2010 o 19:51
Z tego co słyszałem Torado lekko kulał i musiał odpocząć. My Lady- nie oszukujmy się w tym sezonie szału nie robi a Coriana trochę chyba u niego za krótko jest... Zgadzam sie za to co do Lemańskiego-chciał jechać Aachen i pojechał a reszte ma w d....
o29 lipca 2010 o 21:02
nie ma co winić zawodników.Raczej dziękować im,że chcieli nas reprezentować na tak ważnych zawodach,bo transport i wpisowe na jeden raz to nie wszystko.Przecież każdy z nas ciężko pracuje,kupuje konie,utrzymuje je,przygotowuje,itd.To lata pracy i wkładania w to funduszy.Więc o co chodzi?Dotąd startowaliśmy na zachodzie bez PZJ i nadal tak będzie,może nie w super lidze,ale na csi napewno!!!I to tylko sukces zawodników,sponsorów i nikogo więcej!I oceniać też powinien ten co pracuje i płaci,a nie ludzie na internecie,którzy do wyjazdów zawodników na zawody nie mają kompletnie NIC
30 lipca 2010 o 8:35
skoro zawodnikom PZJ jest nie potrzebny to dla kogo on istnieje?Zlikwidować to dziadostwo .
tre30 lipca 2010 o 8:43
refleksja na marginesie .... Gdyby w powszechnie opluwanej (słusznie) piłce nożnej zawodnik wykazał podobny stosunek do reprezentowania barw narodowych co nasi skokowi kadrowicze, to byłby to jego zawodniczy koniec. Gwizdy przy każdym pojawieniu się na boisku i posiadaniu piłki kazałyby mu szukać chleba za granicą. Czy wygwiżdżecie Lemańskiego na MP, czy jakichkolwiek zawodach, na których się pojawi. Nie, ponieważ etyka i morale w środowisku jeździeckim są poniżej poziomu morza. Żeby nie zacinać zbyt głęboko powiem, że zaczyna się niewinnie - od płacenia dzieciom za zwycięstwa w najniższych konkursach, pozasportowych kryteriach powoływania kadry dzieci, ale także od braku jakichkolwiek środków finansowych w PZJ i WZJ-tach na organizację współzawodnictwa sportowego, a później już wszystko toczy, a raczej stacza się samo, by osiągnąć stan, w którym pieniądze (mniej istotne czy zawodnika, właściciela konia, sponsora, czy jeszcze tam kogoś) są ważniejsze od zobowiązań honorowych, np. do reprezentowania barw narodowych.
sjonka30 lipca 2010 o 9:26
Tak jak ktoś już zauważył nie ma co obwiniać zawodników. To nie PZJ daje im konie tylko prywatni właściciele. Właściciel chce sprzedać, bo ma kupca i zawodnik nie ma nic do gadania. A PZJ daje "pieniądze" na starty ale to zawodnicy muszą wydać jeszcze kilka razy tyle na cały wyjazd. Takie zawody, to nie tylko wpisowe i opłata za boksy. Taki wyjazd to często dwa tygodnie do miesiąca poza domem, gdzie poza zawodami trzeba gdzieś ulokować konie i żyć. Ludzie zastanówcie się. A swoją drogą to żenujące, że mamy tylko garstkę ludzi którzy są w stanie jeździć na takim poziomie, a z tych co moga powinniśmy być dumni.
do tre30 lipca 2010 o 10:07
To nie prawda że nie ma funduszy dla dzieci w PZJiWZJ.Trzeba spełnić odpowiednie procedury. Prawda jest taka,nikt o dzieci nie dba bo to nie interes tylko kłopot dla PZJ iWZJ.Dzieci nie mają żadnej ochrony z PZJ.Obecnie znalazło sie kilku cwaniaczków którzy wywęszyli kasę u rodziców i tych co się dają tych doją bezwzględnie.Natomiast tych co się nie dają spychają na margines.
30 lipca 2010 o 10:40
Pewnie motywacja u zawodników też zaczęła szwankować jak do tej pory żadnych punktów w Superlidze nie zdobyli. Może to jest prawdziwy powód. Ale mi się najmniej podobała kwestia organizacji - szeroko pojętej. Co to jest, żeby nagminnie coś się działo z końmi w transporcie - na Zachodzie to są sporadyczne przypadki. Nie ma koniowozu na wyjazd, rany boskie.... chyba to takie tam gadanie. A co do PZJ - to skończyły się czasy jeżdżenia za państwowe pieniądze i też nie należy przesadzać z wyciąganiem ręki do związku. Zresztą na te wyjazdy to FEI dawało środki. Cóż jeszcze - Kanada zrezygnowała mając mistrza olimpijskiego w ekipie, a my? Pojechaliśmy zdobywać doświadczenie? Tam już trzeba było mieć doświadczenie.
30 lipca 2010 o 12:15
Uczyć to powinny się dzieci a o nie się nie dba.Więc o jakiej przyszłości mowa.PZJ nie dba o przyszłość.
30 lipca 2010 o 15:32
"Tam już trzeba było mieć doświadczenie." - pewnie zdobyte na parkurach ZR :) Czasem aż żal bierze jak się czyta niektóre posty tutaj. Tak! Polscy zawodnicy jechali tam po doświadczenie!!! Bo był to JEDYNA OKAZJA DO STARTU NA ZAWODACH 5*! Jakim ignorantem trzeba być by tego nie widzieć?? Ciekawa refleksja "tre", choć ja bym nie szukał specjalnie analogii między piłka nożną a jeździectwem. podobno piłka kopana to igrzyska dla mas, czyli inaczej plebejska rozrywka. Jeździectwo ponoć to elitarna dziedzina działalności człowieka. Wracając jednak do tego napisał "tre" o niewinnych początkach. Według mnie problem rodzi się jeszcze wcześniej. Rosnące w zastraszającym tempie koszty udziały w konkursach niskich klas na ZR rodzą potrzebę ściągania zawodników szansą na wygranie drobnych nawet kwot, które to mogą "osłodzić". Bo inaczej zawody są odwoływane z powodu mizernej frekwencji. Potem jest jak pisze "tre". Dziwne mnie nachodzą refleksje, otóż "komuniści" programowo ponoć zwalczający jeździectwo przez 45 lat jednak je rozwijali i były sukcesy na międzynarodową skalę. Jedynie słuszny system po 1989 roku, miłujący i pielęgnujący tradycje (a te końskie mamy naprawdę bogate) zdołał rozpie...lić wszystko w niecałe 20 lat. Ot taki chichot przewrotnej historii ... I nie tylko konie żal.
kr30 lipca 2010 o 16:24
"był to JEDYNA OKAZJA DO STARTU NA ZAWODACH 5*! Jakim ignorantem trzeba być by tego nie widzieć??" - nie warto zarzucać ignorancji innym, samemu nie mając zbyt wielkiej wiedzy w temacie. Okazje do startów na 5* CSI są zawsze, to tylko kwestia środków.
żorż30 lipca 2010 o 19:17
"Tre" poruszył kwestie zasadniczą w tej sprawie: reprezentacja kraju. w tym sporcie podobnie jak i w innych dyscyplinach trzeba zachować rozwagę, której i trenerowi , i PZJ, a także jeźdźcom zabrakło. Hura optymizm trenera, brak właściwej troski o konie (kontuzja Albina na skutek braku właściwych warunków i dozoru podczas transportu) , czy wreszcie "ciąg" na kasę, to tylko z kilku przyczyn dlaczego "nie wyszło". Analiza stanu nie pozwala na pozytywna ocenę. Skłaniam się do przyjęcia tezy, że by uczestniczyć w tym przedsięwzięciu po prostu trzeba mieć już doświadczenie, ale we wszystkich tej sprawy aspektach. Praktyka pokazała , że i PZJ, ale i jeźdźcy tkwią jeszcze w Europie Wschodniej. No może nie wszyscy jeźdźcy. W każdym sporcie idzie o kasę, ale i tej kwestii trzeba mieć wyobraźnię, rozsądek. Dobrze że ta dyskusja sie toczy....
PZJ30 lipca 2010 o 20:12
Dopóki nasz związek nie zacznie działać na uczciwych zasadach,odrzucając kumoterstwo to będzie ciągle źle.Wpadki PZJ to codzienność nikt niczemu się nie dziwi,nikt nie wyciąga wniosków,bo po co.Tak czy tak kolesie dadzą radę a internauci mogą im nadmuchać.Weźcie sobie taką stronę internetowa PZJ tu wyraźnie widać gdzie nas mają.My płacimy kasę i nic z tego nie mamy nie mamy nawet marnej informacji czego nie robi zarząd.JAWNOŚĆ UCHWAŁ I LISTA IMIENNA GŁOSOWAŃ.Nikt wtedy nie schowa się za plecami kolesia.
pan30 lipca 2010 o 20:45
to co wyprawia PZJ swiadczy tylko o tych ludziach o kolesiostwie i korupcji.co do zawodników to fakt bezsprzeczny że ich stosunek do reprezentacji jest rozny to co wyprawia Lemanski i Ludwiczak to kpina z kolegow, trenera i związku dla dobra tego sportu trzeba takich ludzi odsunąć od kadry to oni muszą chcieć w niej być niedługo Mistrzostwa w Kentucky
żorż30 lipca 2010 o 20:58
duży szacunek dla kolegi - PZJ i pana. No właśnie , dlaczego na stronie PZJ nie są publikowane uchwały zarządu, protokóły zebrań zarządu, przynajmniej te istotne dla rozwoju jeździectwa. czyżby nic się nie działo ciekawego podczas zebrań Zarządu, czy poszczególnych komisji. Ze swojej strony należę do stowarzyszenie, które sfederowane jest w krajowej federacji. Każde posiedzenie Rady Krajowej , czyli Zarządy sfederowanych stowarzyszeń, jest dostępne dla członków zwyczajnych przez zamieszczenie na stronie internetowej protokółów. A może przydałoby sie ze strony PZJ opublikowanie sprawozdania finansowego w zakresie wykorzystania pieniędzy publicznych które przyznawane są z Ministerstwa Sportu. Co na to Komisja Rewizyjna PZJ.
PZJ do żorż30 lipca 2010 o 21:23
Śmiało domagajmy się tego co nam się należy.Jawność rozwiąże wiele problemów.
Żorż30 lipca 2010 o 22:01
w tej sprawie precedensowa może być sytuacja wystąpienia do Związku o udostępnienia danych publicznych w zakresie wydatkowania kwot pochodzących z dotacji celowych Ministerstwa Sportu. Nie wiem czy coś takiego miało miejsce, ale zgodnie z ustawą o finansach publicznych oraz przepisach dotyczących stowarzyszeń sprawozdania w zakresie pieniędzy publicznych są jawne dla strony mającej interes publiczny. To były zapewne krok w celu wymuszenia na Związku uchylenia codziennych tajemnic funkcjonowania PZJ na niwie rozwoju sportu jeździeckiego.
PZJ30 lipca 2010 o 22:33
no to do dzieła,nie można dłużej tolerować nabijania nas w butelkę.
do "kr"31 lipca 2010 o 1:59
"Okazje do startów na 5* CSI są zawsze, to tylko kwestia środków." no cóż, tego typu gadanie to już nawet nie ignorancja, to jeszcze coś gorszego. Stoliki sponsorskie w zamian za wpuszczenie polskiego zawodnika działają ale na *** i ****. Na te najwyżej dotowane zawody ***** to już nawet nie ten problem. Więc jak nie chcesz uprawiać demagogi to może podaj jakieś konkrety odnośnie startów polskich zawodników w zawodach 5* w ostatnich 10 latach (oczywiście poza udziałem w Super Lidze)? Mówiąc o konkretach mam na myśli nazwę zawodów, datę, nazwisko zawodnika i nazwę konia oraz koszt takiego startu i to kto to finansował.
kr31 lipca 2010 o 8:50
A proszę bardzo. Dokumentacja fotograficzna. http://www.fmix.pl/slideshow/7208/21118/valkenswaard.html
do kr31 lipca 2010 o 10:51
z twojej dok. wynika to nie były csi5 ani 4 ani 3 tylko zwykłe csi, gratulacje dla polki za wygrany 125 cm !ale cytuje "Okazje do startów na 5* CSI są zawsze, to tylko kwestia środków " DZIAŁAJ więc za tydzień własnie jest 5* GCT Valkenswaard TRZYMAMY KCIUKI http://events.horses.nl/2006/valkenswaard/results/012-res.htm
kr31 lipca 2010 o 11:09
To był cykl trzech zawodów, tydzień po tygodniu. 2xCSI 2* i na koniec CSI 5* w cyklu Global Champions Tour. W ramach opłaty za stolik mieściło się, oprócz innych świadczeń, prawo startu we wszystkich trzech zawodach, na dwóch koniach, w dowolnie wybranych konkursach. Konkurs 125 wynikał z wieku Wantusa i umiejętności zawodniczki.
kr31 lipca 2010 o 11:41
Oprócz Valkenswaardu jeszcze dwukrotnie opłacałem stolik na 5* CSI w Brukseli i miałem zaproszenia na kolejne zawody GCT. (Dlaczego nie pojechaliśmy, to już odrębny temat.)
do kr31 lipca 2010 o 14:23
No jak to mieliście okazję pokazać Polskę na 5* i nie zrobiliście tego? A gadanie na innych. To bardzo nieładnie.
kr31 lipca 2010 o 15:17
Start na 5* CSI nie jest żadną okazją. Trzeba tylko chcieć i zapłacić. Poza tym nie reprezentowaliśmy Polski tylko siebie. Wyjazdy były czysto prywatne, Polski Związek Jeździecki nie pomógł w żaden sposób, nie dołożył ani złotówki a jeszcze próbował przeszkadzać. Mimo to najważniejsze postacie światowego jeździectwa wysłuchały Mazurka na stojąco. Poza tematem - mam wrażenie, że poważne zawody oglądałeś wyłącznie w telewizji. Szkoda, że zarzucając innym ignorancję, sam tak niewiele wiesz o organizacji zawodów za granicami Polski. Może jesteś z zarządu PZJ? ;)
del.31 lipca 2010 o 17:25
nawiazując do tematu jawności w poczynaniach zarządu i biura PZJ mam do tych panów kolejne pytanie: kto wygrał przetarg na sponsora strategicznego Torwaru i czy w ogóle te zawody się odbędą? Pytanie do trzech osób: panów Wiszniowskiego, Wróblewskiego i Szczypiorskiego:) Sprawa istotna, bo jeśli Torwaru, czyli Finału Ligi Europy Centralnej nie będzie to Ci panowie już teraz i natychmiast powinni się ze swoich lukratywnych posadek zrezygnować:)
NIE31 lipca 2010 o 21:07
nie tylko z tego powodu
do kr1 sierpnia 2010 o 9:04
to kiedy teraz jedziesz na GCT ?
żorż1 sierpnia 2010 o 10:40
do del. Twoje pytanie to jedno z cyklu pytań bez odpowiedzi. Kłania sie jawność postepowania PZJ w sprawach statutowych. Protokóły posiedzeń Zarządu, Uchwały Zarządu czy wreszcie BIP PZJ to działania które rozwiały by wiele niejasności jakie powstaja na skutek działań Związku. Kłania się także świadomość wszystkich członków PZJ, bo zgodnie z przepisami ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej podmioty reprezentujące inne osoby lub jednostki organizacyjne, które wykonują zadania publiczne lub dysponują majątkiem publicznym, oraz osoby prawne, w których Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub samorządu gospodarczego albo zawodowego mają pozycję dominującą w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów są obowiązane do udostępniania informacji publicznej. PZJ na rok 2010 otrzymał kwotę 1650 tys. zł na zadanie przygotowań olimpijskich i udziału w międzynarodowym współzawodnictwie w dyscyplinach olimpijskich i nieolimpijskich. Czy to dużo , czy mało, jak sie wydatkuje tą kwotę. To pytanie dzis bez odpowiedzi ze strony PZJ. Ale to fakt bezsporny, podobnie jak i w latach poprzednich.
żorż1 sierpnia 2010 o 10:51
sprostuję; 2 dotacje z ministerstwa sportu: zadanie nr 17096 - 1650 tys. zł, zadanie 45647 - 1650 zł. łącznie wychodzi 3300 tys. zł. Tak wynika z wyników konkursów jakie organizuje Min. Sportu corocznie na realizację zadań, oba zadania dotyczą: "przygotowań do mistrzostw świata i mistrzostw Europy w dyscyplinach olimpijskich"
do PZJ1 sierpnia 2010 o 11:05
Zarządzie PZJ dość waszych przekrętów.Natychmiast wytłumaczcie z tej kwoty.
1 sierpnia 2010 o 11:07
Najpierw rozliczenie a potem dymisja.
do "kr"1 sierpnia 2010 o 21:32
Widzę, że nie zrozumiałeś tego co pisałem 31 07 2010 do Ciebie, więc powtórzę raz jeszcze: Mówiąc o konkretach mam na myśli nazwę zawodów, datę, nazwisko zawodnika i nazwę konia oraz koszt takiego startu i to kto to finansował. Nie traktuję poważnie tego co pokazałeś w podanym linku, bo wygrana (szczere gratulacje za to) konkursu 125 cm nijak ma się do tego o czym tutaj mówimy. Sam piszesz, że w zawodach 5* już nie uczestniczyliście. Miałeś jeszcze zaproszenia na kolejne zawody ale ... etc etc., czyli znowu nici z 5*. Jak zaczniecie startować w zawodach 5* (czego znowu szczerze wam życzę)wtedy wklej link z galerią i wynikami. Widzę, że "żorż" proponuje coś na kształt rewolucji. Jego pytania są jak sztychy sztyletu. Krótko i celnie! Czy jednak wyjdą ona poza ramy tego wirtualnego świata? Po trosze zależy to od nas wszystkich.
żorż1 sierpnia 2010 o 22:19
te pytania jeśli nie dzisiaj to jutro padna, choćby na walnym zjeździe. Dlaczego do tej pory nie padły i dalczego ze strony PZJ nie ma działań w kierunku jawności działań w dyspozycji pieniędzmi publicznymi , to wynik słabości całego środowiska jeździeckiego, które jest konserwatywne, i nie do końca wie jakie mechanizmy powinny funkcjonować w normalnym Związku sportowym , które działa jako federacja stowarzyszeń, i w części swego budżetu dysponuje pieniędzmi publicznymi. Piszę w części , bo w drugiej wykonując działania statutowe organizuje sport jeździecki m.in. pobierając opłaty od zawodników. Dopiero gdy znikną z tego forum i z innych podobnych teksty o "biorących pieniądze od zawodnikach działaczach PZJ", będzie możliwa rozsądna decyzja o reformie PZJ, a raczej dostosowaniu jego działań do dzisiejszych wyzwań. Niech wszyscy krytycy nie maja złudzeń PZJ pozostanie , bo jest umocowany dobrze umocowany pod względem prawa, a nowy związek , nawet jeśli powstanie nie ma szans, by jemu właśnie zostało powierzone prowadzenie spraw jeździeckich. Bo niby dlaczego ?
VIP1 sierpnia 2010 o 22:47
Nie liczył bym na walny zjazd ,nie tędy droga wszystko można przegłosować, oczywiście odpowiednio przygotować głosowanie a w tym zakresie nie lekceważył bym talentów obecnych bosów.
kr1 sierpnia 2010 o 22:55
A ja widzę, że nie masz bladego pojęcia o zasadach określania kategorii zawodów. Ilość gwiazdek zależy od łącznej sumy nagród. Widziałeś kiedyś "zwykłe CSI" gdzie wartość nagród w jednym tylko konkursie 1m25 przekracza 10 tys. franków? Trzykrotnie uczestniczyliśmy w 5* CSI, sam opłacałem stolik sponsorski, a ile to kosztowało to już nie twój interes. Napisz sobie do organizatorów, jak znają cię za wiarygodnego, na pewno odpiszą. pozdrowienia. kr.
do "żorż"1 sierpnia 2010 o 22:58
Masz rację! Mrzonki o nowym związku jeździeckim w miejsce PZJ nie maja głębszego sensu. Nawoływania do wysadzenia w powietrze PZJ również. Anarchia jako system tak naprawdę nie oferuje niczego :)a FEI nie będzie rozmawiało z nikim innym poza PZJ. Trzeba jak piszesz w ramach struktur PZJ zmieniać to co możemy w naszym najbliższym otoczeniu. Wchodzić do władz naszych klubów, naszego WZJ, wymóc na naszych delegatach na Walny Zjazd PZJ realizowania opracowanej wcześniej w macierzystym WZJ polityki. Ale to jak napisałem wymaga konkretnego działania w świecie realnym, a nie klikania w klawiaturę w jego wirtualnej imitacji.
do "kr"1 sierpnia 2010 o 23:07
Nic nie widzisz! Jesteś zaślepiony sobą i swoją córką, co w sumie jest naturalne i łatwo wytłumaczalne, ale jednak bardzo przykre, bo jakoś bardziej cię ceniłem. Wydaje mi się, że jesteś niestety przykładem osoby, której w żadnym wypadku nie należy uwzględniać przy ewentualnej reformie PZJ. Bo najbardziej prawdopodobne jest to, ze masz do zaoferowania jeszcze bardziej wynaturzoną wersję stanu obecnego. To tyle do ciebie z mojej strony. Więcej nie będę odnosił się się do twojego pisania.
kr1 sierpnia 2010 o 23:27
Ty za to jesteś przykładem działacza, który jak uzna coś za niemożliwe, to żeby mu nie wiadomo jakie dowody pod nos podsunąć to i tak nie uwierzy. Dobrze pamiętam, kiedy Kubiak miał startować w Atenach i brakowało mu punktów w rankingu FEI, prezes też twierdził, że nie da się, absolutnie się nie da, załatwić startu w wysoko dotowanych zawodach. Rozumiem, że musisz popierać taką linię. Jeszcze raz piszę - mogliśmy i Valkenswaardzie i w Brukseli startować w każdym konkursie. Jest to do załatwienia i jest to możliwe. Rozumiem, że nie dla zarządu PZJ. Co do reformy związku, to w nią nie wierzę, uważam za możliwą dopiero kiedy pewni ludzie odejdą na emeryturę (co pewnie nie stanie się wcześniej niż za 20 lat) i nie zamierzam w żaden sposób uczestniczyć w pozorowanych reformach. Wszelkie dalsze działania będziemy prowadzić poza PZJ, mam tylko nadzieję, że zarząd powstrzyma się od rzucania nam kłód pod nogi.
2 sierpnia 2010 o 0:07
Więcej wiary a na pewno da się wiele zrobić.Po co zatapiać statek wraz z ładunkiem?Zmieńmy załogę albo tylko kapitana.
działacz2 sierpnia 2010 o 8:01
Oczekuje od Prezesa ds,sportu wyjaśnień choć by na ŚK. Z pewnością nie zrobi tego z własnej woli no bo wiadomo że nic nie robi i nie ma zielonego pojęcia o sporcie. W związku z tym proszę Ś.K o wywiad.
tre2 sierpnia 2010 o 15:48
Zdecydowanie - należy zmienić kapitana. Zmiana ta miałaby jednak sens tylko wtedy gdy zastapi go przy sterze człowiek o poczuciu słuzby wobec srodowiska i organizacji oraz nowoczesnej mentalności nastawionej na dawanie srodowisku, a nie żerowaniu na nim. Jasno mówiąc, nie może być tak, że masowy sport finansuje organizację i wszelkie kadry narodowe. Masowe jeździectwo również potrzebuje wsparcia ze strony Związku. Związki wojewódzkie muszą przyjąć filozofię dawania/świadczenia na rzecz lokalnych środowisk jeździeckich - to bedzie najtrudniejsze do uzyskania. Skąd brać, żeby dawać? To jest kluczowe pytanie, na które swoją odpowiedź musi znaleźć zarząd każdego WZJ i PZJ również - ludzi poszukujących tej odpowiedzi należy do zarządów wybierać! Pieniądze są absolutnie niezbędne w jeździectwie, jak w każdym innym sporcie - kult pieniądza w jeździectwie doprowadził jednak do rozpowszechnienia mentalności, w której fakt, że właściciel ma interes w sprzedaży swojego konia stanowi usprawiedliwienie np. dla decyzji sprzedazy konia w trakcie rozgrywek Meydan Cup - taka decyzja w moich oczach jest powodem do wstydu jedynie, żadnym usprawiedliwieniem. Na poziomie reprezentowania barw narodowych to przestaje być wyłącznie biznesem - kto tego nie rozumie nie zasługuje na nasz szacunek.
do tre2 sierpnia 2010 o 17:09
Związki Wojewódzkie zostawił w spokoju są drętwe i bezwładne w większości nie podejmują działań.PZJ to coś innego,wydaje im się jak komunie kiedyś że są nie do ruszenia.Tak nie jest!Śmierdzący układ kolesiów skutecznie blokuje postęp sportowy.Ludzie wplątani raz w sieć wzajemnych powiązań nie mają możliwości wyrwania się z tego układu.Uczciwość to dla nich obce słowo.To tak jak w komunie wtedy nie kradli tylko załatwiali. Tak jest teraz w PZJ nie oszukują tylko załatwiają. NA NOWEGO PREZESA TRZEBA ROZPISAĆ KONKURS ZNACZNIE WCZEŚNIEJ NIŻ WALNE.
do tre22 sierpnia 2010 o 18:47
Trafiłeś w sedno. Chyba jedynym człowiekiem w zarządzie o takim nastawieniu jest pan Antoni Chłapowski. Za to pan Tarant jest sprawnym organizatorem i ta dwójka, moim zdaniem, mogłaby przestawić działalność związku na nowe tory. Jednak etatowi działacze-załatwiacze powinni odejść - ich podejście jest dokładnie takie jak opisał mój poprzednik. Wydaje im się, że są "władzą", że zostali powołani do rządzenia a nie do pomocy i służby.
2 sierpnia 2010 o 20:03
Pan Chłapowski i Pan Tarant świetnie robią to co robią i niech tak zostanie.Tu naprawdę trzeba kogoś z poza "UKŁADU"
mariolka5 sierpnia 2010 o 6:45
Znam pzj od podszewki. Pozdrawiam z Krakowa ;)
6 sierpnia 2010 o 7:57
to mariolkę na prezesa - jeden problem - nie można łączyć funkcji kierowniczych ;)
KYKT7 sierpnia 2010 o 15:26
KTO NA PREZESA?
VIP7 sierpnia 2010 o 16:28
Bardzo to dziwne że wszyscy wpasowują się w ten gnój jaki istnieje wokół jeździectwa.Mało tego wydawało by się że zacni ludzie a babrzą się w tym gnoju.Anty sportowe działanie PZJ jest faktem tolerowanym przez naszą społeczność.Dlaczego się boimy tych małych ludzików.ONI nie są w stanie nic dobrego zrobić mogą jedynie swoim nieudacznictwem szkodzić w nieskończoność.
do KYKT7 sierpnia 2010 o 23:14
mariolka rzecz jasna - doświadczona menedżerka z Krakowa
Menu



28 lipca 2010 o 13:27
2
Po co znowu gadać takie głupoty ,każdy z nich ma taki koniowóz że może zabrać całą ekipę.Szkoda bo ekipa zaczynała coraz lepiej się pokazywać i była szansa żeby w końcu pokazać się na świecie. Ale tak to jest jak wszyscy muszą uprawiać sport za własną kasę . To urągowisko,znowu pieniądze z Ministerstwa sportu zostaną roztrwonione na piłkę nożna czyli dyscyplinę w której w ogóle nie istniejemy. Żadnego wyczynowego sportu nie da się profesjonalnie uprawiać bez pomocy państwa oraz sponsorów i tu jest cała przyczyna ,po co uprawiać hipokryzję.